- Ostatni okres był dla mnie ciężki. Starałem się jednak cały czas ciężko pracować na treningach. W ostatnich tygodniach m.in. nie trafiłem rzutu karnego, ale tak się zdarza. Próbowałem pomagać zespołowi najlepiej jak mogę, a dziś w końcu udało się zdobyć gola. Jestem bardzo szczęśliwy - powiedział po zwycięstwie z Cracovią napastnik Legii Warszawa, Mileta Rajović.
- Nie spodziewałem się, że tak szybko dziś wejdę na boisko. Przede wszystkim mam nadzieję, że z Antonio Čolakiem wszystko będzie dobrze. Zawsze musisz być jednak gotowy, by wejść na murawę. Zmiany są częścią piłki nożnej - czasem pojawisz się na boisku szybko, a czasem dostaniesz tylko kilka minut. Dziś się cieszę, że udało się zagrać z ławki dłużej i mogłem pomóc zespołowi moją bramką.
- Trener Marek Papszun bardzo mi pomagał w ostatnim czasie. Wierzył we mnie i cały zespół. Odbyliśmy różne rozmowy i mówił mi, bym dalej pracował. Widział, że dochodzę do sytuacji bramkowych, bo gdyby tak nie było, problem byłby poważny. Wiedziałem więc, że przełamanie będzie kwestią czasu.
- Wyjście ze strefy spadkowej to duża ulga. Udało nam się zbudować passę pięciu meczów bez porażki. Musimy się na tym oprzeć i jestem pewny, że w przyszłości będziemy osiągać jeszcze lepsze rezultaty i poprawiać się.
- Musimy utrzymać naszą dobrą pracę. Trzymać się jako zespół, walczyć razem. Dziś również udało nam się zachować czyste konto, co jest bardzo ważne. Wywalczyliśmy ważne zwycięstwo i musimy nadal budować naszą drużynę.
- Czy wyszliśmy już z kryzysu? Nie wiem, czy można tak powiedzieć. Cały czas jesteśmy w fazie budowy, a nasza pozycja jest coraz lepsza. W ostatnich trzech meczach udało nam się zdobyć 7 punktów i to jest dla nas ważne. Musimy się na tym oprzeć, bo mamy dobry zespół i świetnych zawodników.

