W sobotę na własnym stadionie Legia podejmie Wisłę Płock w spotkaniu 22. kolejki Ekstraklasy. Stołeczny zespół na zdobycie trzech punktów czeka od września ubiegłego roku, a tylko one pozwolą mieć nadzieję wydostawanie się ze strefy spadkowej. Wisła z kolei zanotowała wiosenny falstart, mając obecnie serię dwóch porażek z rzędu.
Rekord pobity
Legia znajduje się obecnie w bardzo trudnym momencie. Stołeczni piłkarze ligowego spotkania nie wygrali już od blisko pięciu miesięcy, notując fatalną serię dwunastu meczów bez zwycięstwa. Jest to najgorsza passa "Wojskowych" w historii. Nic więc dziwnego, że znajduje to odzwierciedlenie w tabeli Ekstraklasy. Po ostatnim remisie przeciwko GKS-owi Katowice legioniści plasują się na przedostatniej lokacie, mając jednak taką samą liczbę punktów co zamykający stawkę Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Nie da się więc ukryć, że każde kolejne spotkanie jest dla Legii walką o życie. Do bezpiecznego miejsca, niezagrożonego spadkiem, drużyna traci aktualnie dwa punkty. Sprowadzenie Marka Papszuna miało być rozwiązaniem, które przyniesie w stolicy oczekiwane antidotum. Fakty są jednak takie, że pod jego wodzą Legia zdobyła na razie zaledwie dwa "oczka", co pokazuje, że problem leży zdecydowanie głębiej.
- Mam wrażenie, że okres od momentu przyjścia trenera Marek Papszun to czas diagnozowania problemów. Próby zmiany systemu, nastawienia, podejścia zawodników do niektórych kwestii oraz korekta celów – które na początku sezonu były zupełnie inne niż te obecne – są elementem procesu naprawczego - powiedział Michał Żewłakow, dyrektor sportowy Legii, na antenie Canal+.
Nie zmienia się nic
Ostatnie spotkanie z GKS-em niczym nie zaskoczyło. Gra Legii była przewidywalna, brakowało jakiegokolwiek elementu zaskoczenia, a bramka została stracona ze stałego fragmentu gry. Wszystkie te elementy dało się zauważyć we wcześniejszych spotkaniach. Pomimo tego, że trener Papszun zdecydował się na roszadę w ataku i zamiast Milety Rajovicia od pierwszej minuty zagrał Antonio Čolak, to na niewiele się to zdało. Chorwat rozczarował swoją postawą, notując jedynie jeden niecelny strzał. W defensywie nie było zresztą lepiej. Po raz kolejny nie udało się zachować czystego konta, co oznacza, że fatalna passa z przynajmniej jedynym straconym golem urosła do 14 spotkań. Ostatni raz, kiedy bramkarz "Wojskowych" nie skapitulował miał miejsce 26 października, kiedy u siebie Legia bezbramkowo zremisowała z Lechem. Papszun będzie musiał w krótkim czasie znaleźć receptę na największe bolączki stołecznego klubu. Tym bardziej, że spotkanie z Wisłą rozpoczyna trudny okres dla Legii. W tym sezonie z żadnym z tych zespołów legioniści nie potrafili wygrać, notując wstydliwym bilans 0-1-2.
Beniaminek w czołówce
Wisła Płock jeszcze do niedawna znajdowała się na pierwszym miejscu w ligowej tabeli. Najbliższy rywal Legii uznawany był nawet za jedną z rewelacji Ekstraklasy i gdyby nie bardzo słaba końcówka poprzedniego roku, to niewykluczone, że nadal znajdowałby się na czele stawki. W okresie od listopada do połowy grudnia Wisła wygrała tylko raz - z Pogonią Szczecin 2-0. Następnie pięciokrotnie zremisowała, ale nawet pomimo tego, skończyła rok jako niespodziewany lider, chociaż zaprzepaściła szansę na ucieknięcie reszcie stawki. To zemściło się na nich w rundzie wiosennej. W pierwszych trzech spotkaniach płocczanie ugrali zaledwie trzy punkty, chociaż jedyne zwycięstwo ugrali przeciwko mocnemu Rakowowi Częstochowa. Potem ulegli na wyjeździe Piastowi i u siebie Widzewowi. Takie rezultaty sprawiły, że do starcia z Legią Wisła przystąpi z trzeciego miejsca ze stratą już trzech punktów do lidera, który dodatkowo ma jedno spotkanie do rozegrania więcej.
