Analiza

Punkty po meczu z Cracovią

Rafał Augustyniak i Mileta Rajović | fot. Maciek Gronau

Podtrzymana passa; za szybko; rzymianie; waleczny Patryk; przełamanie Rajovicia - to najważniejsze punkty po niedzielnym meczu Legii Warszawa z Cracovią, który legioniści wygrali 1-0.

REKLAMA

1. Podtrzymana passa

Jeszcze przed przyjściem Marka Papszuna do Legii Warszawa „Wojskowi” byli „mistrzami”… ale w złym znaczeniu tego słowa - serie porażek, kompromitujące wpadki i kolejne mecze bez zwycięstwa w Ekstraklasie. Do tego dochodziły odpadnięcia z kolejnych rozgrywek, często w sposób, który bardziej przypominał sportową katastrofę niż zwykłą porażkę.

Dziś sytuacja wygląda przynajmniej odrobinę inaczej. Możemy mówć o serii pięciu spotkań bez porażki. Po przegranej z Korona Kielce drużyna z Łazienkowskiej wygrała dwa mecze i trzy zremisowała. Co ciekawe, zwycięstwa odnieśliśmy przed własną publiczności, natomiast wszystkie remisy zostały wywalczone na wyjazdach.

 

W obecnej sytuacji nie ma sensu rozliczać Legii Warszawa ze stylu. Na to przyjdzie czas w kolejnym sezonie - oczywiście pod warunkiem, że klub utrzyma się w Ekstraklasie. Dziś najważniejsze są punkty. Każdy jeden. To one mają pozwolić wydostać się ze strefy spadkowej i wreszcie złapać trochę spokoju w końcówce sezonu. Bo największym koszmarem dla kibiców Legii Warszawy byłaby wizja tego, że kolejny sezon ich drużyna zacznie nie w elicie, lecz na stadionach pierwszoligowych.
Mecz z Cracovią nie był widowiskiem, które zapamięta się na długo. To było spotkanie raczej dla koneserów polskiej piłki - dużo walki, mało fajerwerków. Ale w obecnej sytuacji Legii nie liczy się estetyka, tylko efekt końcowy. A ten był dla warszawian najlepszy z możliwych: trzy punkty, które pozwalają przynajmniej na chwilę odetchnąć.

2. Za szybko

To, o co można mieć pretensje do Legii, to paradoksalnie… zbyt szybka gra w ofensywie. I nie jest to zarzut wobec jednego zawodnika, lecz właściwie całej formacji ataku.

screenshot Cracovia
fot. Canal+ Sport


Najlepszym przykładem była sytuacja z udziałem Kacpra Urbańskiego i Wahana Biczachczjana. Moim zdaniem były zawodnik m.in. Pogoni Szczecin zdecydował się na strzał zdecydowanie zbyt szybko - zwłaszcza, że potrafi uderzyć zarówno mocno, jak i bardzo celnie. W tej sytuacji aż prosiło się o chwilę spokoju, poprawienie ustawienia i dopiero wtedy oddanie strzału.
Takich momentów w tym meczu było więcej. Raz Urbański zbyt pospiesznie zagrywał do partnera po przejęciu piłki na połowie rywala, innym razem podobny błąd popełniali Chodyna, Elitim czy Kapustka. Zamiast uspokoić akcję i spróbować rozegrać ją dokładniej, zbyt często wybierali pierwsze, najbardziej oczywiste rozwiązanie.
Oczywiście po odbiorach zdarzały się również straty - i tutaj niestety wyróżniał się Rajović, który kilka razy nie potrafił utrzymać piłki lub podjąć właściwej decyzji w momencie, gdy akcja mogła się dopiero rozwinąć.
Najbardziej zabrakło spokoju. Tym bardziej że zawodnicy Cracovii momentami sami sobie przeszkadzali w defensywie. W kilku sytuacjach wchodzili sobie w drogę, gubili krycie i zostawiali przestrzeń, którą ofensywa Legii mogła wykorzystać znacznie lepiej.
Tymczasem zamiast chłodnej głowy często pojawiał się pośpiech. A w takich momentach jedna sekunda spokoju bywa w piłce warta więcej niż najszybszy sprint.

