Po dwóch spotkaniach wyjazdowych, w sobotni wieczór Legia Warszawa wróci do rywalizacji przy Łazienkowskiej. Rywalem "Wojskowych" będzie zaskakujący lider po rundzie jesiennej - Wisła Płock. Płocczanie nie weszli jednak szczególnie dobrze w wiosnę, a na wyjazdach na przestrzeni całego sezonu prezentują się przeciętnie. Zapraszamy na raport z obozu "Nafciarzy".
Za kilka miesięcy miną 3 lata od piątego w historii spadku Wisły Płock z Ekstraklasy, poprzedzonego wieloma emocjami, początkowo niezwykle pozytywnymi, a na koniec negatywnymi. Będąca już 7 sezon na najwyższym szczeblu rozgrywkowym ekipa z Płocka miała chrapkę na sukces, przecież wcześniejsze rozgrywki zakończyła na 6. miejscu, jednym z najwyższych w historii swojego klubu. Taką samą pozycję zajęła również po rundzie jesiennej sezonu 2022/23, więc wydawało się, że drużyna jest już poukładana i może powalczyć o coś więcej. Rzeczywistość jednak brutalnie zweryfikowała płocki zespół i po fatalnej rundzie wiosennej Wisła pożegnała się z Ekstraklasą.
Droga powrotna nie trwała jednak szczególnie długo, gdyż płocka drużyna prowadzona przez trenera Mariusza Misiurę po dwóch latach wróciła na szczyt i to z pełnym impetem. Beniaminek zaskoczył wszystkich, od początku złapał wysoką formę i prezentował się świetnie. Przez całą jesień zanotował tylko dwie porażki i pomimo serii czterech remisów z rzędu pod koniec rundy, na zakończenie uplasował się na samej górze. Przezimowanie na pozycji lidera było dla Wisły dużą sprawą, choć w klubie na pewno głowią się, co zrobić, by utrzymać stabilność, a fatalny scenariusz sprzed lat znów się nie powtórzył.
Wiosenny falstart
Powtórka sytuacji z sezonu 2022/23 w przypadku Wisły wydaje się mało realna. Trener Misiura potrafi wznieść drużynę na wyżyny, wyciągnąć ze swoich zawodników pełnię możliwości i przede wszystkim ustabilizować jej poczynania. Początek rundy rewanżowej w wykonaniu Wisły może jednak budzić pewne wątpliwości i déjà vu. Płocczanie udanie zainaugurowali wiosnę. Mimo wyraźnej przewagi rywali, udało im się pokonać na własnym stadionie Raków Częstochowa 2-1 i zainkasować pierwsze trzy punkty od początku listopada. Ten mecz mógł być jednak słodkim początkiem czegoś gorzkiego i niesmacznego. O ile wyjazdową porażkę z Piastem Gliwice można było uznać za wpadkę, tak zeszłotygodniową przegraną z Widzewem Łódź na własnym stadionie - swego rodzaju zaskoczeniem.
Dla Wisły to pierwsza sytuacja w tym sezonie, gdy w przynajmniej dwóch meczach z rzędu nie potrafiła zdobyć choćby punktu. Na pewno nie można tu mówić jeszcze o kryzysie, ale na pewno o lekkiej zadyszce i o tym, że rywale powoli zaczęli rozpracowywać grę beniaminka, który nie jest już dla nich aż tak dużym zaskoczeniem. Patrząc zresztą całościowo, sytuacja Wisły nie jest wcale taka cukierkowa. W ostatnich 15 ligowych spotkaniach płocki zespół wygrał tylko 3 razy, notując przy tym sporo remisów, a w międzyczasie odpadając jeszcze z rozgrywek Pucharu Polski już przy pierwszej okazji. Można więc powiedzieć, że Wisła jest dużym beneficjentem spłaszczenia tabeli, choć na pewno nie można powiedzieć, że wysoka pozycja jej się nie należała.
