Analiza

Punkty po meczu z Rakowem Częstochowa

fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Ciułają; dzień dziecka; rozgrywał swój mecz; kabaret; lidera brak - to najważniejsze punkty po niedzielnym remisie Legii Warszawa z Rakowem Częstochowa.

REKLAMA

1. Ciułają

Mecze lecą jeden za drugim, a dla Legii to - mam wrażenie - prawdziwa katorga, że w ogóle musi wychodzić na boisko. Jasne, nie przegrywamy od kilku spotkań, potrafimy nawet odrobić straty. Super. Tylko co z tego, skoro to jest wieczne ciułanie? Punkt tu, punkt tam, raz na jakiś czas trzy - i znowu wracamy do tej samej nijakości.
Prawda jest taka, że gdyby dół tabeli nie był równie słaby, Legia siedziałaby dziś głęboko w strefie spadkowej i nikt nie miałby złudzeń do tego co może nadejść. Teraz niby z niej wyszliśmy, ale to jest wyjście na chwilę - na kredyt. Do kolejnych drużyn wciąż tracimy punkty, a zespoły za nami praktycznie siedzą nam na plecach. Jeden mecz i znów możemy tam wylądować.
I tak, można się cieszyć z remisu z Rakowem. W końcu „czołówka ligi”, trudny rywal, ale oni grali mecz w czwartek, my nie. Tylko że to jest typowe zaklinanie rzeczywistości. Po pierwszej połowie ten punkt to cud, a nie efekt dobrej gry. I to jest właśnie największy problem – Legia nie wygląda jak drużyna, która kontroluje sytuację, tylko jak taka, która liczy, że „może się uda”.
A takie granie na „może” kończy się spadkiem.
Zostało osiem meczów. Do utrzymania potrzeba pewnie 42–43 punktów, czyli Legia musi jeszcze zdobyć 12–13. I teraz najlepsze - patrząc na terminarz, nie widać, skąd te punkty mają się wziąć. Pogoń Szczecin, Górnik Zabrze, Zagłębie Lubin, Lech Poznań, Widzew Łódź, Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Lechia Gdańsk, Motor Lublin. Tu nie ma miejsca na „jakoś to będzie”.
W klubie mogli sobie marzyć o serii wygranych, zakładać komplet zwycięstw - tylko że boisko brutalnie to weryfikuje. W kolejnym kroku Legia się wyłożyła i to w stylu, który niestety znamy aż za dobrze.
Jeśli dalej będzie wyglądało to tak jak teraz - bez jakości, bez kontroli i z wiecznym liczeniem na cud - to te wszystkie „punkciki” nie będą żadnym ratunkiem, tylko prostą drogą do katastrofy.

2. Dzień dziecka

Dzień Dziecka jest dopiero 1 czerwca, ale to, co Legia wyprawia przy stałych fragmentach gry w defensywie, to regularne rozdawanie prezentów rywalom (21 bramek straconych w tym sezonie, w tym 5 z karnych). Od wielu meczów jest to ogromny problem „Wojskowych” i - jak widać - nie zmieniła tego nawet roszada w sztabie, gdzie Astiza zastąpił Węska. To, co Legia pokazuje w obronie, spokojnie nadaje się do podręcznika pt. „Jak nie bronić”.

screenshot Raków
fot. Canal+ Sport

Zacznijmy od początku - całej tej akcji w ogóle mogłoby nie być, gdyby Radovan Pankov kontrolował albo piłkę, albo przeciwnika. Nie kontrolował niczego. Swoje dołożył też Kamil Piątkowski, który zbyt łatwo przegrał pojedynek siłowy z Diaby-Fadigą.
I na tym się nie skończyło, bo obaj „bohaterowie” tej sytuacji byli zamieszani również w dalszy jej przebieg. W polu karnym Piątkowski i Pankov wyskoczyli razem do pojedynku główkowego z Oskarem Repką… i obaj go przegrali. Dwóch na jednego i żaden nie potrafi skutecznie interweniować - to mówi wszystko o organizacji defensywy Legii. Repka spokojnie oddał strzał głową i cała akcja mogła zakończyć się już wtedy.
Na koniec swoje „trzy grosze” dorzucił Nsame, który zamiast zostawić piłkę do złapania przez Hindricha, postanowił ją jeszcze „ratować” i w praktyce zaliczył asystę przy trafieniu Fadigi.
I tak wygląda dziś obrona Legii przy stałych fragmentach - chaos, brak komunikacji i seria złych decyzji, które kończą się prezentami dla przeciwnika.