3. Rzymianie

I w tym miejscu zaczynają się pochwały, bo na nie w pełni zasługuje cała defensywa Legii. Bardzo dobrze w ostatnich meczach wygląda Radovan Pankov, który wyrasta na prawdziwego lidera obrony. Serb wygrał siedem z dziesięciu pojedynków, zaliczył cztery odbiory, a jego celność podań wyniosła 69 procent. Widać wyraźnie, że Pankov w ostatnim czasie odżył - dyryguje linią defensywną, dobrze się ustawia i pojawia się dokładnie tam, gdzie powinien. To właśnie on świetnie zablokował głową groźne dośrodkowanie Praszelika.
Obok Pankova coraz lepiej zaczyna wyglądać Kamil Piątkowski, który powoli łapie właściwą formę. Wcześniej do wielu jego występów można było mieć sporo zastrzeżeń - zdarzało mu się być spóźnionym, nie trafiał czysto w piłkę, brakowało mu pewności. W meczu z Cracovią cała defensywa zagrała jednak bardzo solidnie i przede wszystkim pewnie.
Goście, poza sytuacją Perkovicia oraz jednym niepewnym wyjściem Hindricha z bramki Legii, praktycznie nie zagrozili poważnie bramce gospodarzy. Dobrze wyglądała również gra w defensywie przy stałych fragmentach, co - biorąc pod uwagę wcześniejsze problemy Legii w tym elemencie - można uznać za sporą niespodziankę.
Wydaje się też, że nowy bramkarz wnosi do defensywy dużo spokoju. Swoimi interwencjami pomaga zespołowi, a nie wprowadza nerwowość. Szczególnie na duży plus należy zapisać jego efektowną interwencję „szczupakiem”, bo w tej sytuacji zawodnik gości miałby przed sobą praktycznie pustą bramkę.
Dzięki temu, że linia obrony zaczyna funkcjonować coraz pewniej, Cracovia momentami wyglądała jak Rzymianie w starciu z Obelixem i Asteriksem - niby walczyli, ale tak naprawdę bez większych szans na przechytrzenie przeciwnika.

4. Waleczny Patryk

Specjalnie nie wymieniłem w poprzednim punkcie Patryka Kuna, bo zasłużył na osobny akapit. Kiedy kontuzji doznał Ruben Vinagre i stało się jasne, że czeka go dłuższa przerwa, trener Papszun na lewym wahadle miał właściwie tylko dwa rozwiązania - szklanego Arkadiusza Recę oraz będącego wcześniej na marginesie Patryka Kuna.
I właśnie Kun w ostatnich meczach okazuje się jednym z lepiej prezentujących się zawodników Legii. Trener Papszun mu zaufał, a były gracz m.in. Rakowa Częstochowa stara się to zaufanie spłacać dobrą grą na boisku.
Można mówić, że tacy zawodnicy jak Kun nigdy nie powinni trafiać do Legii, bo nie mają wystarczających umiejętności. Ale gdyby każdy piłkarz Legii wkładał w każdy mecz tyle serca, ambicji i pracy co Kun, to warszawski zespół byłby dziś w zupełnie innym miejscu w tabeli.
Kun może stracić piłkę, może popełnić błąd, ale niemal natychmiast rusza, by ją odzyskać. W meczu z Cracovią był bardzo aktywny na swojej stronie boiska, często napędzał akcje i regularnie dawał się we znaki rywalom. Taka energia i zaangażowanie potrafią być dla drużyny bezcenne.
Jeżeli utrzyma taką dyspozycję, Kun może okazać się naprawdę ważną kartą w talii trenera Papszuna w dalszej części sezonu.