Ligowa pigułka statystyczna
Miejsce w tabeli - 3.
Liczba punktów - 33
Średnia zdobytych punktów na mecz - 1,57
Bilans meczów - 8 zwycięstw - 9 remisów - 4 porażki
Bilans bramkowy - 23-16
Gole oczekiwane na mecz - 1,27
Średnia goli na mecz - 1,86
Czyste konta - 6
Najlepszy strzelec - Łukasz Sekulski - 8 bramek
Najlepsi asystenci - Dominik Kun - 4 asysty
Ostatni mecz - Wisła 0-2 Widzew (Bergier 38' k., Kornvig 89')
Domowy pragmatyzm kluczem do sukcesu
Głównym powodem, dla którego Wisła zakończyła zmagania w rundzie jesiennej na samym szczycie, był tytułowy domowy pragmatyzm. Domowy dlatego, że płocczanie byli praktycznie nie do pokonania na własnym stadionie. Wisła w 10 domowych meczach zanotowała 6 zwycięstw, 3 remisy i tylko jedną, wrześniową porażkę z Jagiellonią Białystok. Zdecydowanie gorzej "Nafciarze" radzą sobie w tym sezonie na wyjazdach. Wisła poza Płockiem wygrała tylko jeden mecz i miało to miejsce w 2. kolejce, przeciwko zespołowi z Częstochowy, prowadzonemu przez... trenera Marka Papszuna. Od tamtego momentu do dziś Wisła na arenach rywala 6-krotnie kończyła mecz remisem i 2 razy przegrywała.
Pragmatyzm natomiast związany jest z trochę nudną, lecz niezwykle skuteczną grą płockiego zespołu. Szczególnie mowa tu o dyspozycji drużyny w defensywie. Wisła do tej pory straciła tylko 16 bramek - zdecydowanie najmniej ze wszystkich drużyn grających w Ekstraklasie. Na drugiej półkuli jest jednak forma strzelecka tego zespołu. Płocczanie zdobyli zaledwie 23 gole. Rzadziej w tym sezonie do siatki rywali trafiają Piast Gliwice i Arka Gdynia, a na równi jest warszawski zespół. Tylko w 4 meczach z udziałem Wisły padało więcej niż dwie bramki, a średnia goli na mecz wynosi zaledwie 1,86. Taka gra przynosiła jednak płockiemu zespołowi choćby punkt w znacznej większości spotkań i pozwala plasować mu się w czubie tabeli.
- Statystyki są istotne, ale nie mają takiego przełożenia w kontekście jednego meczu. Patrzę na działania przeciwnika i czego możemy się spodziewać. Wisła bardzo dobrze broni, ale dużo dzieje się w jej polu karnym i tu widzimy swoje szanse. Są też groźni w ataku, potrafią kreować sytuacje, atakują dużą liczbą zawodników. To, że są wysoko w tabeli, jest zasługą pracy i strategii trenera Misiury. Jest klarowność działań i wiemy, czego się spodziewać, jakie są ich mocne i słabe strony - mówi przed sobotnim meczem szkoleniowiec Legii, Marek Papszun.
Straciła ważny punkt zespołu
O utrzymanie skutecznej defensywy może być Wiśle ciężej z powodu osłabienia w zimowym oknie transferowym. Za dobre wyniki w obronie "Nafciarzy" odpowiadało trio defensywne - Marcin Kamiński, Marcus Haglind-Sangré oraz Andrias Edmundsson. Szczególnie ostatni z wymienionych, który trafił do Płocka przed sezonem 2024/25, notował bardzo dobre statystyki i stał się jednym z najważniejszych członów zespołu. Niestety dla płockiej drużyny, po świetnej rundzie, nie udało jej się utrzymać reprezentanta Wysp Owczych w swoich szeregach. Defensor za około 2,5 miliona euro przeniósł się do włoskiego Hellasu Verona, co czyni go drugim najdrożej sprzedanym zawodnikiem przez zespół z Płocka. 25-latka Wisła próbuje zastąpić 27-letnim Chorwatem, Marinem Karamarko. Obrońca trafił do Płocka z 6. drużyny bośniackiej ekstraklasy, ale jeszcze nie zdołał przebić się do wyjściowej jedenastki. Stratę Edmundssona i jej wpływ na zespół widać gołym okiem. Wisła w trzech pierwszych meczach rundy wiosennej straciła 4 gole, czyli aż 25% wszystkich utraconych bramek. Czas pokaże, czy Wiśle uda się ustabilizować grę obronną bez Farera i powtórzyć fenomenalne statystyki defensywne również w rundzie rewanżowej.
