Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z Radomiakiem

W ramach 25. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała z Radomiakiem Radom 1-1. Mimo niezłej pierwszej połowy, w której legioniści stworzyli kilka sytuacji bramkowych i błyskawicznie zareagowali na szybko zdobytego gola przez gospodarzy, w drugiej części zabrakło im argumentów i zaangażowania, by pokusić się o zwycięstwo. Zapraszamy na oceny, jakie wystawiliśmy legionistom za ten 11 ligowy wyjazd z rzędu bez wygranej.

REKLAMA

Radovan Pankov  - 30-latek ewidentnie złapał dobry rytm. Serb w Radomiu udowodnił swoją zwyżkową formę. Był niezwykle stabilnym, pewnym punktem defensywy. Stanowił filar obronny, dzięki któremu gospodarze po zdobytym golu praktycznie nie zagrozili już bramce Legii, a na pewno nie z pola karnego. Dzięki dobremu czytaniu gry Pankov przewidywał większość zagrań graczy Radomiaka i niweczył ich akcje już w zalążku. To pozwoliło mu również na odczytywanie górnych prób radomian, przy których był bezbłędny, notując 6 skutecznych wybić. W pojedynkach z rywalami nie popełniał błędów. Dzięki swojej sile i nieustępliwości przegrał zaledwie 1 ze wszystkich 9 starć z przeciwnikami, notując prawie stuprocentową skuteczność w tym elemencie. Poza tym Serb błysnął również w ofensywie. W 7. minucie dobrze oderwał się od rywali, poszukał miejsca na bliższym słupku i pewnym strzałem głową doprowadził do wyrównania, zdobywając swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Jeszcze w pierwszej połowie Pankov doszedł praktycznie identycznej sytuacji, jednak przestrzelił ponad bramką. Przeciwko Radomiakowi Serb zaliczył praktycznie bezbłędny występ w defensywie i dołożył ważną cegiełkę w ofensywie.

 

Rafał Adamski  - Był właściwie jedynym ofensywnym promykiem Legii w tym meczu. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy atakujący stołecznej drużyny dostawał piłkę, w zasadzie było wiadomo, że zrobi z nią coś pożytecznego. Grał z futbolówką przy nodze odważnie, bez kompleksów. Szukał nieszablonowych rozwiązań, indywidualnych rajdów, dryblingów, nie obawiał się wejścia w pojedynek z przeciwnikiem. Przede wszystkim jednak był w tym niezwykle skuteczny - wygrał łącznie 12 starć z rywalami, zaliczył 5 udanych dryblingów z 7. Pokazywał, że mimo fatalnego stanu murawy, można na niej grać i robić różnicę. Jego odwaga uwidaczniała się także w decyzjach o zakończeniu akcji. Wielokrotnie dobrze pokazywał się pod polem karnym Radomiaka i po dobrym opanowaniu piłki próbował wykończyć ataki mocnymi strzałami. Łącznie oddał 3 celne strzały, wszystkie w pierwszej części meczu, a szczególnie dwa, sprzed "szesnastki", zmusiły bramkarza Radomiaka do trudnych interwencji. Choć w drugiej połowie nie miał już okazji bramkowej, w 86. minucie wypracował ją dla Jean-Pierre'a Nsame, wykorzystując błąd obrońców i dogrywając do niepilnowanego w polu karnym Kameruńczyka, lecz ponownie dobrze w bramce zachował się Filip Majchrowicz. Aż dziwne, że Adamski nie skończył tego meczu z jakąś "liczbą". Można powiedzieć, że napastnik był w tym meczu wszędzie. Wracał do defensywy, wspomagał środek pola, wysoko naciskał na rywali - robił wszystko, by zespół był jak najdłużej przy piłce. Szkoda, że do jego zaangażowania nie dorównali inni legioniści. 