5. Przełamanie Rajovicia

Nareszcie swojego gola zdobył Mileta Rajović. Było w tym nieco szczęścia, bo piłka po drodze odbiła się jeszcze od słupka, ale to właśnie Rajović zapewnił Legii bardzo ważne trzy punkty.
Kiedy napastnik pojawił się na boisku po kontuzji Antonio Čolaka, wielu kibiców pewnie zastanawiało się, ile tym razem sytuacji zmarnuje. Na szczęście tylko raz zachował się źle tuż przed polem karnym Cracovii - w sytuacji, gdy zamiast zagrać na prawą stronę do lepiej ustawionego kolegi, zdecydował się na strzał, a piłka trafiła w nogi pierwszego obrońcy.
Poza zdobytą bramką nie był to jednak wybitny występ Rajovicia. Duński napastnik często tracił piłkę i miał problemy z utrzymaniem się przy niej tyłem do bramki, przez co nie dawał drużynie chwili wytchnienia, zwłaszcza środkowej strefie i defensorom.
Jestem ciekaw, jak będzie to wyglądało w kolejnych meczach. Sam chętnie zobaczyłbym na pozycji „dziewiątki” Rafała Adamskiego. To bardzo mobilny zawodnik, który dobrze porusza się w polu karnym i ma niezłą czutkę do sytuacji bramkowych. W meczu, w którym Legia potrzebuje ruchu, pressingu i energii w ataku, taki profil napastnika mógłby okazać się bardzo przydatny.

Kamil Dumała


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

bodek - 11.03.2026 / 11:23, *.play-internet.pl

Jest bramkarz to i wyniki lepsze. Z Tobiaszem w bramce byśmy tego meczu nie wygrali.

odpowiedz
Xavery - 11.03.2026 / 14:15, *.orange.pl

@bodek:
Nieweryfikowalne ale prawdopodobne. Jak bramkarz nie daje pewności zespołowi to na wszystko się to przekłada. Od obrony po atak, który w nowoczesnej piłce też jest odpowiedzialny za defensywę.

odpowiedz
do Redakcji - 11.03.2026 / 09:07, *.187.2

Czytam ten kącik od jakiegoś czasu i z jednym nie mogę się zgodzić. Może nie jestem specem od taktyki, ale mam trochę wrażenie, że jak człowiek chce się przyczepić, to zawsze znajdzie pretekst:-)
W tym tygodniu np. Autor ma pretensje o zbyt szybką grę, a ja pamiętam jak zawsze narzekaliśmy, że grają zbyt wolno:-) Owszem, ten strzał Wahanowi nie wyszedł, ale gdyby przyjął, to dałby czas obrońcom na zablokowanie i bramkarzowi na reakcję. Zupełnie inaczej byśmy o tym rozmawiali, gdyby strzelił ładną bramkę. I tak w wielu innych przypadkach. Jak strzelają z daleka, to źle. Jak nie strzelają to też źle. Wiadomo, że na końcu liczy się skutek. Ale nie zawsze wszystko wychodzi. Sam grałem w piłkę, więc czasem to rozumiem. Oczywiście wiem też jakie pieniądze oni zarabiają i że powinniśmy od nich wymagać czegoś więcej, niż ode mnie:-) Ale też nie zawsze jest to wina piłkarza, że tu trafił i że brak mu talentu na miarę Legii:-)
Pozdrawiam

odpowiedz
Kopiec - 11.03.2026 / 07:11, *.plus.pl

Jak pisałem wcześniej defensywa na plus, a jeśli chodzi o Kuna i Piątkowskiego to Papszun potrafi ich ustawić bo miał ich w Rakowie i tu może wyjść na korzyść Legii.

odpowiedz
Good⚽️News - 10.03.2026 / 22:55, *.co.uk

Astiza już nie ma?w sztabie?

odpowiedz
Pomału widać efekty nowego trenera⚽️✨🇵🇱✨ - 10.03.2026 / 22:52, *.co.uk

Kun jak by jeszcze raz urodził sie, a tak naprawde trener dał mu secret mission i nakrèca drużyne pokazju waleczność do końca, jest tetaz silnym liderem drużyny, pracuje na opaske kapitana a nie jakieś Kapustki 2 strzały i znika

odpowiedz
Gdzie akapit o ostatniej prostej - 10.03.2026 / 22:11, *.centertel.pl

Na drodze do mistrzostwa ?