Zimowe transfery
Przyszli: Marin Karamarko (obrońca, FK Zeljeznicar Sarajewo), Matwiej Bochno (obrońca, Lech II Poznań), Dominik Sarapata (pomocnik, wyp. FC Kopenhaga), Dion Gallapeni (skrzydłowy, wyp. Widzew Łódź)
Odeszli: Andrias Edmundsson (obrońca, Hellas Verona), Bojan Nastić (skrzydłowy, FK Zeljeznicar Sarajewo), Piotr Krawczyk (napastnik, GKS Tychy), Oskar Tomczyk (napastnik, Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Jime (pomocnik), Ivan Salvador (pomocnik), Tomás Franco Tavares (obrońca)
Przewidywany skład: Leszczyński - Haglind-Sangré, Kamiński, Mijusković - Rogelj, Kun, Pacheco, Nowak, Lecoeuche - Jurić, Sekulski
Ostatnie 5...
Jakim rezultatem kończyło się ostatnie pięć meczów Legii z płocką Wisłą przy Łazienkowskiej?
| 28.04.2023 | Legia 2-0 Wisła P. | Josue 13' k., Muci 90+3' |
| 24.07.2021 | Legia 1-0 Wisła P. | Muci 28' |
| 20.02.2021 | Legia 5-2 Wisła P. | Mladenović 10' k.; 40', Kapustka 16', Luquinhas 49'; 80' - Lagator 43', Lesniak 45+2' |
| 14.12.2019 | Legia 3-1 Wisła P. | Niezgoda 22'; 74', Kante 27' - Furman 35' k. |
| 26.08.2018 | Legia 1-4 Wisła P. | Carlitos 83' - Ricardinho 11'; 49', Furman 40', Varela 74' k. |
Historia
Sobotni mecz przy Łazienkowskiej będzie 40 spotkaniem Legii z Wisłą. W dotychczasowych 39 starciach legioniści triumfowali 24-krotnie, natomiast płocczanie wygrywali 10 razy. Tylko 5 spotkań kończyło się remisem. Bilans bramkowy to 64-32 na korzyść warszawskiego klubu, którego najlepszym strzelcem w starciach z płocką drużyną jest Piotr Włodarczyk. Popularny "Nędza" trafiał do siatki Wisły 4 razy. Brak wyjazdowych zwycięstw dla zespołu z Płocka jest normalnością nie tylko w tym sezonie, ale także w historii rywalizacji z "Wojskowymi". Płocczanom przy Łazienkowskiej udało się wygrać tylko 3-krotnie, choć 2 z tych zwycięstw miały miejsce w ostatnich 10 latach. Tyle lat temu padł także ostatni remis w starciach tych zespołów. Następne 15 spotkań było już bezkompromisowe - 9 razy wygrywała Legia, 6 razy wygrywała Wisła. Płocka drużyna ma zresztą dobrą passę w ostatnich meczach z warszawiakami, gdyż Wisła wygrała w 3 z ostatnich 5 meczów. Płocczanie wygrali także w rundzie jesiennej obecnego sezonu. Legia straciła bramkę w Płocku już w 11. minucie i nie była w stanie odwrócić losów meczu. Dla stołecznej drużyny była to pierwsza ligowa porażka w obecnych rozgrywkach.