3. Rozgrywał swój mecz

Widziałem, że po kilku ostatnich meczach chwalony był Wahan Biczachczjan i muszę przyznać, że gdy przyjrzałem mu się uważniej w meczu z Rakowem, zacząłem się zastanawiać, co on tak długo robił na boisku. Ormianin sprawiał wrażenie, jakby rozgrywał swój własny mecz - bez dziesięciu kolegów z drużyny i jedenastu przeciwników. Byli tylko on, murawa i trybuny. Spójrzmy na kilka sytuacji.

screenshot Raków
fot. Canal+ Sport

To jedna z wielu akcji, w których Wahan kompletnie się pogubił i tylko potwierdził, że gra „swoje”. Na poniższym screenie widać wyraźnie, że miał trzy opcje podania - najrozsądniejsze wydawało się zagranie do Elitima albo do wbiegającego prawą stroną Wszołka. Tymczasem zdecydował się na dośrodkowanie do Rafała Adamskiego, ale zrobił to tak niedokładnie, że piłka po prostu opuściła boisko.
Tuż przed przerwą Legia, po odbiorze Augustyniaka w środku pola, ruszyła z groźną kontrą. Raków nie zdążył się jeszcze ustawić w defensywie, więc była to świetna okazja do stworzenia sytuacji. Piłkę otrzymał bohater tego akapitu, ale zamiast poszukać lepiej ustawionych Nsame albo Wszołka, wszedł w drybling, który zakończył się zablokowanym strzałem.
I jasne - Wahan jest mobilny, szybki, potrafi coś zrobić technicznie. Tylko że to zdecydowanie za mało. Jego dryblingi zbyt często kończą się stratami, a strzały z dystansu przestały robić jakiekolwiek wrażenie na bramkarzach. Nie da się co mecz liczyć na to, że znów „siądzie” jakiś strzał życia.
Na ten moment Biczachczjan nie daje zespołowi argumentów, które powinny gwarantować mu miejsce w pierwszym składzie. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że jego zmiennicy wcale nie prezentują się lepiej.

4. Kabaret

Legia przy stałych fragmentach gry w obronie to kpina, ale prawdziwy kabaret - i to ten najniższych lotów — zaczyna się wtedy, gdy patrzymy na jej grę w ofensywie.
Zapędy Biczachczjana opisałem wcześniej, ale inni zawodnicy wcale nie wyglądali lepiej. Wszołek dobrze radził sobie z Amorimem i potrafił znaleźć przestrzeń po prawej stronie, jednak trzy dobre dośrodkowania, z których dwa Nsame zmarnował, posyłając piłkę nad bramką, to zdecydowanie za mało, jak na rywala pokroju Rakowa.
Po drugiej stronie Kun dopiero w drugiej połowie miał nieco więcej swobody w starciach z Jeanem Carlosem. Oddał jeden strzał po rykoszecie, po którym piłka przeleciała nad bramką, a potem dorzucił piłkę, po której – po uderzeniu Nsame – Legia dostała rzut karny. I tyle.
Środek pola praktycznie nie istniał w ofensywie. Adamski, Elitim czy Szymański próbowali coś kreować, ale było tego tak mało, że aż trudno to traktować poważnie.
Natomiast to, co Legia zrobiła po zdobyciu bramki, jest kompletnie niezrozumiałe. Zamiast pójść za ciosem, cofnęła się i oddała piłkę Rakowowi. Efekt? Strzał Iviego, słupek po uderzeniu Brunesa i ciągłe zagrożenie pod naszą bramką.
Legia znów wyglądała jak drużyna bez pomysłu i wyobraźni w ofensywie. Nie było żadnego planu na tworzenie sytuacji, żadnej jakości, żadnej odwagi. Końcówka meczu to już był czysty kabaret - zespół sprawiał wrażenie, jakby remis całkowicie go satysfakcjonował.
A przecież to był moment, w którym można było przycisnąć rywala i powalczyć o zwycięstwo, które w obecnej sytuacji jest na wagę złota. Tylko że jeśli większość tej drużyny wygląda, jakby była zadowolona z bylejakości i jednego punktu, to trudno oczekiwać czegokolwiek więcej.