Jurgen Elitim  - Kolumbijczyk także bardzo dużo pracował dla zespołu. Był praktycznie osamotniony w środku pola, chcąc nie chcąc, musiał wziąć na siebie ciężar rozegrania, a większość akcji Legii przechodziła przez jego nogi. Trzeba przyznać, że Elitim dość dobrze wytrzymał presję i odpowiedzialność. To dzięki jego wizji gry i celnym podaniom do dwóch sytuacji strzeleckich w pierwszej połowie doszedł Rafał Adamski. To również Kolumbijczyk zagrywał za linię obrony, rozpoczynając akcje, po której szansę na gola miał Jean-Pierre Nsame. To po jego celnym dośrodkowaniu na bliższy słupek z 7. minuty bramkę wyrównującą zdobył Radovan Pankov. Również po jego centrze ze stałego fragmentu gry Serb miał drugą taką sytuację. Elitim był w tym meczu po prostu konkretny, a swoimi zagraniami potrafił zrobić różnicę i rozmontować defensywę Radomiaka. Kolumbijczyk zanotował 5 kluczowych podań i 6. asystę w tym sezonie. Wydaje się, że gdyby nie stan murawy, takich prób ważnych podań miałby jeszcze więcej. W doliczonym czasie pierwszej połowy Kolumbijczyk miał również swoją okazję strzelecką - ze skraju pola karnego uderzył technicznie z pierwszej piłki na dalszy słupek, jednak minimalnie przestrzelił ponad poprzeczką. Poza tym, że był liderem środka pola, miał też wyraźny wkład w defensywę i asekurację. Szczególnie w drugiej połowie wyraźnie wspomagał linię obrony, wykazał się 5 odbiorami i dobrą skutecznością w pojedynkach, po których starał się wyprowadzać kontrataki. To był naprawdę dobry mecz w wykonaniu Elitima. 

Patryk Kun - Lewemu wahadłowemu po raz kolejny nie można odmówić zaangażowania i chęci gry. Podłączał się do ofensywy na swojej flance, pokazywał się do gry i chciał uczestniczyć w akcjach zespołowych. Właściwie duża część z nich, w szczególności przed przerwą, przechodziła przez Kuna, bo legioniści chcieli zaskakiwać radomian głównie lewym skrzydłem. Wahadłowy nie bał się wziąć piłki i przebiec z nią paru metrów. Dobrze czytał grę, potrafił pograć z pierwszej piłki, koronkowo i przyspieszyć akcję zespołu. Tym razem Kunowi brakowało jednak skuteczności i celności. W ostatnich fazach akcji mało co mu wychodziło, poza świetnym podaniem do Milety Rajovicia z 11. minuty. Gubił się w tych najważniejszych momentach, zagrywał niedokładnie, często prosto pod nogi rywali, co sprawiło, że zanotował aż 14 strat. W drugiej połowie jego wkład ofensywny był już mizerny. Prezentował się za to dość pewnie w defensywie. Nie pozwalał przeciwnikom zbytnio rozwinąć skrzydeł na swojej stronie, trzymał się blisko nich i nie popełniał większych błędów. Jeden, dość kosztowny, popełnił na samym początku meczu, już w pierwszej akcji faulując blisko pola karnego Jana Grzesika, a ten sprokurowany rzut wolny w dalszej sekwencji doprowadził do straty bramki. Był to więc nieco gorszy występ Kuna niż ostatnio przyzwyczaił, choć wciąż na przyzwoitym poziomie. Zszedł z boiska w 80. minucie.

WYNIKI SONDYCzy Legia Warszawa spadnie z Ekstraklasy?
SUMA GŁOSÓW: 5244
START: 15.03.2026 / KONIEC: 01.04.2026
Wyniki z okresu:

Rafał Augustyniak - Stoper nie rozpoczął tego meczu w najlepszy sposób. Był jednym z piłkarzy, którzy mogli znacznie lepiej zachować się przy akcji bramkowej gospodarzy. Mimo teoretycznie lepszego ustawienia, Augustyniak przegrał rywalizację o górną piłkę z nadbiegającym Mauridesem, wyskoczył nie na piłkę a do góry, licząc, że futbolówka spadnie na jego głowę, przez co dał się uprzedzić napastnikowi Radomiaka. Z biegiem czasu obrońca pozbierał się po tym błędzie i powrócił do pewności i solidności. Stanowił dobrą zaporę w środkowej części defensywnego trio Legii, ciężko było go pokonać, dzięki czemu zanotował wysoką skuteczność w pojedynkach i łącznie uzbierał 7 odbiorów oraz przechwytów. Klasycznie, był także najbardziej zaangażowanym z defensorów w budowanie akcji, często podłączał się wyżej do rozegrania, notując prawie 90-procentową skuteczność podań. Kilkukrotnie próbował także dalekich wyrzutów z autu na pole karne Radomiaka, choć mało z nich wynikało. Szkoda, że nie udało mu się utrzymać w tym meczu koncentracji od pierwszego gwizdka, ale dobrze, że szybko do niej powrócił i wytrzymał do końca meczu. 

