- Dla nas każdy mecz jest na wagę złota. Uważam, że dziś dobrze weszliśmy w mecz, mieliśmy nad nim kontrolę, ale straciliśmy bramkę z niczego. Często tak to wygląda w obecnym sezonie, że musimy gonić. Koniec końców udaje nam się dojść do przeciwnika, ale nie o to chodzi - powiedział po remisie z Rakowem Częstochowa wahadłowy Legii Warszawa, Paweł Wszołek.
- Nie powinniśmy tak łatwo tracić goli, a raczej pierwsi je zdobywać i kontrolować cały mecz. Na to dziś zasłużyliśmy. Jeden punkt nie jest dla nas zadowalający. Wiedzieliśmy, jak do tego spotkania podejść. Mieliśmy okazje, ale nie jest łatwo mentalnie, gdy gonisz rywala już od 6. minuty i musisz najpierw wyrównać, a potem myśleć o zwycięskiej bramce. Szczerze, czuję duży niedosyt. Mamy dużo remisów i musimy zacząć wygrywać. Nieważne jak, strzelać więcej bramek, bo to jest kluczowe.
- Ciężko mi powiedzieć, skąd bierze się to, że często tracimy pierwsi bramki i musimy odrabiać straty. Często rozmawiamy na ten temat, analizujemy sytuacje i pracujemy na treningach, by poprawić naszą grę obronną. Czeka nas przerwa na reprezentację, więc będzie czas, żeby jeszcze dokładniej nad tym popracować. Jak uda nam się to wyeliminować, staniemy się dużo lepszą drużyną i zaczniemy wygrywać seryjnie.
- Musimy się skupić na sobie. Wiemy, jaka jest jakość naszego zespołu. Tak, jak powiedziałem, musimy wyeliminować błędy, by przestać tracić głupie bramki. Kluczem jest praca nad sobą. Mamy jakościową kadrę i jestem pewny, że wyjdziemy z tej sytuacji. Mamy dwa tygodnie na przygotowanie do meczu w Szczecinie z Pogonią i to będzie dla nas kluczowe spotkanie. Zostało do rozegrania 8 meczów i każdy będzie na wagę złota.
- Dla drużyn z ambicjami każdy remis jest niezadowalający. Nas podział punktów, szczególnie w naszym domu przy świetnym dopingu i wsparciu fanów, też nie zadowala. To powinna być nasza twierdza, musimy wygrywać przy Łazienkowskiej. Oczywiście, można powiedzieć, że nie przegraliśmy w ostatnich siedmiu meczach, ale zbyt dużo remisujemy.
- Nie jest nam łatwo zdobyć gole i decydują detale, które często nie powinny. Mamy dużo więcej klarownych sytuacji, których nie potrafimy wykorzystać. To przez to tyle remisujemy, ale jest tego za dużo. Musimy zacząć wygrywać, trzy punkty są najważniejsze w każdym meczu.
Sytuacja zdrowotna i forma fizyczna
- Nie lubię oceniać siebie, ale pod kątem fizycznym czuję się bardzo dobrze. Oczywiście, zagrałem dziś pierwszy mecz od początku od grudnia. Złapałem jeszcze parę minut w spotkaniu z Arką Gdynia, ale dużo tam ryzykowałem, i ostatnio z Radomiakiem Radom, gdzie wiadomo jaka była murawa i raczej mecz walki. Dziś czułem się jednak dobrze fizycznie, szczególnie w pierwszej połowie. Kreowaliśmy sytuacje i ja też mogłem mieć asystę.
- Z każdym dniem będę czuł się coraz lepiej w tym aspekcie. Zakładane było, że wrócę po tej kontuzji po około 8 tygodniach, a ja wróciłem po 4,5 tygodniach. Najważniejsze, żeby zdrowie było, a w tym momencie jest.
Współpraca z Rafałem Adamskim
- Lubię śledzić polskie ligi i widziałem, jak Rafał Adamski grał imponująco na zapleczu Ekstraklasy. Było widać, że to zawodnik z jakością na duże granie. Mimo warunków fizycznych, ma bardzo dobrą technikę, a wzrost mu w tym nie przeszkadza. Pierwsze mecze w jego wykonaniu pokazują, że jest ważną postacią w naszym zespole. Dobrze go mieć u siebie. Oby trzymało się go zdrowie, bo jest dużo przed nim.
- Rozmawialiśmy po meczu, że przy dwóch moich dośrodkowaniach był bliski dojścia do sytuacji. Jego komunikacja z Jean-Pierre'm Nsame będzie coraz lepsza. Teraz będą dwa tygodnie przerwy, które będziemy mogli wykorzystać również na pracę nad poruszaniem się w polu karnym, co spowoduje, że będziemy stwarzać więcej sytuacji i strzelać bramki. Koniec końców, o to chodzi w piłce nożnej, by zdobyć ich więcej od przeciwnika.
Wizja spadku
- Czy jest u mnie wizja spadku i jaki jest ewentualnie plan przy pożegnaniu się z Ekstraklasą? Myślę, że to nie jest pytanie do mnie, tylko do zarządu. Ja się skupiam na to, by być zdrowym, pomóc jak najlepiej drużynie na boisku. Za to mi płacą i od tego jestem. Takie pytania są do ludzi z góry.

