- Graliśmy dziś w formacji 1-3-5-2, więc byłem ustawiony trochę niżej, za napastnikami. Uważam, że rozegraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę. Kreowaliśmy wiele sytuacji. Straciliśmy szybko gola, ale równie błyskawicznie odpowiedzieliśmy i mieliśmy wiele okazji, by zdobyć drugą bramkę. Pierwsza połowa była więc super, ale w drugiej musimy dać od siebie więcej - powiedział po remisie z Radomiakiem Radom pomocnik Legii Warszawa, Wahan Biczachczjan.
- Mimo że nie graliśmy najlepiej w drugiej części, to myślę, że powinniśmy wygrać. Mieliśmy pod koniec sytuację, w której świetną interwencją popisał się bramkarz Radomiaka. Z przebiegu całego meczu myślę, że bardziej zasługiwaliśmy na trzy punkty niż remis. Za tydzień mamy bardzo ważny mecz u siebie z Rakowem Częstochowa i musimy go wygrać. Nie możemy rozmyślać nad dzisiejszą stratą punktów, jedziemy dalej.
- Nie zmieniliśmy nic w swojej grze na drugą połowę. W pierwszej części wychodziła nam często gra za plecy obrońców Radomiaka. Mieliśmy sporo miejsca, wyczuwaliśmy odpowiednio momenty do takich zagrań i dzięki temu kreowaliśmy wiele okazji. W drugiej części było tego dużo mniej z naszej strony. Graliśmy więcej na nogi, a Radomiak dużo lepiej na to reagował. To był nasz problem.
O trenerze Marku Papszunie
- Miałem rozmowę z trenerem Markiem Papszunem na początku jego pobytu w Legii. Widziałem, że mi ufa, a to dla mnie najważniejsze. Bardzo się cieszę, że trener jest z nami. Przez te kilka miesięcy zrobiliśmy duży krok do przodu i wyglądamy coraz lepiej. Jesteśmy coraz bardziej pewni siebie i niebezpieczni. Z meczu na mecz idziemy do przodu, a dziś przedłużyliśmy serię bez porażki do 6 spotkań. Szkoda, że dziś i przeciwko Jagiellonii Białystok nie udało nam się wygrać.
- Trener daje nam jednak bardzo dużo. Wiemy, co mamy robić na boisku, jesteśmy lepiej zorganizowani. Jesteśmy drużyną, która walczy jeden za drugiego. Każdy wie, w jakiej sytuacji jesteśmy. Mecze są dla nas jak finały. Musimy trzymać się razem, słuchać się trenera i myślę, że idziemy w dobrym kierunku.
O Rafale Adamskim
- Obecność Rafała Adamskiego w naszym składzie wychodzi na bardzo duży plus. Jest wysoki, ale bardzo dobry przy piłce. To dla nas ważne. Chcemy grać piłką, kreować sytuacje, a przeciwnicy grają przeciwko nam głęboką defensywą i nie mamy miejsca na myślenie. Rafał coraz lepiej rozumie naszą grę. Dziś też pokazał jakość, był bliski zdobycia bramki. Myślę, że w przyszłości przyniesie nam dużo goli i radości.