Kamil Piątkowski - Podobnie jak w przypadku Rafała Augustyniaka, to nie był idealny występ w wykonaniu Piątkowskiego. W wielu akcjach defensor miał wyraźne problemy z pokryciem szarżującego Luquinhasa. Stoper dawał się ogrywać Brazylijczykowi, nie mógł poradzić sobie z jego przebojowością i szybkością, co często kończyło się naginaniem przez niego przepisów gry. Po zejściu byłego gracza Legii z boiska, czyli przez całą drugą połowę, Piątkowski zyskiwał pewność i już znacznie lepiej radził sobie z akcjami gospodarzy przeprowadzanymi jego stroną. Całościowo zanotował 60-procentową skuteczność w pojedynkach z przeciwnikami, ale dołożył do tego również kilka ważnych odbiorów i przejęć piłki. Z nią przy nodze nie grzeszył skutecznością. Był w tym meczu przeciętny w elemencie wyprowadzenia piłki, co wychodziło mu z połowiczną skutecznością i doprowadziło do 11 strat. Piątkowski nie zaliczy tego występu do szczególnie udanych, ale też nie można powiedzieć, by zagrał na minus.

Otto Hindrich - Bramkarz także nie zachował się najlepiej przy straconej bramce. Zawahał się przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego, nie wiedział czy wyjść do piłki, czy pozostać na linii. Podjął decyzję o pozostaniu w bramce, która była błędna i kosztowała golkipera brakiem szans na jakąkolwiek interwencję. Na szczęście, Hindrich również powrócił po tej akcji do pewności i przy następnych wielu próbach wysokich dograń w wykonaniu gospodarzy reagował już bez zarzutów i wielokrotnie wyłapywał piłkę. W kwestii obron nie miał zbyt wiele do roboty, gdyż radomianie oddali na jego bramkę tylko jeden celny strzał. Miał za to dużo pracy jeśli chodzi o grę nogami. Przy słabym stanie murawy golkiper często rozpoczynał akcje Legii dalekimi podaniami na połowę gospodarzy i nie można powiedzieć, by robił to źle. Rumun dogrywał w większości celnie, tam gdzie chciał, lecz ofensywni partnerzy mieli problemy, by z tych podań skorzystać i wygrać pojedynki o nie z przeciwnikami. Hindrich nie mógł przy nich zrobić wiele więcej. 

Mileta Rajović  - Jak pokazał występ w Radomiu, przełamanie przeciwko Cracovii kompletnie nie wpłynęło na jego dyspozycję. Rajović ponownie wyszedł w pierwszym składzie i znów przeszedł obok meczu. Był nieprzydatny i nieskuteczny. I nie chodzi tu już o dochodzenie do sytuacji bramkowych i wykończenie. W tym elemencie dobrze zachował się w 11. minucie, dobrze przyjmując piłkę po górnym podaniu i momentalnie uderzając, co zmusiło do interwencji bramkarza. To był chyba zresztą jego jedyny kontakt z piłką w polu karnym przeciwnika w tym spotkaniu. Jego nieskuteczność objawiała się więc głównie w pojedynkach z przeciwnikami, czy najprostszych elementach gry, jak przyjęcie piłki. Duńczyk nie potrafił zastawić się, był fatalny w grze tyłem do bramki, a przy próbach opanowania futbolówki, odskakiwała mu ona na kilometr i padała łupem rywali. Przez to zaledwie 22 jego kontakty z piłką zakończyły się aż 11 stratami. Zachowywał się także fatalnie przy zwykłych odegraniach piłki - celność jego podań stała na poziomie 40%, a na połowie Radomiaka już tylko nieco ponad 25%. Rajović po prostu nie zasługuje na grę i wręcz sabotuje własny zespół. Spotkanie w Radomiu zakończył w 65. minucie.

Wahan Biczachczjan  - W pierwszym kwadransie Ormianin był aktywny i starał się wziąć na siebie ciężar gry. Był jednak nieskuteczny, co kończyło się licznymi stratami, a z biegiem czasu wyłączeniem z gry ofensywnego pomocnika. Biczachczjan po prostu znikł, nie podejmował żadnych prób, nie szukał dryblingów czy pojedynków z rywalami. Stał się w zasadzie całkowicie nieużytecznym zawodnikiem. Zapamiętać można było go tylko z akcji w 40. minucie, kiedy dobrze poszedł z piłką środkiem pola i po zamieszaniu oddał niecelny strzał z dystansu. Poza tym był wyłączony z meczu, przez 74 minuty zanotował tylko 27 kontaktów z piłką, co przy ofensywnie nastawionym zawodniku jest statystyką zatrważającą. 