5. Lidera brak

I to nie tego lidera w tabeli Ekstraklasy, panie Mioduski i panie Herra. Tu chodzi o brak lidera na boisku w Legii. Brak kogoś, kto potrafi przytrzymać piłkę, uspokoić grę, dać sygnał do ataku, stworzyć coś z niczego - jak robili to kiedyś Josué, Radović, Vadis czy Ljuboja.
I nawet nie chodzi o zawodnika ich formatu, bo na takiego przy obecnym zarządzaniu raczej nie ma co liczyć. Chodzi o kogoś, kto ma charakter. Kogoś, kto weźmie odpowiedzialność, kiedy drużynie nie idzie, kto pokaże: „gramy dalej, odwracamy to”. Tymczasem Legia strzela gola… i cofa się, jakby remis albo minimalne prowadzenie było spełnieniem marzeń. Tak nie gra zespół z ambicjami. Tak gra drużyna, która boi się własnego cienia.

WYNIKI SONDYCzy Legia Warszawa spadnie z Ekstraklasy?
SUMA GŁOSÓW: 5244
START: 15.03.2026 / KONIEC: 01.04.2026
Wyniki z okresu:


I trudno oczekiwać czegoś więcej, skoro liderów nie ma nawet wyżej - w strukturach klubu. Tam od dawna króluje bylejakość, pudrowana wywiadami i opowieściami o wielkich planach. W kuluarach słyszymy bajki o seriach zwycięstw i walce o puchary, a rzeczywistość jest taka, że Legia ma problem wygrać dwa mecze pod rząd.
Ta kadra to efekt pracy kilku osób, które ciągnęły w różne strony, bez spójnej wizji. Każdy „wie lepiej”, każdy chce postawić na swoim, a efekt jest taki, że na końcu cierpią kibice. Nie ma pomysłu, nie ma kierunku, jest tylko odbijanie się od ściany do ściany i wzajemne przekrzykiwanie się, kto ma rację.
Tylko że tu w ogóle nie chodzi o to, kto ma rację. Chodzi o to, jak ten klub jest zarządzany i jak budowana jest drużyna. A prawda jest brutalna - od lat wygląda to tak, że zamiast robić krok do przodu, Legia co chwilę ląduje w tym samym miejscu.
I dochodzimy do absurdu: w ciągu pięciu lat klub z taką historią i potencjałem znowu broni się przed spadkiem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że patrząc na reakcje z góry, wygląda, jakby nikogo to specjalnie nie obchodziło. Nawet prezes od kilku tygodni postanowił nie oglądać tego na żywo ze swojej loży. Codzienność.
Kamil Dumała


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Braut Blondyn - 25.03.2026 / 06:27, *.88.202

Mnóstwo farbowanych blondynów na boisku

odpowiedz
majusL@legionista.com - 24.03.2026 / 22:45, *.174.42

Niestety ... Powtarzanie w kółko czegoś nie sprawi że się to stanie. A szkoda. Biczachczjan nigdy nie powinien był trafić do Legii. Nigdy!!!

odpowiedz
SEBO(L) - 24.03.2026 / 20:02, *.play.pl

Niestet,do tego wszystkiego, także do punktu 4. , przyczynili się też zarządzający z Komitetu Bojkotowego imienia "1,5 godziny". Ludzie ściągani na sztukę byli na tamten moment panaceum, który zaleczył ból, ale i chęć do bojkotu.

Nikomu (nie oczekiwałem, że ktoś ze mną będzie się zgadzał, ale wtedy za krytykę tych ruchów transferowych i "bojkotowych" dostałem bana - jednego z wielu 🤷‍♂️) nie chciało się pofatygować, by pomyśleć, dlaczego oni tu przychodzą. Wszyscy mieli problemy: zdrowotne, mentalne, lub po prostu z umiejętnościami. Byli niepotrzebni. I z takich orłów ze śmietnika mamy skład desek i pelletu.

Punkt 5. - Jeszcze raz napiszę: pozbyto się Josue, a odpowiedzialność za grę miała wziąć na siebie wieksza ilość zawodników. No to wszyscy wzięli.

