Mecz przyjaźni z Radomiakiem Radom jawił się jako spotkanie, do którego Legioniści przystępowali w roli faworyta. Po złapaniu przez drużynę Marka Papszuna dobrej passy nadeszła konfrontacja z zespołem, który w ostatnich siedmiu spotkaniach zdobył zaledwie siedem punktów. W ubiegłym tygodniu w Radomiaku doszło do zmiany na stanowisku trenera, a Gonçalo Feio w kolejnym już klubie przestał pracować z powodów obyczajowych. Całe legijne środowisko oczekiwało przed tym starciem trzech punktów. Przy okazji tej rywalizacji postanowiłem bliżej przyjrzeć się występowi Juergena Elitima.
Kolumbijczyk został desygnowany do gry w pierwszym składzie, a u jego boku zagrał Wojciech Urbański, który zastąpił kontuzjowanego Bartosza Kapustkę. Elitim już od pierwszych minut pełnił ważną rolę w funkcjonowaniu zespołu. W 5. minucie spotkania perfekcyjnie dośrodkował z rzutu rożnego na krótki słupek, a adresatem jego podania był Radovan Pankov, który przedłużył piłkę uderzeniem głową i pokonał Filipa Majchrowicza. Do tej pory często zdarzało nam się narzekać na jakość wykonywania stałych fragmentów gry, więc z uśmiechem na ustach oglądaliśmy ten rzut rożny wykonywany przez Kolumbijczyka.
W 28. minucie oglądaliśmy prostopadłe podanie Elitima z głębi pola. W charakterystyczny dla siebie sposób obsłużył wbiegającego za linię obrony Radomiaka Rafała Adamskiego, który oddał groźny strzał na bramkę Majchrowicza. W ostatnich spotkaniach brakowało tego typu zagrań naszego środkowego pomocnika, który jest na tyle kompletnym graczem, żeby częściej wchodzić w rolę lidera w swojej strefie boiska.
Tego wieczoru przy ul. Struga Kolumbijczyk był bardzo aktywnym zawodnikiem. W 32. minucie przeciął dośrodkowanie Romario Baro, jednocześnie eliminując zagrożenie pod własną bramką i tym samym zagraniem rozpoczynając szybki atak Legionistów. Należy go pochwalić za dobre skanowanie przestrzeni, bo gdy tylko piłka trafiła pod jego nogi, doskonale wiedział, gdzie są lepiej ustawieni koledzy.
Zaledwie minutę później Legioniści po raz kolejny znaleźli się w posiadaniu piłki. Elitim zgarnął drugą piłkę i podobnie jak wcześniej nie zwlekał z podjęciem decyzji. Tak samo jak w poprzedniej akcji pomocnik Legii już przed kontaktem z piłką wiedział, w który sektor boiska posłać futbolówkę. Tego rodzaju zagrania świadczą o boiskowej inteligencji i umiejętnościach gry w małej przestrzeni u tego zawodnika, który nie potrzebuje wiele czasu ani wolnej przestrzeni, żeby zagrać progresywnie.
W 44. minucie byliśmy świadkami identycznej akcji jak ta bramkowa. Elitim dośrodkowywał z prawej strony ze stojącej piłki, a na krótkim słupku czekał – nie kto inny – jak Radovan Pankov. Tym razem niestety piłka po jego uderzeniu przeleciała nad poprzeczką. Przy tak dobrze bitych stałych fragmentach gry możemy spodziewać się kolejnych bramek zdobytych w ten sposób, co po tak długiej zapaści na tej płaszczyźnie cieszy podwójnie.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy ujrzeliśmy Kolumbijczyka w innym wydaniu – tym razem podjął decyzję o zakończeniu akcji strzałem. Jego techniczne uderzenie minęło długi słupek i niewiele brakowało, aby Majchrowicz wyciągał piłkę z siatki.
W wielu spotkaniach Elitimowi można było zarzucić brak odpowiedzialności za piłkę w newralgicznych sektorach boiska. Wszyscy pamiętamy jego straty, które zakończyły się utratą gola w meczach z Banikiem czy Hibernian. W niedzielę wystrzegał się takich błędów, a nawet wyróżniał się w destrukcji. W doliczonym czasie pierwszej połowy oraz w 50. minucie zaliczył podobne odbiory w okolicach środka boiska, które umożliwiły Legii przejście z obrony do ataku i przeprowadzenie kolejnego szybkiego ataku. Za kadencji Marka Papszuna widać przemianę u tego gracza, który wykazuje się determinacją i agresywnym doskokiem w fazie gry bez piłki. Nie powinno to jednak dziwić, wiedząc, czego od swoich piłkarzy wymaga Marek Papszun.
Tego brakowało w ostatnich spotkaniach Legii – opanowania środka pola. Gracze odpowiadający za tę przestrzeń notowali przezroczyste występy, a do tego grona można było zaliczyć również Juergena Elitima. Wiążę duże nadzieje z dobrym występem tego piłkarza, ponieważ w wielu momentach będziemy potrzebować jego zagrań, które pozwalają przeskoczyć piętro wyżej i stworzyć przewagę w ataku pozycyjnym. Jeżeli będzie on regularnie pokazywał się z tak dobrej strony, nie pozostawi dyrektorom Legii złudzeń w kwestii przedłużenia jego kontraktu.
Statystyki Juergena Elitima w meczu z Radomiakiem:
Minuty: 90
Bramki: -
Asysty: 1
Strzały/celne: 2/0
Liczba podań / celne: 36/30
Podania kluczowe: 5
Dośrodkowania / celne: 7/2
Dryblingi / udane: -
Odbiory: 1
Dystans: 10.36 km
Sprinty: 3
Żółte kartki: 1
Czerwone kartki: -