Kacper Chodyna  - Po kilku lepszych występach wahadłowego w ostatnich tygodniach przyszedł w końcu słaby mecz w jego wykonaniu. Był bardzo mało zaangażowany w grę ofensywną zespołu. W pierwszej połowie praktycznie w ogóle nie podłączał się do ataków, a zespół musiał przeprowadzać akcje tylko jedną stroną. Gdy już to robił, nie grzeszył skutecznością. Jego akcje można zawrzeć w opisie - przyjęcie, sprint, próba dośrodkowania. Choć podejmował najprostsze decyzje, popełniał przy nich błędy, co przekładało się na liczne straty. Szczególnie dużo do życzenia pozostawiały jego próby centr, czy to z gry, czy stałych fragmentów, które w większości były przeciągnięte i nie zapewniały żadnych korzyści. Zdecydowanie zabrakło jego przebojowości, chęci do gry i choćby prób zrobienia czegoś bardziej kreatywnego. W defensywie także nie radził sobie za dobrze. Wygrał tylko 1 z 5 pojedynków z przeciwnikami, szczególnie szybkościowo nie radził sobie z ofensywnymi zawodnikami Radomiaka, co dawało im sporo przestrzeni i swobody. Tym meczem raczej nawiązał do większości swoich występów w barwach Legii niż poprzednich dwóch spotkań. Został zmieniony w 80. minucie. 

Wojciech Urbański  - Młody pomocnik otrzymał drugą szansę na występ od pierwszej minuty w rundzie wiosennej. Niestety, kompletnie jej nie wykorzystał. Przez znaczną część swojego występu był bardzo anonimowy. Nie angażował się w grę, rozegranie i budowanie akcji. W zasadzie bardzo rzadko można było zobaczyć go z piłką przy nodze. Był schowany, skryty i po prostu niezaangażowany w te elementy gry. Wyglądał, jakby bał się wziąć na siebie większą odpowiedzialność, pokazać swoje umiejętności. Pomagał tylko w nacisku na rywala, choć ten i tak nie był aż tak intensywny jak w poprzednich jego występach. Również w kwestiach defensywnych nie zanotował szczególnie dobrych "liczb". Mimo chęci pomocy w asekuracji, przegrywał większość pojedynków z przeciwnikami i nie był stabilnym elementem w tej układance. Oczekiwaliśmy od niego znacznie więcej przebojowości i zaangażowania. Zszedł z boiska w 74. minucie. 

Zmiennicy

Jean-Pierre Nsame - Został wprowadzony na boisko w 65. minucie. Dla Kameruńczyka był to powrót do gry po 194 dniach żmudnej rehabilitacji po poważnej kontuzji odniesionej w końcówce sierpnia. Od początku występu napastnika było widać wzmożone zaangażowane, radość z powrotu do gry i chęć pokazania się. Już w pierwszej akcji wywalczył rzut wolny tuż przy polu karnym rywali. Z biegiem minut stracił jednak trochę skuteczności. Choć wygrywał pojedynki z rywalami, szczególnie te powietrzne, to zgrywane przez niego piłki rzadko trafiały do partnerów z drużyny. Nsame miał także piłkę meczową, która mogła przesądzić o zwycięstwie. W 86. minucie dobrze uwolnił się od krycia na polu karnym, mógł uderzyć z niepilnowanej pozycji na bramkę, jednak piłka podskoczyła mu na murawie w ostatnim momencie. Choć Kameruńczyk nieczysto w nią trafił, to i tak posłał celny strzał, który zmusił bramkarza to wytężonej interwencji. Nie była to może perfekcyjna zmiana, ale przez te kilka minut pokazał, że mimo tylu miesięcy bez gry, może być znacznie bardziej przydatny i dać zespołowi więcej niż regularnie grający Mileta Rajović.

Damian Szymański - Wszedł na boisko w 74. minucie. Nie zmienił szczególnie oblicza tego meczu. Próbował angażować się w rozegranie piłki, choć przyspieszanie akcji nieszczególnie mu wychodziło, raczej tylko odgrywał piłkę do partnerów. Stanowił jednak przyzwoity punkt w asekuracji i wspomógł drużynę w obronie w końcówce meczu, szczególnie wykazując się 2 ważnymi odbiorami. Pod tym względem można nazwać go jakimś wzmocnieniem z ławki, choć Legia potrzebowała raczej bardziej kreatywnego zawodnika niż przecinaka.

Arkadiusz Reca, Paweł Wszołek - Pojawili się na murawie w 80. minucie. Grali zbyt krótko, by ocenić ich występ. Cieszy, że prawy wahadłowy powrócił po kontuzji odniesionej na początku rundy.

