Koszykówka

Spychała: Złoty medal smakuje wspaniale

Michał Spychała | fot. Bodziach

Koszykarska Legia w ostatnich dniach zdobyła tytuł mistrza Polski do lat 19 - to trzeci juniorski triumf w historii naszego klubu, w tym drugi w najstarszym młodzieżowym roczniku. Wcześniej legioniści wygrali tytuł do lat 20 w 1963 roku (pod wodzą Stefana Majera) oraz U-18 w roku 1999 (pod wodzą Jacka Łączyńskiego; wówczas nie był to najstarszy rocznik juniorski w kraju). W turnieju finałowym w Sopocie, Legia prowadzona przez Michała Spychałę oraz Miłosza Wareckiego wygrała wszystkich 5 meczów.

REKLAMA


- Nie byliśmy faworytem. Byliśmy trochę takim czarnym koniem, o którym wszyscy mówili: jest potencjał. Ten potencjał był, ale do tej pory nie szło tak, żeby udało się go wykrzesać aż na medal mistrzostw Polski. Na pewno zagraliśmy bardzo solidny turniej. A jeśli chodzi o to słowo "smakuje", to było ono często używane w rozmowach po meczu w szatni i w wywiadach. Sam powiedziałem, że ten medal bardzo smakuje, szczególnie dlatego, że nasza gra była bardzo bliska temu, nad czym pracowałem przez cały sezon. Ta gra w obronie, determinacja, solidność - to wszystko wyglądało bardzo blisko tego, co chciałem zobaczyć. Dlatego ten medal naprawdę dobrze smakuje - mówi Michał Spychała, który prowadzi zespół U-19 oraz drugoligowe rezerwy Legii (grające juniorami), a przed laty był trenerem pierwszej drużyny Legii, jak również koszykarzem naszego klubu.

- Nie mówiliśmy, czy jedziemy po złoto. Natomiast każdy wiedział, że jedziemy po medal - że chcemy wreszcie ten medal przywieźć. Myślę, że atmosfera zbudowana różnymi sposobami, o których może nie będę mówił, raczej mentalno-mobilizacyjnymi sprawiła, że na miejscu każdy, nawet jeśli tego nie mówił głośno, myślał o złocie - mówi szkoleniowiec nt. celu drużyny przed turniejem finałowym.

Michał Spychała
fot. Bodziach


Rok wcześniej Legia zajęła 5. miejsce w finałach Mistrzostw Polski do lat 19, a do strefy medalowej nie udało się awansować przez słabszy start w turnieju. W tym porażkę na początek z GTK. Także tym razem legioniści w pierwszym spotkaniu mierzyli się z ekipą z Gliwic. - Trudno to porównać, bo w tych finałach w zasadzie w każdym meczu byliśmy stroną dominującą. W poprzednim roku tak nie było. Dwa lata temu w U-17 też nie do końca... Tu wygrywaliśmy wszystkie mecze różnicą co najmniej 11 punktów i były to dość spokojne zwycięstwa. Nie było nerwowych końcówek. Ta drużyna nie trafiła na naprawdę trudny moment - nie miała seryjnych strat punktów. Graliśmy na tyle solidnie, że mieliśmy dużą przewagę i nie musieliśmy martwić się takimi sytuacjami. (...) Powiem szczerze - byłem bardzo podekscytowany, podenerwowany i zestresowany przed pierwszym meczem. Ale uważam, że to jest potrzebne, bo to mobilizuje. W meczu z GTK, po słabym początku w obronie, nastąpiła metamorfoza. A wygrana przez nas kwarta 26:3 - przy trzech punktach dla GTK zdobytych równo z syreną - pokazała nasz potencjał, szczególnie w defensywie. To był dla mnie bardzo ważny mecz. Kolejnym takim momentem był dopiero półfinał. Mecze z Treflem i Basketem Poznań były już dla mnie spokojniejsze - wiedziałem, że jesteśmy w stanie je wygrać. No i oczywiście finał to już zupełnie inne emocje - mówi Michał Spychała.

Profbud Legia wywalczyła złoty medal mistrzostw Polski pokonując 26 lutego ekipę Trefla Sopot 91:78. W półfinale legioniści wygrali ze Śląskiem 82:71, a następnie czekali na rozstrzygnięcie drugiego półfinału, w którym Trefl wygrał z WKK Wrocław po dwóch dogrywkach. - Kolejny raz słyszę ten argument o zmęczonym przeciwniku, co by było gdyby. Ale przypominam, że w czwartek, kiedy z nimi wygrywaliśmy dwudziestoma kilkoma punktami, oni nie byli po dwóch dogrywkach. Akurat Trefl - podobnie jak WKK - miał jeden z najszerszych składów w całym turnieju - mówi trener Legii.

Całą rozmowę można przeczytać TUTAJ.

Michał Spychała
fot. Bodziach


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

ws - 18.03.2026 / 12:27, *.play.pl

Kto z tych zawodników ma szanse zaistnieć już w przyszłym sezonie w PLK? Dąbrowski i Niedziałkowski chyba jeszcze nie ale jeden z nich powinien już być włączony do składu na stałe . Czapla ma największy potencjał tylko musi mieć wsparcie doświadczonego rozgrywającego takiego jak np. Łączyński.
Wypożyczenie do pierwszej ligi np.do Polonii nie ma większego sensu bo oni mają swoich juniorów, którzy nie są w stanie podnieść klub na wyższy poziom.

odpowiedz
Szkielet - 17.03.2026 / 16:14, *.gov.pl

Gratulacje. Coś pięknego.

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.