Łukasz Tomczyk (trener Rakowa): Dobrze weszliśmy w mecz. Zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, jednak z każdą minutą rosła przewaga Legii w tej pierwszej połowie.
Oczywiście legioniści przegrywali, musieli gonić wynik, bo są w sytuacji, w jakiej są. Spodziewaliśmy się tego, ale bardzo dobrze broniliśmy w niskiej obronie. Owszem, mieliśmy problemy z obroną pola karnego, jednak jeśli jak już szła piłka w pole karne i były dośrodkowania, to tam byliśmy szczelni w tej pierwszej-drugiej strefie, w pojedynkach, w wypełnieniu, w defensywie, w heroizmie. Duże brawa dla zawodników, że dali radę przetrzymać pierwszą połowę.
Zareagowaliśmy w przerwie. Uważam, że w drugiej połowie zagraliśmy dobrze. Mieliśmy swój moment z sytuacją bramkową, ale w miarę kontrolowaliśmy grę. Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce na połowie przeciwnika, wykreować stałe fragmenty gry. Dobrze zareagowaliśmy po rzucie karnym. Mimo sytuacji Brunesa, niestety nie wpadło nic do sieci i musimy dążyć do tego, żeby wykorzystywać te sytuacje. To był dla nas bardzo intensywny czas. Do tego mamy dużo kontuzji, zmian, chorób - Makuch i Brunes mieli problemy z żołądkiem. Musieliśmy się pozbierać po tym i gratulacje dla drużyny za taki heroizm w tych wszystkich sytuacjach, które się dzisiaj działy.
Debiut Isaka Brusberga
Gratulacje również dla Isaka Brusberga za debiut, choć nie był przygotowany do końca. Zareagowaliśmy na sytuację na rozgrzewce, Isak wszedł, dał dużą intensywność, choć okupił to kontuzją. Niemniej pokazał, że też rywalizuje o miejsce w składzie.
Druga połowa lepsza od pierwszej
Uważam, że graliśmy dobrą drugą połowę i zrobiliśmy wszystko, żeby ten korzystny wynik dowieźć, ale była jedna sytuacja - rzut karny - i tego się nie da wybronić. To jest suma szczęścia, piłka nożna, moment. Wszystkie inne sytuacje broniliśmy w drugiej połowie dobrze. Jeśli mieliśmy problemy, to w pierwszej. Początek drugiej połowy - utrzymywaliśmy piłkę po to właśnie, żeby nie dać się stłamsić, tak jak było momentami w pierwszej połowie. Rozmawialiśmy o tym, żeby utrzymać piłkę na połowie przeciwnika, żeby nie bronić tylko w niskim bloku, że jak będą momenty wypchnięcia, to wypychamy. Mieliśmy opracowane te momenty, ale się nie wybroniliśmy.