Ermal Krasniqi  - Wszedł na boisko w 74. minucie. Opis Kosowianina będzie krótki i dosadny, a w zasadzie zawrze się w jednym, kluczowym pytaniu. Po co on w ogóle wbiegł na murawę? Zakładamy, że miał wnieść świeżość w ofensywę, podnieść grę drużyny w tym elemencie. Tymczasem zanotował równo 4 kontakty z piłką, co przy mniej więcej 5 doliczonych minutach daje około 1 kontakt na minutę gry Krasniqiego. Całkowicie bezsensowna zmiana.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (45)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Bronek 49 - 16.03.2026 / 17:49, *.vectranet.pl

moim zdaniem na plus zasłużył Kun lewa strona na której grał była zdecydowanie była lepsza od prawej

odpowiedz
ws - 16.03.2026 / 17:16, *.play.pl

Zgadzam się z ocenami chociaż moim zdaniem Nsame zasłużył na plus bo jako jedyny zmiennik wniósł coś do gry. Miał ułatwione zadanie bo Rajovic grał fatalnie. Szkoda,że nie został bohaterem meczu. W duecie z Adamskim mogą być groźni dla najlepszych obrońców tylko potrzebują wsparcia z drugiej linii będącego w dobrej formie Kacpra Urbańskiego Wydaje się,że selekcja dobiega końca i po powrocie Wszołka Chodyna wróci na ławę. Nie zagrał w piątek dobrego meczu podobnie jak kolejne słabe występy Wahana i Wojtka Urbańskiego. Dobrze ,że w końcu PZPN zareagował na stan murawy. Także na innych stadionach nie wygląda to najlepiej chociaż mamy przecież podgrzewane murawy.

odpowiedz
Xavery - 16.03.2026 / 16:35, *.orange.pl

Adamski - bezapelacyjnie "man of the match". Trochę surowy ale młody i rozwinie się. Bardzo podoba mi się jego radość z gry i bezczelnie uśmiechnięta gęba.

Hindrich - jakby na początku wyszedł to nie sięgnąłby piłki w tym tłoku i można by mówić, że dostał bramkę bo wyszedł. Wydaje się, że Hindrich popełnił większy błąd w ustawieniu w drugiej połowie, kiedy piłka obiła słupek. Na powtórkach widać było, że dużo brakowało aby to sięgnąć. Na plus na pewno refleks i umiejętność robinsonad. Tobioasz mógłby się ich od niego uczyć. Podobna sytuacja jak z Adamskim - jest młody i dobrze prowadzony może wyrosnąć na diamencik. Ma papiery na granie w bramce.

Nsame - już w pierwszym kontakcie z piłką pokazał dlaczego powinien grać on a nie Rajović. Żeby tylko zdrowie dopisało. W odróżnieniu od powyższych młodzieniaszków, ma już swoje lata.

Rajović - dlaczego tylko jeden minus? Aplikacja nie pozwala na więcej? To trzeba aplikację zmienić pod tym kątem.

Na pewno rozczarowali Chodyna i Urbański, chociaż ten drugi był chyba za głęboko ustawiony i być może dlatego niewidoczny. Chodyna chyba w ogóle nie wiedział gdzie jest ustawiony.

Oczywiście Pankov top. Reszta jakoś nie zapadła mi w pamięci.

Remisowy wynik za to zaważył na tym, że Legia nadal jest w tym samym miejscu co była na początku rundy wiosennej. Nie wróży to dobrze, margines nieubłaganie się kurczy. I to jest najważniejsze co wynika z tego meczu.

odpowiedz
Ochota (L) - 16.03.2026 / 15:20, *.virtuaoperator.pl

Kun moim zdaniem jednak na plus, w pierwszej połowie bardzo fajnie rozumieli się z Adamskim na jego stronie i w zasadzie cały atak szedł tę stroną boiska. Kilka razy fajnie się urwał, dobrze dograł do Rajovica gdzie ten oddał dosyć groźny strzał, wywalczył ze dwa razy rożnego, mądrze dawał się faulować, z tyłu też dawał radę i nie robił większych baboli. Druga połowa już słabsza, nie włączał się tak mocno do przodu ale tył dalej ogarniał dobrze.

odpowiedz
Xavery - 16.03.2026 / 16:43, *.orange.pl

@Ochota (L):
Fajnie wychodzili spod pressingu tą lewą stroną...

