- Wracamy do domu z porażką i to jest rozczarowujące, bo nie uważam, że zagraliśmy aż tak zły mecz. Musimy po prostu ciężko pracować, pozostać pokorni, częściej znajdować się w lepszych pozycjach i być bardziej skuteczni z przodu, bo nie strzelamy goli i nie tworzymy wystarczającej liczby okazji. Tak to wygląda - powiedział po meczu z Legią Luka Elsner, trener Cracovii.
- Docieramy z piłką w dobre pozycje, ale nie potrafimy tego wykorzystać. Nie jesteśmy skuteczni. Popełniliśmy jeden błąd, który doprowadził do tego, że rywale otworzyli wynik. Druga połowa była bardziej chaotyczna – pojawiały się pojedyncze dobre momenty, ale było ich za mało, żeby odwrócić losy meczu. To rozczarowujące. Myślę, że mieliśmy dobry plan i do momentu straty bramki wszystko wyglądało dobrze. Później, kiedy mecz się rozregulował, było już trudniej.
- Wracamy z porażką, bo nie strzelamy goli i nie tworzymy wystarczającej liczby sytuacji. Legia broni bardzo dobrze i trudno jest dostać się w jej pole karne. Dlatego w końcówce zmieniliśmy ustawienie i wróciliśmy do gry czwórką w obronie.
- Zmiana w przerwie była podyktowana specyfiką tego spotkania. Uważam też, że zaczynały się nawarstwiać błędy w linii defensywnej i chciałem temu zapobiec. Rozgrywając mecze, sami stwarzamy przeciwnikom okazje i pomyślałem, że ta zmiana może przynieść więcej stabilności.
- Muszę powiedzieć, że mam bardzo skrajne odczucia dotyczące gry Cracovii, niezależnie od wyniku. Jesteśmy dobrze zorganizowani, wprowadzamy zawodników w dobre strefy i dobre pozycje, ale nie jesteśmy wystarczająco groźni – a czasem w ogóle nie jesteśmy groźni. Oczywiście, że to nie jest dobre – nie jestem ślepy. Musimy pracować nad poprawą gry, budować lepsze połączenia między zawodnikami, a piłkarze muszą dawać z siebie więcej. Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł być zadowolony z liczb i jakości, które prezentujemy w ostatniej tercji boiska. W pozostałych elementach obecnie jesteśmy uzależnieni od jakości gry w defensywie. Jeśli popełniamy błędy albo nie jesteśmy wystarczająco solidni w obronie, to nie zdobywamy punktów – taka jest rzeczywistość.
- Musimy to zaakceptować i pracować nad poprawą. Nie ma innej drogi, bo to proces odbudowywania potencjału ofensywnego, który straciliśmy. To musi przyjść poprzez trening, kolejne tygodnie pracy, analizę i rozmowy z zawodnikami. Gdybym powiedział, że jestem zadowolony z tego, co produkujemy w ofensywie, byłoby to bardzo dziwne.