Trener Mariusz Misiura to 44-letni trener, który prowadzi Wisłę od roku i blisko dziewięciu miesięcy. Razem z tą drużyną w poprzednim sezonie grał na boiskach pierwszej ligi, z której awansował po barażach do najwyższej klasy rozgrywkowej. Z racji tego, że drużyna z Płocka jest beniaminkiem i obecny sezon to dla niej powrót do Ekstraklasy po dwóch latach nieobecności, to jej wysokie miejsce jest tym bardziej warte odnotowania. W tym sezonie Misiura miał już okazję zmierzyć się z Legią. W sierpniu 2025 roku Wisła niespodziewanie pokonała na swoim stadionie stołeczny klub 1-0.
W tym sezonie możemy oglądać dwie Wisły. Jedna to ta, która regularnie punktuje na swoim stadionie, a druga na obiektach rywali prezentuje się bardzo mizernie. Pod kątem gry u siebie Wisła nie ma sobie równych i gdyby stworzyć tabelę tylko z meczów, kiedy zespoły grały na swoich stadionach, to Wisła byłaby liderem tej klasyfikacji. Z drugiej strony klub z Płocka bardzo słabo radzi sobie na wyjazdach. Na 9 spotkań rozegranych na obiektach przeciwników wygrał tylko raz, zanotował aż sześć remisów i dwie porażki. W sobotę przed przyjezdnymi niełatwy zadanie, ale na swoje szczęście zmierzą się z przeciwnikiem, która boryka się z problemami kadrowymi. Po ostatnim spotkaniu GKS-em stało się jasne, że przeciwko Wiśle nie zagrają Radovan Pankov oraz Bartosz Kapustka, którzy muszą pauzować jedną kolejkę za zobaczone cztery żółte kartki w tym sezonie.
Siła doświadczenia
W sobotę Wisła będzie przede wszystkim liczyła na skuteczność Łukasza Sekulskiego, który jest najbardziej bramkostrzelnym piłkarzem w kadrze najbliższego rywala Legii. W tym sezonie doświadczony napastnik strzelił osiem goli w dwudziestu rozegranych spotkaniach ligowych. Innymi ważnymi ogniwami drużyny również są piłkarze, którzy dużymi krokami zmierzają już do końca swojej kariery. Mowa tutaj o 34-letnim Marcinie Kamińskim i rok starszym Danim Pacheco. Widać, że trzon płockiego zespołu stanowią graczem z dużym bagażem piłkarskich doświadczeń.
W zimowym oknie transferowym do Wisły dołączył również perspektywiczny zawodnik, który pomimo młodego wieku ma za sobą kilkanaście występów w Ekstraklasie. Dominik Sarapata niegdyś grał w Górniku Zabrze, a ostatnio reprezentował FC Kopenhagę. W Danii młody pomocnik nie dał rady przebić się do wyjściowego składu, grając głównie w rezerwach. Do Wisły Sarapata został wypożyczony, a cel tego jest jasny. Wisła ma zyskać do końca sezonu ciekawego piłkarza w środku pola, a sam zawodnik wrócić do regularnej gry.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 22. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa - Wisła Płock odbędzie się w sobotę, 21 lutego o godz. 20:30. Transmisja w Canal+ Sport 3 oraz Canal+ 4K Ultra HD. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.