A jak wszyscy, to czyli nikt...

odpowiedz
Y - 25.03.2026 / 08:04, *.t-mobile.pl

@SEBO(L):
Josue nie pozbyto się w tym sezonie.
Poprzedni zakończył się zdobyciem tylu samu trofeów, ile miał Josue przez 3 sezony w Legii, awansem rundę dalej w pucahrze Biedronki, niż miało to misce z Josue, średnią punktową na tym samym poziomie, gdy on występował oraz liczbą bramek zdobytych przekraczających osiągnięcia z każdego sezonu, gdy Josue zakonczył grę u nas.

odpowiedz
SEBO(L) - 25.03.2026 / 10:03, *.centertel.pl

@Y: okej. Trofea trofeami. Mi bardziej chodziło o to, że zawodnika typowo rozgrywającego id tamtej pory nie mamy...🤷‍♂️

odpowiedz
Ka - 24.03.2026 / 17:34, *.play.pl

Od sezonu 21/22 (czyli na 18 drużyn spadają 3) utrzymanie zapewniało 35-38 punktów.
Teraz sezon jest wyrównany dla całej tabeli, i może potrzeba będzie ciut więcej punktów, ale nie strasz tymi 42/43.

odpowiedz
Bronek 49 - 24.03.2026 / 17:08, *.vectranet.pl

zawiódł mnie Papszun nie liczyłem że Legia załapie się na puchary ale byłem pewny że nie będzie problemu z utrzymaniem przecież nawet ten skład powinien gwarantować utrzymanie się w lidze. Trener przygotowywał ich cały okres i niestety nie widać żadnej poprawy gry w porównaniu do jesieni ,nie wpuszcza młodych w innych drużynach są już wpuszczani 16 latkowie bez względu na wynik a Papszun woli wpuścić jakiegoś kupionego ogóra niż młodego który na pewno nie byłby gorszy

odpowiedz
Egon - 24.03.2026 / 22:14, *.waw.pl

@Bronek 49:

Ja z kolei liczyłem na walkę o miejsce pucharowe.
I to bardzo liczyłem, a już z pewnością nie spodziewałem się, że na początku kwietnia dalej będziemy się miotać na dnie tabeli.

Trudno teraz powiedzieć, co lepsze - utrzymanie się i dalsza wegetacja ze względu na coraz większe długi i mniejsze możliwości, czy spadek i radykalne zmiany, bo wtedy takie będą nieuniknione.

odpowiedz
Yewills - 24.03.2026 / 16:25, *.plus.pl

Pudel na tej drużynie postawił już krzyżyk. Po sezonie z tej zbieraniny piłkarskich dziwadeł zostanie tylko Papszun i jego 100 asystentów. W 1 lidze zostaniemy na 10 sezonów, bo władze tego klubu to jełopy 😜

odpowiedz
Obcy - 24.03.2026 / 15:03, *.t-mobile.pl

Piłkarz z charakterem to produkt niemile widziany u obecnych decydentów Legii. Tylko to nie korporacja,że masz się nie wychylać i robić swoje. Drużyna potrzebuje liderów. Ludzi, którzy wezmą innych za łeb. Jak trzeba to sprowadzą na ziemię. Ale czego chcieć. Przykład idzie z samej góry.

odpowiedz
Jakie znaczenie maja pojedyncze mecze ? - 24.03.2026 / 13:13, *.centertel.pl

Skoro liczy sie tylko mistrzostwo Polski 😇

odpowiedz
Maras - 24.03.2026 / 13:12, *.tpnet.pl

Po raz kolejny to piszę.
Jeśli w zeszłym sezonie zapłaciliśmy zdecydowanie najwięcej w całej ekstraklapie za jeden zdobyty punkt a wystarczyło to jedynie na piąte miejsce to znaczy, że klub jest źle prowadzony na wszystkich poziomach.
Strach pomyśleć ile wyjdzie nam za punkt w tym sezonie.
I na co to wystarczy.

odpowiedz
Johny - 24.03.2026 / 12:42, *.153.224

Myślę że autor mocno odpłynął w rysowaniu rzeczywistości na siłę w czarnych barwach.