odpowiedz
Ha-bas - 10.03.2026 / 21:14, *.media.pl

W mojej ocenie gra jest tak samo tragiczna jak w czasach Astiza. Jedyna różnica taka w bramce jest bramkarz a nie ręcznik. Zbyt często przypadkowo tracony gol działał demotywująco. A tego gola czy dwa Legia cały czas potrafiła strzelić. Nie podniecajmy się wygraną z Płockiem który przegrał 5 kolejnych meczów czy wygraną z Cracovią która od 5 meczów nie może wygrać 🙂 Z Arką i Katowicami które solidnie punktują tak różowo nie było. Z Jagiellonią pomógł fakt że rywal 3 dni wcześniej grał trudny mecz we Włoszech. Kolejne mecze to MUSZĄ być 4 punkty. Radomiak wygrał tylko 1 z 5 ostatnich meczów. Raków niby gra coraz lepiej ale też będą tuż po dwumeczu z Fiorentiną a trener zna ich słabe punkty…

odpowiedz
Arek - 10.03.2026 / 22:44, *.tpnet.pl

@Ha-bas: w mojej ocenie, to Ty nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz. Już sama organizacja choćby w obronie jest inna, ale Ty przecież nie jesteś w stanie tego dostrzec. Poza tym, nikt się niczym nie podnieca, bo i też nie ma czym. Dalej już nie czytałem, bo mi się nie chciało, więc i odnosić się nie ma do czego. Sam początek mi wystarczył.

odpowiedz
z tym Qniem to jakiś absurd - 10.03.2026 / 20:06, *.vodafone-ip.de

wychwalanie tego że biega i chce odzyskać wcześniej straconą piłkę to raczej powód do zażenowania
dosłownie każdy bezdomny kundel biegałby tak samo za piłką

przypominam że to drużyna piłkarska a nie lekkoatletyka

jakie ten dziwoląg ma atuty piłkarskie?
drybling?
odbiór?
dośrodkowanie?
inteligencję w grze?
wygrywa pojedynki w powietrzu?

nie nie nie nie nie

po prostu biega za każdym w pobliżu bez sensu

mając takich jełopów w jedenastce jak Qń, Mineta, Biczek, Kapustyniak czy Cielak walka o utrzymanie jest oczywistością a nie zaskoczeniem

odpowiedz
Znawca - 10.03.2026 / 20:35, *.interkam.pl

@z tym Qniem to jakiś absurd: boczny obrońca,a tymbardziej wahadłowy powinien być dobry w grze kombinacyjnej,dobrze centrować na pole karne,a w defensywie mieć dobrą kontrolę przestrzeni, dobrą szybkość, zwrotność.Kun może nieźle broni,jak na warunki eklapy,natomiast w ofensywie jest słabiutki.

odpowiedz
Siwy Częstochowa - 10.03.2026 / 20:36, *.tvksmp.pl

@z tym Qniem to jakiś absurd: Widać po tobie chłopaku że jesteś zwykłym idiotą który nie ma pojęcia o piłce a chcesz tutaj zabłysnąć

odpowiedz
Ruch Ochrony Granic - 10.03.2026 / 21:56, *.t-mobile.pl

@z tym Qniem to jakiś absurd: Siedź tam z inżynierami pogadaj o swoich przemyśleniach.

odpowiedz
Arek - 10.03.2026 / 19:01, *.tpnet.pl

I też inaczej czyta już się te punkty. bo prawda jest taka, że po każdym kolejnym wpie...lu, to czytać ich najzwyczajniej w świecie nie miałem ochoty. Również stylu bym się nie czepiał, bo w obecnej naszej sytuacji, to te punkty trzeba wyszarpywać i nie ważne jak, aby wygrać. Jak wygramy 1:0, po karnym, jak kiedyś za Okuki, w meczu z Katowicami po ...ujowym meczu, ale wygraliśmy po karnym Sokoła, też będzie dobrze.

odpowiedz
Olo - 10.03.2026 / 18:27, *.play.pl

Powiedzmy sobie szczerze - Cracovia grała katastrofalnie źle, zresztą jak w każdym z ich ostatnich mieczy. Sprawdzian dopiero przyjdzie.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 10.03.2026 / 19:30, *.orange.pl

@Olo: Już wiemy, dlaczego Cracovia tak usilnie starała się o tę porażkę. Dzięki niej awansowała w tabeli o jedną pozycję. 😎

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.