odpowiedz
Matusz z Kór - 16.03.2026 / 08:15, *.orange.pl

Brak minusa dla Nsame? Przecież koncertowo zawalił kluczową akcję meczu, nie podając do lepiej ustawionego kolegi. Napalił się jak szczerbaty na suchary.
Cieszy za to znakomity powrót Wszołka, znowu jak zawsze był najlepszy na boisku🤩

odpowiedz
(L)oco - 16.03.2026 / 09:25, *.datapacket.com

@Matusz z Kór: Nie ma ani jednego napastnika na świecie, ktory w takiej sytuacji by nie strzelał.

odpowiedz
Do trenera - 16.03.2026 / 08:14, *.centertel.pl

Trenerze Papszun - Czas wyjść z pod buta Mioduskiego i czas na wywalenie z drużyny Rajovica - ten zawodnik to drewno jakich mało i wie to przedszkolak z każdego warszawskiego przedszkola ...tylko pan udaje że jest inaczej...

odpowiedz
Emeryt - 16.03.2026 / 07:59, *.play-internet.pl

Przestańcie pisać bzdury zacznijcie pisać prawdę. Jedno kopnięcie półki i już plus. Dyrektorzy sportowi mają się dobrze!!!. A my gramy i cieszymy się seria nie przegranych meczów a nie seria zwycięstw. O co my gramy czy o wygrana? I o utrzymanie? Nazwiska nie grają więc drużyny nie ma za chwilę będziemy się cieszyć z remisu z Brukbetem? Gra jest zenujaca a trener mami a za kilka kolejek przy tym minimalizmie będzie płacz.

odpowiedz
Szymon - 16.03.2026 / 05:32, *.t-mobile.pl

Brakuje minusa dla trenera za nie wyciąganie wniosków. Chodyna , Rajović brak skali ujemnej za to co robią jak v kolumna. Gol to wina tylko i wyłącznie Augustyna.
Druga połowa to totalny chaos , degregolandia piłkarska i fuksem zdobyty punkt.
Obraz nędzy i rozpaczy
Ps . W latach 90 grał w Legii pomocnik Roman Zub. Myślałem że większego drewna to już w Legii nie zobaczę. Niestety Mileta go przebija o głowę. Tyle że Zub to drewno i było ale za to Walczak a Mileta nie dość że jeszcze gorsze greeno to piz….. K... niech na treningu mu ktoś kopyto ukręci to może atak zacznie fukcjonować
Mileta won
Pudel won i zakaz stadionowy

odpowiedz
AAA - 15.03.2026 / 23:35, *.play.pl

Rajovic to dno,Papszun kto Ci podpisał wstępne badania do pracy?
Bo okuliście to musiałeś sporo posmarować jak sie podłożył .....
Czy Ty naprawde masz az taki słaby wzrok że nie widzisz co ten paralityk wyprawia na boisku?

odpowiedz
Egon - 15.03.2026 / 20:20, *.waw.pl

Jeżeli Adamski kosztował 50 tysięcy euro, to Rajovic powinien kosztować najwyżej 30 i to razem z Colakiem oraz Bobicem.

odpowiedz
Chudy Grubas - 16.03.2026 / 07:49, *.78.243

@Egon:
Daję za to trio 600 euro i Bobić ma mieć koszulkę Borussii z autografami wszystkich zawodników BVB.😎

odpowiedz
Sylwek do - 15.03.2026 / 19:52, *.orange.pl

Oprócz Adamskiego reszta to dzbany i leszcze i oni nie utrzymają Legii w Eklapie bo są dramatycznie słabi

odpowiedz
Exodus - 15.03.2026 / 19:13, *.t-ipconnect.de

Oby szmacianką roku zostało odwołanie bojkotu przez kibiców.

odpowiedz
L - 15.03.2026 / 19:43, *.play.pl

@Exodus: Ale nie ma zadnego bojkotu, wstawaj...

odpowiedz
Exodus - 15.03.2026 / 20:04, *.t-ipconnect.de

@L: Ty jakiś niedo...any jesteś?

odpowiedz
Arek - 15.03.2026 / 23:33, *.tpnet.pl

@Exodus: ale nie było żadnego bojkotu, tylko protest, który został zawieszony.