1. Dół tabeli nie jest słaby - przeciwnie jest wyjątkowo mocny - bliżej środka tabeli niż zwykle. Tabeli w tym sezonie jest bardziej spłaszczona - góra jest słabsza a dół silniejszy niż zwykle.

2. Marudzenie na Nsame to jakaś pomyłka. Wrócił po dłuższej kontuzji. Nie trafia - ale strzela i walczy, a co najważniejsze podejmuje dobre decyzje - skuteczność przyjdzie z czasem.

3. Tracimy bramki po stałych fragmentach to źle. A jakbyśmy tracili je z kontry to byłoby dobrze? Zamiast biadolić że większośc bramek tracimy po SFG można by się cieszyć że tylko 10 straciliśmy po kontrze lub z gry. Zaczęliśmy tak dobrze bronić pressingiem że prawie nie tracimy bramek z gry. To jest pozytyw, a nie negatyw!

I choć ogólnie się zgadzam, ze jest źle. Legia nigdy nie powinna być na tym miejscu tabeli to jednak moim zdaniem argumentacja nie trzyma się sensu.

Jesteśmy tu gdzie jesteśmy bo całą jesień graliśmy bez bramkarza, a jesień i pół wiosny bez napastnika. To jest nasz problem. Gracze przyzwyczaili się do przegrywania. Tak po tej jesieni niestety mamy teraz ten poznański gen. Zmiana mentalna też wymaga czasu.

odpowiedz
Nędza - 24.03.2026 / 17:17, *.t-mobile.pl

@Johny:

Zgadzam się.
Apropos Nsame
Gdyby tam był Rajovic, to ta piłka od Wszołka przeleciałaby tak pół głowy nad napastnikiem i byłoby narzekanie, że słabe dośrodkowanie.
A że Nsame jest wybitny (jak na standardy ekstraklasy) jeśli chodzi o grę głową, wyskok timing, to wogóle tych piłek sięgnął.
Nie wiem, czy inny legijny napastnik z ostatniej dekady by do nich doszedł.

Na pewno nie Niezgoda, Prijovic (wysoki, ale nie umiał skakać) Nikolic, Radovic czy Ljuboja.
Może Pekhart by sięgnął. I może sięgnąłby Kapuadi.
Ale czy skierowaliby do bramki?
Tu potrzebny byłby CR7. Albo Pierre Van Hooijdonk.

odpowiedz
Darek - 24.03.2026 / 11:15, *.play.pl

U nas ściąga się piłkarzy za małe pieniądze a sprzedaje za duże. Wyjątek to drewniany kołek z ataku ściągnięty za 3 miliony euro. Z piłkarzami jest tak,że jak kopnie piłkę trzy razy prosto i jest kupiec to sprzedajemy od razu. Jak przyjdzie gamoń to się z nim męczymy latami.
Stabilizacja to słowo ,którego nikt w klubie nie zna. Każdy ciągnie w swoją stronę. Patrzy by wyciągnąć jak najwięcej dla siebie z klubowej kasy.
Czy Legia gra w Europie czy nie to i tak kasa klubowa jest pusta. Czy sprzedamy piłkarzy za milion zł czy jak ostatnio za 19 milionów euro to kasa też jest pusta.
Legia to po prostu firma na której każdy żeruje jak kleszcz na psie. Nikogo tu nie obchodzi dobro klubu. Każdy patrzy ile może jeszcze wsadzić w swoją kieszeń zanim to wszystko pier...lnie raz na zawsze.

odpowiedz
Beton - 24.03.2026 / 11:10, *.play.pl

O czym kolego piszesz ? ten skład jest tak marny, że szkoda nawet marnować więcej słów. Sam wymieniasz wszystkie drużyny z którymi przyjdzie nam jeszcze grać i sam trzęsiesz przed nimi portkami jakby to były nie wiadomo jakie tuzy. No weź. Sześć jest nad Legią i przegrywają równie często jak wygrywają. Dwie są pod Legią i tych też się obawiasz. No większego cykora to ja dawno nie widziałem. To jak maja się niby utrzymać jak zakładasz, że z żadną z drużyn nie mają większych szans ? Marna ta drużyna, ale inne nie lepsze. Natomiast co do ocen, to gdyby drewniak Rajovic wpakował takiego samobója jak Nsame, to by dopiero był hejt, ale jak wpakował Nsame to.......swoje dołożył. Zachował się jak amator i to jego bramka a nie żadne przegrali główkę. I co z tego ? Piłka finalnie spadła pod nogi piłkarza L a za nim był jeszcze bramkarz. Gdyby nie trampkarz Nsame nic by z tego nie było. Trochę więcej obiektywizmu.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 24.03.2026 / 08:52, *.play-internet.pl

