Legia Warszawa zakończyła poszukiwania napastnika w zimowym oknie transferowym. Po blisko dwumiesięcznym przeglądaniu rynku klub zdecydował się sprowadzić Rafała Adamskiego z pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. 24-letni napastnik podpisał 3,5-letni kontrakt. Będzie występował w koszulce z numerem 9.
Legia pierwsze zainteresowanie Adamskim wykazała 3 tygodnie temu, ale następnie temat ucichł. Portal Meczyki.pl informuje, że transfer przebiegał z problemami. Najpierw stołeczny klub nie mógł porozumieć się z zawodnikiem co do wysokości kontraktu, a na ostatniej prostej zaiskrzyło w negocjacjach między klubami.
Po wstępnym porozumieniu zarząd Pogoni niespodziewanie postawił weto i na moment transfer stanął pod znakiem zapytania. W tej sytuacji Legia podniosła kwestię dalszej współpracy z Pogonią, która od pół roku jest klubem partnerskim i wypożyczonych do niej jest kilku zawodników stołecznej drużyny. Ostateczne porozumienie osiągnięto w środowy wieczór, zawodnik przeszedł badania medyczne i podpisał umowę.
- Cieszę się, że Legia mi zaufała i będę starał się to odpłacić na boisku. To szansa na pokazanie moich możliwości. Jestem typem napastnika, który chce mieć piłkę przy nodze, a nie chce być typowym target-manem. Lubię kreować akcje, moje zadanie to strzelanie goli i asystowanie - mówi Rafał Adamski na oficjalnej stronie klubu.
- Wiemy, jaka jest sytuacja kadrowa, jeśli chodzi o napastników - obecnie mamy Miletę Rajovicia i Antonio Čolaka. Potrzebujemy kolejnego zawodnika na tej pozycji. Rafał to konkurent, ale też piłkarz, który wykańcza akcje. Może ten transfer wydaje się nieoczywisty, natomiast on udowodnił, że potrafi strzelać i asystować. Mamy nadzieję, że na wyższym poziomie nie zatraci tych umiejętności. Jesteśmy w ciężkim momencie sezonu, Rafał jest dla nas nadzieją, że w kwestii ofensywy zmieni ją bardzo pozytywnie - mówi dyrektor sportowy Legii Warszawa Michał Żewłakow.
* * *
Trudno nie docenić konsekwencji w działaniu pionu sportowego. Dwumiesięczne poszukiwania napastnika zakończone - jak zwykle spóźnionym - transferem zawodnika z klubu partnerskiego, który był dosłownie pod nosem i który w styczniu zdążył już przypomnieć dwoma golami w sparingu przeciwko Legii. Pozostaje mieć nadzieję, że równie skuteczny okaże się pod bramką rywali.
Jak myślicie, ile bramek do końca sezonu zdobędzie Rafał Adamski? Piszcie swoje typy w komentarzach.

