- Szkoda tego meczu, bo to nie pierwszy raz, kiedy tracimy przewagę w samej końcówce. To boli, ale powtarzam sobie, że lepiej, żeby takie sytuacje zdarzały się teraz niż w maju czy czerwcu - powiedział po meczu ze Śląskiem Andrzej Pluta.
- Jeśli chodzi o sędziów, to podchodzę do tego spokojnie. Tak jak my, koszykarze, oni też chcą wykonać jak najlepszą pracę. Relacja na linii sędzia–zawodnik była dziś w porządku, wiele sytuacji było tłumaczonych. Błędy zdarzają się każdemu – nam na boisku również. Zresztą często wydaje się, że był faul, a po obejrzeniu powtórki okazuje się, że jednak nie. Nie mogę powiedzieć złego słowa – ten mecz przegraliśmy na własne życzenie.
-Cieszę się z tysięcznego punktu dla Legii. To dla mnie duże wyróżnienie, bo bardzo zżyłem się z tym klubem. To zaszczyt reprezentować taką markę ze stolicy, klub z historią i ośmioma mistrzostwami. Doceniam ludzi, którzy tu pracują, i naszych kibiców – dziś znowu było widać, jak nas wspierają. Tym bardziej cieszy, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę.
Przed nami derby z Dzikami. Mamy tydzień, żeby się przygotować. Taki jest sport – w poprzednim sezonie wygrywaliśmy takie końcówki, teraz się nie udało. Trzeba to przeanalizować, wyciągnąć wnioski i iść dalej. Podchodzimy do kolejnego wyzwania z podniesioną głową. Wiemy, że dla Warszawy to ważny mecz i zrobimy wszystko, żeby derby były po naszej stronie.

