- Gratuluję trenerowi Papszunowi i drużynie Legii zdobycia 3 punktów. Po drugie gratuluję swojej drużynie za odwagę, za to jaką dzisiaj pokazaliśmy twarz w Warszawie. Zauważam, że patrząc na przebieg meczu był to z mojej perspektywy nasz najlepszy mecz grając z piłką - powiedział po meczu trener Wisły, Mariusz Misiura.
- Przyjechać tutaj w jakiś sposób prowadzić grę na połowie przeciwnika przez większą ilość meczu, mieć wszystkiego więcej strzałów, dośrodkowań, stworzonych sytuacji - to napawa mnie dumą. Jestem szczęśliwy i dumny, że jestem częścią drużyny przez duże "D" - Wisły Płock. Bardzo dziękuję dużej liczbie kibiców, którzy przyjechali tutaj z nami i w jakiś sposób zdali sobie sprawę, że bardzo chcieli się wygrać, więc mam nadzieję, że zrobimy to już w potyczce z Zagłębiem Lubin.
- W szatni zapytałem, czy chce ktoś coś powiedzieć. Rafał Leszczyński przeprosił i powiedział, że bierze tę porażkę na siebie. Ja w jakiś sposób się z tym absolutnie nie zgadzam, bo tworzymy wszyscy dużą jedność, jedną grupę. Przegrywamy i wygrywamy wszyscy razem i wielokrotnie Rafał wybraniał nas od niesamowitych sytuacji, a błędy przydarzają się każdemu.
- Dominik Kun musiał wejść od razu na dosyć wysoki tempo meczu i na pewno mógł się lepiej zachować przy tej bramce na 0-1. Jednak taki jest sport. Szkoda Quentina Lecoeuche, bo wydaje mi się, że to będzie poważna kontuzja. Więc zostały jeszcze trzy dni okienka transferowego i mam nadzieję, że będziemy przez te trzy dni bardzo aktywni.
- Oczywiście powiedzieliśmy sobie na koniec w szatni, że najważniejsze by nie zapominać, że gramy na punkty, że musimy jeszcze lepiej bronić, być bardziej zdeterminowani. Dzisiaj rzuciło mi się w oczy, oglądając mecz Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin, że Górnik na 7 czy 8 spotkań wygrał tylko raz, więc ta liga jest niesamowicie wyrównana. Mecze często są na styku i decydują małe detale . Uważam, że przy lepszej finalizacji na pewno nie powinniśmy przegrać spotkania z Legią. Patrząc gdzie dzisiaj jesteśmy, gdzie byliśmy półtora roku temu, to czuję dumę i zachwyt. Wydaje mi się, że wyglądaliśmy lepiej z piłką, ale niestety nie wywozimy stąd żadnych punktów.

