- Sytuacja Legii jest niecodzienna i trudna. Klub ma siedmiokrotnie wyższy budżet niż Arka Gdynia, to duża różnica, a mimo to punktowo jej nie widać. W żaden sposób nie rozpatruję tego meczu jako rewanżu z trenerem Markiem Papszunem. Mamy silne relacje, potrafimy odłożyć je na bok, gdy dochodzi do rywalizacji sportowej, skupić się na tym, co będzie najważniejsze na boisku, a przed meczem i po nim wymienić się kilkoma zdaniami i zrobić swoją robotę - mówi przed sobotnim meczem z Legią Warszawa trener Arki Gdynia, Dawid Szwarga.
- To, że się znamy z trenerem Papszunem, będzie miało minimalny wpływ na mecz, myślę, że jeden procent. Dużo większy wpływ mają najważniejsi ludzie, czyli piłkarze — kto będzie w jakiej dyspozycji, w jakiej formie, jak będzie przygotowany, jakie będzie miał nastawienie i pewność w działaniach. Drugim elementem są warunki atmosferyczne: pogoda, jakość boiska i w związku z tym sposób gry obu zespołów. Poza tym jest jeszcze szereg innych rzeczy, które mają wpływ na wynik.
- Przygotowania do meczu z Legią przebiegły dobrze. Nie były idealne, bo nie mogły być — nie mamy dostępu do swojego boiska treningowego. Mam przekonanie, że po tym okresie przygotowawczym jesteśmy mocniejsi niż jesienią. Myślę, że jakość boiska będzie podobna do tego w Warszawie. Przy tych warunkach pogodowych nie ma szans, żeby tak zarządzać boiskiem, by było idealnie. Na pewno zrobiono wszystko, żeby było na tyle dobre, na ile to możliwe.
- Można było zobaczyć na wideo, co Korona robiła bardzo dobrze, a w jakich elementach Legia miała pecha: niewykorzystany rzut karny czy druga bramka po płaskim dośrodkowaniu, które przeszło przez całą linię obrony. To nie są rzeczy, które dzieją się codziennie. Myślę, że poradzimy sobie i odpowiednio przygotujemy do tego meczu. Widzieliśmy już jesienią, że Legia była na pierwszym miejscu pod kątem wielu parametrów w ofensywie — wejść w pole karne, tworzenia sytuacji, liczby strzałów. Często brakowało im odrobiny szczęścia. Teraz to inny zespół, gra bardziej bezpośrednio, na wyższej intensywności. Kapustka, Elitim, Piątkowski osiągali w meczu z Koroną parametry motoryczne, których nie osiągnęli nigdy wcześniej. Drużyna się zmienia, ale to nie jest etap końcowy przemiany. Legia jest w trudnym mentalnie momencie, bo ma tak dobre zaplecze sportowe i infrastrukturalne, a jest tak nisko w tabeli. Presja wewnętrzna i zewnętrzna jest na nich duża.
- Fizyczność i stałe fragmenty to będą ważne elementy meczu na takim boisku. To też pokazał mecz Legii z Koroną — po stałych fragmentach lub po ich kontynuacjach padły wszystkie bramki. Ważna będzie gra górą, zbieranie drugich piłek. Czuję dobrą energię, nastawienie i podejście, wyczekiwanie na pierwszy mecz. Czuję, że jest gotowość i pewność, i mam nadzieję, że to się potwierdzi w sobotę.

