W piątkowy wieczór Legia Warszawa zagra na wyjeździe z Radomiakiem Radom. Dla "Wojskowych" będzie to kolejna okazja, aby podjąć próbę wydostania się ze strefy spadkowej Ekstraklasy.
Ostatnia wygrana nad Cracovią była dla Legii niezwykle ważna. Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna zainkasowała nie tylko trzy punkty, ale również po raz pierwszy od tygodni zagrała na zero z tyłu. Czyste konto defensywy to pozytywna zmiana względem tego, co oglądaliśmy w ostatnim czasie, gdy legioniści notorycznie tracili bramki po stałych fragmentach gry. Niemały w tym udział bramkarza. Wygląda na to, że Otto Hindrich zadomowił się już w wyjściowym składzie i swojej pozycji szybko nie zamierza oddać. Rumun przeciwko Cracovii zanotował kilka udanych interwencji i wprowadzał spokój w szeregach obrony. Legia w rywalizacji z krakowianami nie zaprezentowała się jeszcze z wybitnie dobrej strony i długimi fragmentami nadal nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej okazji ma gola, ale mimo wszystko była pragmatyczna i sama rzadko kiedy dopuszczała przeciwnika do własnego pola karnego.
Wyczekiwane przełamanie
W ostatniej kolejce niezwykle ważnego gola strzelił Mileta Rajović, który został ojcem zwycięstwa nad Cracovią. Duńczyk nie wyszedł co prawda w pierwszej jedenastce, ale jeszcze w pierwszej połowie zastąpił na murawie kontuzjowanego Antonio Colaka. Nie potrzebował wiele czasu, aby wpisać się na listę strzelców, bo już kilka minut potem dał Legii upragnione prowadzenie. Dla Rajovicia była to pierwsza ligowa bramka od września ubiegłego roku, co tylko pokazuję skalę kryzysu, w którym ostatnio się znalazł. Być może dobry występ przeciwko krakowskiemu zespołowi będzie dla niego pozytywnym bodźcem przed kolejnymi spotkaniami.
Wydawało się, że wygrana nad Cracovią pozwoli Legii na opuszczenie strefy spadkowej. Tak się stało, ale zaledwie na kilkadziesiąt godzin. W poniedziałek swoje spotkanie dosyć niespodziewanie wygrała Arka Gdynia, która przeskoczyła legionistów w ogólnej klasyfikacji. W poprzedniej kolejce zwycięstwo odniósł także Widzew Łódź, przez co na dnie tabeli zrobił się spory ścisk. Pomimo nieprzegrania przez Legię już czterech spotkań z rzędu, nadal gra więc ona z nożem na gardle w każdym następnym starciu.
Koniec Feio
Jeszcze kilka dni temu spotkanie Legii z Radomiakiem zapowiadało się jako pojedynek warszawskiego klubu z jej poprzednim trenerem. Goncalo Feio był jednak szkoleniowcem klubu z Radomia przez zaledwie dziesięć meczów, a z pracą pożegnał się w tym tygodniu. Pomimo dobrego początku i zdobycia dziesięciu punktów w swoich pierwszych pięciu spotkaniach, potem Radomiak pod jego wodzą wpadł w lekki kryzys. Wszystko zaczęło się wraz ze startem rundy wiosennej, która w wykonaniu graczy Feio nie była zbyt obiecująca. Radomiak kolejno zremisował z Rakowem, przegrał z Koroną i podzielił się punktami z ostatnią w tabeli Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Te rezultaty zachwiały pozycją klubu w tabeli. Nieco ponad tydzień temu w zaległym meczu Radomiak pokonał Arkę, a ostatnio uległ u siebie GKS-owi Katowice.

To właśnie po tym ostatnim spotkaniu za kulisami zadziały się rzeczy, które finalnie doprowadziły do odejścia Feio ze stanowiska. Po ostatnim gwizdku Portugalczyk wdał się w scysję z radomskim radnym Dariusz Wójcikiem i według medialnych doniesień doszło między nimi do rękoczynów. Ostatecznie wobec tego trener zdecydował, że nie będzie dalej kontynuował pracy w Radomiu. Klub został zmuszony do błyskawicznej zmiany na ławce trenerskiej. Nowym szkoleniowcem został Kiko Ramirez, dotychczasowy asystent Feio. Hiszpan, znany z pracy w Wiśle Kraków, staje przed zadaniem uspokojenia nastrojów w szatni i przygotowania drużyny do starcia z Legią w zaledwie kilka dni.
W tym roku Radomiak ma spore problemy ze skutecznością. Na sześć meczów aż trzykrotnie nie udało mu się pokonać bramkarza rywali, a dwukrotnie strzelili tylko po jednym golu. Wobec tego trudno jest wyróżnić zawodnika, który w rundzie wiosennej ciągnie ofensywą grę najbliższego rywala Legii. W ubiegłym roku za najskuteczniejszego uchodził Maurides, który nadal ma pewne miejsce w wyjściowym składzie, ale jednak gdzieś zgubił swoją formę strzelecką. Jak na razie rozczarowaniem jest również Luquinhas, którego zimowy powrót do Ekstraklasy odbił się szerokim echem i z pewnością wiele sobie po Brazylijczyku obiecywano.
Powrót Wszołka
Sytuacja kadrowa przed najbliższym meczem nieco się poprawiła. W tygodniu do treningów wrócił m.in. Paweł Wszołek, który kiedy jest zdrowy, to pełni bardzo ważną rolę w drużynie. Z powodu kontuzji zajęcia opuścił natomiast Antonio Colak. Napastnik nadal odczuwa skutki urazu, którego nabawił się w ostatniej kolejce.
- Nasza sytuacja kadrowa trochę się poprawiła - wracają Wszołek, Arreiol i Żewłakow, ale wypadł Colak, który doznał urazu w ostatnim meczu i nie będzie do dyspozycji - powiedział na konferencji przedmeczowej Marek Papszun.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 25. kolejki Ekstraklasy Radomiak Radom - Legia Warszawa odbędzie się w piątek, 13 marca o godz. 20:15. Transmisja w Canal+ Sport 3, Canal+ Sport oraz Canal+ 4K Ultra HD. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.