Opis obecnej sytuacji w sumie trafny.Od siebie dodam,że jest w Legii problem ze stabilnością" niektórych zawodników.Co któryś zagra ciut lepszy mecz,to kolejne cztery gra taki piach,że oczy bolą od patrzenia na jego wyczyny....Poza tym ewidentnie widać,że tzw mental piłkarzy i trenera zatrzymuje się na poziomie "nie przegrać",więc po strzeleniu bramki,cofamy sie na własną połowę i tam sobie "na luziku klepiemy piłeczkę".Dodam jeszcze,że mam wrażenie,że ci zawodnicy wogóle nie rozumieją swoich ról na boisku-być może wynikających z ich amatorszczyzny-bo zachowują się,jak by byli "oddzielnymi bytami".Wszołek rusza do przodu z piłką i.....wrzuca do nikogo,ponieważ pozostali tkwią w swoich strefach.Wahan biegnie z piłką i......wali na oślep,albo w obrońcę,albo niecelnie,pomimo,że wystarczyło podnieść głowę i "pojawił by się szereg rozwiązań".Obrońcy- że ich tak żartobliwie nazwę,zachowują się,jak by grali ze sobą pierwszy raz,albo dwóch do jednej piłki,albo żaden,a o kryciu induwidualnym w polu karnym,szkoda strzępić ryja....Dlatego,mając właściwie zbieraninę 11 zawodników,którzy wogóle się nie rozumieją na boisku (poza nim też pewnie-niestety),strzelamy przyoadkowe bramki,a tzw "koronkowych akcji" w naszym wykonaniu,to już daaaawno nie widziałem.Cóż-takie są efekty kupowania zawodników,a nie budowania drużyny.Niestety,ale lepiej nie będzie,bo.......jak spadniemy,to się wszystko posypie,a jak się utrzymamy,to żadnych zmian w zarządzaniu klubem nie będzie,gdyż "jest dobrze,jest dobrze,więc o co ci chodzi"......A nieobecność mioduskiego świadczy o tym,że "w gabinetach już się pogodzili z myślą,że lecimy z ligi."

odpowiedz
LMP 2027 - 24.03.2026 / 08:19, *.telbank.pl

Po strzeleniu bramki zeszli Nsame i Wszołek, a na ich miejsce weszli Rajovic i Chodyna. To tłumaczy poniżej przytoczone zdanie z artykułu i tłumaczy nasze miejsce w tabeli. Kończyliśmy mecz w 9, a uwzględniając, że na boisku byli jeszcze Szymański, Reca i Urbański, to otarliśmy się o walkower ze względu na brak własnych zawodników. Remis to cud.

"Natomiast to, co Legia zrobiła po zdobyciu bramki, jest kompletnie niezrozumiałe. Zamiast pójść za ciosem, cofnęła się i oddała piłkę Rakowowi. Efekt? Strzał Iviego, słupek po uderzeniu Brunesa i ciągłe zagrożenie pod naszą bramką."