odpowiedz
Slaweczek 69 - 15.03.2026 / 19:00, *.play.pl

Czy Legiunia się utrzyma lub nie, moim zdaniem, zależy tylko od tego, czy góra tabeli, w najbliższych meczach, się podłoży. Dlaczego?
- spadek to oczywista mniejsza kasa dla całej ligi od C+( dalej nie podpisana umowa o prawach TV)
- spadek, to nie ma meczu z Legią, na który czeka cała liga
- do kogo i na kogo będą wyć te wszystkie prowincjonalne siusiaki w wiecznym wzwodzie (bo za krótkie żeby wisieć)
- na poprawę gry naszych srajowiczow liczyć już nie można

odpowiedz
L - 15.03.2026 / 19:44, *.play.pl

@Slaweczek 69: 6 ostatnich meczów: 2-4-0. Serio nie widac poprawy? POWAZNIE?

odpowiedz
Slaweczek 69 - 15.03.2026 / 20:45, *.play.pl

@L: Miejsce w tabeli się nie zmieniło. Niestety
Zaangażowanie, poza może trzema, grajkami, też nie.

odpowiedz
Xavery - 16.03.2026 / 16:41, *.orange.pl

@L:
Nie pamiętam który to trener mawiał, że woli wygrać mecz i przegrać niż dwa zremisować. I tę prawdę widać w wynikach. Jakby bilans był 3-3-0 to oznaczałoby to co najmniej dwa miejsca w górę. A tak te remisy utrzymują Legię na dnie.
A na koniec sezonu, nie bilans będzie decydować kto spada, tylko jedna-dwie niestrzelone bramki i dwa-cztery punkty z tego powodu mniej. Pod tym względem progresu nie ma.

odpowiedz
L - 15.03.2026 / 17:39, *.play.pl

Że co?! Hindrich zawinil przy golu bo nie wyszedl? Gdzie mial wyjsc? Wejsc na glowe tym 5 pilkarzom w tłoku miał? Przeciez to byla pilka poza jego zasiegiem.

Brak plusa dla Nsame to tez zart. Wszystko dobrze robil, mimo, ze zespol gral slabo, on stwarzal sytuacje, bral gre na siebie, wywalczyl wolne.

odpowiedz
Roma - 15.03.2026 / 15:04, *.lunet.eu

Nie chcę bronić Augustyniaka, ale obwinianie go o stratę bramki to tak, jakby mieć żal do np. dowolnego skoczka o tyczce, że Duplantis skoczył wyżej od niego.

odpowiedz
L - 15.03.2026 / 17:40, *.play.pl

@Roma: Ten gosc nie zna sie kompletnie na pilce. On Hindricha jeszcze obwinil. Nie rozumie, ze istnieja po prostu gole bez szukania winnych.

odpowiedz
R - 15.03.2026 / 13:59, *.play-internet.pl

Czyli czytając taki komentarz to chodzi na to że Urbański przeszedł obok meczu chodyna obok meczu rajowicz obok meczu No to jeżeli mamy trzech takich słabych zawodników Plus zmiana castingiego który wchodzi na 20 minut i 4 razy piłkę dotyka No to mi się wydaje że chyba ciężko będzie te mecze wygrywać bo albo 11 zawodników musi zapi...alać plus Zmiennicy No albo inaczej będzie spadek

odpowiedz
wawiak - 15.03.2026 / 11:45, *.play.pl

skoro Krasniqiemu zadajecie pytanie po co w ogóle wszedł na boisko to dlaczego tego pytanie nie zadajecie Wszołkowi ? Jedyna jego akcja to asekuracja piłki na rzut rożny.....dla przeciwnika i z tego mógł paść gol. Był krótko na boisku, ale mógł zawalić mecz koncertowo i dlatego należy się duży minus !

odpowiedz
Legia - 15.03.2026 / 11:58, *.31.17

@wawiak: 100% racji

odpowiedz
Mateusz z Gór - 15.03.2026 / 12:10, *.orange.pl

@wawiak: Zawalił również po tym rożnym, bo dalej był nieskoncentrowany i to on jest winien tego, że rywal trafił w słupek. Ogólnie Wszołek dał Legii to, co wcześniej Tobiasz, czyli niepewność. Mam nadzieję, że nikt u Papszuna za nazwisko grał nie będzie, a Wszołek udowodni, że jest lepszy od Chodyny (co może być trudniejsze niż się wydaje z uwagi na to jak Paweł słabo broni, a ta prawa strona w Legii to u Papszuna bardziej broni niż atakuje).

