- Dwa ostatnie mecze zaczęliśmy tak samo - straciliśmy szybkie bramki po stałych fragmentach gry. W obu przypadkach zaważyły nasze błędy - w Radomiu mogliśmy się lepiej zachować przy dobrym dośrodkowaniu, a dzisiejszy gol był kuriozalny. Dobrze, że się z tego podnieśliśmy, jednak jeden punkt to dla nas za mało. Liczyliśmy na coś więcej - powiedział po remisie z Rakowem Częstochowa obrońca Legii Warszawa, Rafał Augustyniak.
- Jesteśmy silni mentalnie i potrafimy się podnieść. W rundzie jesiennej, gdy pierwsi traciliśmy gola, było po nas, nie potrafiliśmy odrobić strat. Teraz nam to wychodzi. Szkoda, że kreujemy sobie mało sytuacji. Dochodzimy do szans strzeleckich po stałych fragmentach gry, ale ciężko nam coś wykreować z akcji. To również jest naszym dużym problemem. Musimy więcej od siebie wymagać w tym aspekcie.
- Jest to najtrudniejszy sezon, odkąd jestem w Legii. Jest to już mój czwarty sezon w tym klubie i nigdy nie byłem w takiej sytuacji. To jest ciężkie. Wiadomo, w jakim klubie jesteśmy - tu jest duża presja, gra się o najwyższe cele. Przyszedł taki sezon, że musimy bronić się przed spadkiem. Wyjście ze strefy spadkowej może dać nam pozytyw na przerwę reprezentacyjną.
- Ścisk w tabeli jest niesamowity. Musimy liczyć, że złapiemy serię, wygramy jeden-drugi mecz, wszystko się odmieni i pójdziemy w górę tabeli. Widać, że się rozwijamy. To cały czas jest proces, ale zespół wygląda lepiej, szczególnie w obronie. Musimy dołożyć więcej sytuacji z przodu i myślę, że będzie dobrze. Wierzę w to, wierzę w drużynę. Będzie dobrze.
- Nie dało się odczuć, że mecz z Rakowem Częstochowa jest ważniejszy dla trenera Marka Papszuna. Trener podchodzi do każdego meczu tak samo. Może podświadomie był to dla niego istotniejszy mecz, bo spędził w Rakowie wiele czasu i osiągał z nim sukcesy, ale w tygodniu nie dało się tego odczuć. Liczyły się tylko trzy punkty.
- Okres przygotowawczy przed rundą wiosenną rozpoczynałem na pozycji defensywnego pomocnika. W pierwszym meczu z Koroną Kielce zagrałem już jednak jako środkowy obrońca, a trener Papszun powierzył mi rolę centralnego z trójki defensorów. Z meczu na mecz gra całego bloku defensywnego wygląda coraz lepiej, ale musimy popracować nad obroną stałych fragmentów gry. Są one naszą bolączką, bo z gry tracimy mało bramek.
Sytuacja kontraktowa
- Z mojej wiedzy wynika, że na ten moment klub nie rozmawia z nikim w sprawie przedłużenia kontraktu. Nie dziwi mnie to jednak, bo nasza sytuacja w lidze nie jest pewna. Najpierw, jako zespół, piłkarze, powinniśmy wyjść z tej sytuacji i dopiero zacząć ewentualne rozmowy.
- Ja skupiam się tylko na Legii. Chcę pomóc drużynie, byśmy wyszli ze strefy spadkowej. Mam nadzieję, że będę zdrowy i będę mógł grać. A co będzie? Zobaczymy. Tak, jak mówię - chcę pomóc wyjść Legii z tej sytuacji. Jako piłkarze bierzemy odpowiedzialność za miejsce, w którym się znajdujemy. Nie dziwię się, że klub z nikim nie rozmawia, bo to nie jest łatwa sytuacja dla nikogo.