odpowiedz
Elf - 15.03.2026 / 13:08, *.centertel.pl

@Mateusz z Gór: To niech Papszun wytłumaczy za co gra Rajović, bo z całą pewnkścią nie za umiejętności, bo jego statystyki w każdym meczu są na poziomie amatorkiego grania na orliku drużyny osiedlowiej, chociaż tam chłopaki mają więcej ambicji niż ta pokraka i ulubieniec Papszuna

odpowiedz
Kopiec - 15.03.2026 / 13:57, *.plus.pl

@wawiak: Dlaczego nie zadajecie pytania Nsame że nie podawał do Krasnigiego na czystym polu do jasnej Anielki.

odpowiedz
Odp - 15.03.2026 / 14:59, *.lunet.eu

@wawiak: tak to już jest, że z każdej akcji może paść gol, ale jednak nie pada

odpowiedz
skreem - 15.03.2026 / 17:34, *.orange.pl

@Kopiec: bo podanie do niego to na 100% zmarnowana akcja, proste🤡

odpowiedz
L - 15.03.2026 / 17:42, *.play.pl

@wawiak: Caly Wszolek, auty tak samo zastawia bo boi sie przyjac pilke i ją wyprowadzic. Do niczego sie juz nie nadaje.

odpowiedz
Darek - 15.03.2026 / 11:22, *.tpnet.pl

Jeżeli w przyszłości Legia sprowadzi kogoś takiego jak Rajovic to za 10 lub 20 lat gdy trafi tu kolejny piłkarski kołek tego typu będziemy mówili o kolejnym Rajovicia.
Na następny mecz powinniśmy wyjść w ataku dwójką Adamski,Nsame. Na zmianę Żewłakow lub Kovacik. Dość osłabiania samych siebie. Ile można grać w 10?

odpowiedz
Kopiec - 15.03.2026 / 10:24, *.plus.pl

Nsame zamiast strzelać mógł podawać do Krasnigiego bo miał drogę otwartą do bramki, w meczach z Rakowem Lechem, Pogonią, Górnikiem, Zagłębiem jak rywale błędów nie popełnią to trudno będzie o zwycięstwa, czegoś w Legii nie ma i h...j.

odpowiedz
Emeryt - 15.03.2026 / 09:16, *.play-internet.pl

Tragedia że strzelaniem. 11 remisów i widmo spadku. A Żewłakow I Bobic chowają się przed odpowiedzią. A przed nami ciężkie mecze. Ręki Papszuna nie widać.

odpowiedz
dave - 15.03.2026 / 09:42, *.play.pl

@Emeryt: A propos Żewłakowa to czemu młody szans nie dostaje, to samo Kovacic i reszta z dwójki, która jest liderem? Nie kumam tego.

odpowiedz
Piotrek - 15.03.2026 / 11:04, *.gigainternet.pl

@Emeryt: bo z tego dziadostwa nie da sie więcej wyciągnąć. Trzeba poczekac do końca sezonu i uważam ze bez względu na to czy sie utrzymamy czy tez nie, to nie przedłużać kontraktów z tymi którym sie kończą. Oni nie naucza sie lepiej grać. Tutaj trzeba zmian. Kapustka, Tobiasz, Augustyniak, Elitim, out, szukać w niższych ligach za mniejsze pieniądze. Przykład Adamski.

odpowiedz
Ibor - 15.03.2026 / 11:26, *.centertel.pl

@dave: czemu nie młodzi ? Papszun tak już ma ( tak było już w Rakowie ) młodzi to ostateczność , nie lubi grać młodymi .

odpowiedz
bodek - 15.03.2026 / 13:32, *.234.41

@Piotrek: akurat Elitim jest dobrym piłkarzem, technicznie najlepszym w Legii.

odpowiedz
Kopiec - 15.03.2026 / 13:47, *.plus.pl

@dave: Bo się ojciec o niego boi.

odpowiedz
L - 15.03.2026 / 17:44, *.play.pl

@Piotrek: Elitim out, BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

odpowiedz
Sll - 16.03.2026 / 07:17, *.vectranet.pl

@L: Pewnie ze Elitim out jest pierwszym hamulcowym wszystkie pilki to kółeczko i zagrania albo do boku albo do tyłu pod warunkiem ze nie da sie w miedzyczasie przepchanc i sie nie przewroci

odpowiedz
Emeryt - 16.03.2026 / 08:52, *.play-internet.pl

@dave: odpowiedź jest prosta nam potrzebne są punkty a nie poligon dla młodych. Muszą grać najdrozszi bo są niby lepsi i wydatek musi się zwrócić ha ha ha. Nie ma w drużynie człowieka z jądrami ktory wstrząsnąłby tym towarzystwem to samo trenerzy, dyrektorzy sportowi właściciele nosy spuszczone na kwintę i czekają na wyrok (może cud).

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.