odpowiedz
Nędza - 24.03.2026 / 06:44, *.t-mobile.pl

Rozumiem frustrację. Ale parokrotnie wygląda na samobiczowanie a nie odzwierciedlenie rzeczywistości.
Przykładowo:
"Prawda jest taka, że gdyby dół tabeli nie był równie słaby, Legia siedziałaby dziś głęboko w strefie spadkowej "
No ja p...
Gdyby dół tabeli nie był słaby, to by był "górą" tabeli, albo przynajmniej jej środkiem.
Ba! na tle kilku poprzednich sezonów (a także na tle porównywalnych lig (18 zespołów, mecz rewanż, bez udziwnień) dół tabeli jest wyjątkowo mocny, a nie słaby!
Przykładowo - w zeszłym sezonie Stal Mielec miała 31 punktów po 34 spotkaniach!
W zeszłym sezonie wystarczyłyby dwa remisy w pozostałych 8 spotkaniach.
Dwa sezony temu wystarczyłoby do końca remisować.
Podobnie 3 sezony temu.
4 sezony temu znów - 3 dodatkowe punkty w 8 spotkaniach zapewniłyby utrzymanie.
(jeszcze poprzedni - grało 16 drużyn - nieporównywalne)
W niemieckiej Bundeslidze rozegrano jedną kolejkę więcej. Mimo jednej meczu więcej 16 zespół zgromadził 24 punkty. Ba, z naszymi 30 punktami mielibyśmy 11-12 miejsce, a jak dopiszemu sobie remis w kolejnym meczu, żeby wyrównać liczbę kolejek - to środek tabeli.
Także pisanie że "gdyby dół nie był słaby" w momencie, gdy jest on wyjątkowo mocny jest conajmniej dziwaczne.
.
Tak jak pisanie o szczęściu w meczu z Rakowem. Raków nie pokazał nic, by zasłużyć na zwycięstwo.
To Legia więcej strzelała, częściej wchodziła w pole karne rywali. Raków stworzył dwie groźne sytuacje. Obie nie wynikały z przemyślanej składnej akcji, a z chaosu I szczęścia, które było po stronie Rakowa.
Pechowe wybicie przez Nsame w sytuacji w sumie niegroźnej mogło się potoczyć gdziekolwiek, a akurat trafiło pod nogi napastnika Rakowa.
W gąszczu nóg zaplątała się piłka pod nogi Brunesa, który musiał szybko oddać strzał i trafił w słupek.
Żeby nie było:
Ani nie jestem usatysfakcjonowany miejscem w tabeli, ani grą, ani jakością meczu.
Natomiast miejsce i układ w tabeli są jakie są, wynik meczu i sam mecz był, jaki był i dopowiadanie, że oto tylko szczęściu zawdzięczamy, że nie jest gorzej to farmazon.
.
Osobna uwaga do stylu gry - to ręka trenera, a nie braku lidera. Chowamy się za podwójną gardą licząc na kontrę przy remisie.
Jak przegrywaliśmy, musieliśmy zaatakować. Doprowadziliśmy do remisu - powrót do "ustawień fabrycznych".

odpowiedz
tomkrzys67 - 24.03.2026 / 16:22, *.play.pl

@Nędza: Bardzo trafne spostrzeżenia. Wypunktowałeś autora felietonu idealnie.

odpowiedz
Wolfik - 23.03.2026 / 23:59, *.play.pl

Sytuacja w Legii to efekt 'pracy" ludzi odpowiadających za zarządzanie. Ostatnio dosadnie podsumował to mój kolega z Wrocławia: "Przy rządach Mioduskiego w kopalni Kłodawa zabrakłoby soli...." . Obserwując podwórko Legii i porównując ją do rodzimych firm wiem, że nie takie firmy poległy. Oderwanie od rzeczywistości powoduje chaos decyzyjny, a ów to najlepsze i prosta droga do upadku. Mam dziś wrażenie, że tej struktury już nie da się uratować. Może po spadku coś się zmieni....

odpowiedz
Barnaba - 24.03.2026 / 13:27, *.orange.pl

@Wolfik: Trafna analiza przyczyn zapaści Legii. Mnie długo zeszło, nim ten prosty fakt przebił się do świadomości. Myślałem, że to zawodnicy olewają, że to słabi trenerzy, że kiepski skauting i dyrektoriat. Ale to wszystko to tylko skutki raka, którego przyczyna nazywa się Mioduski.
I niestety nie zanosi się na wycięcie tego nowotworu.
Ale ciągle wierzę, że jednak spadku nie będzie.
Pozdrawiam.

odpowiedz
tomkrzys67 - 24.03.2026 / 16:27, *.play.pl

@Barnaba: Tak. Wydaje się, że tylko jakaś totalna katastrofa (spadek), może doprowadzić do jakichś gruntownych zmian organizacyjnych.

odpowiedz
Barnaba - 24.03.2026 / 18:00, *.orange.pl

@tomkrzys67: Tu walczą we mnie dwa przeciwstawne uczucia.
Pierwsze to poczucie Legijnej dumy: jak to, my mamy zaliczyć spadek? Nigdy!
I drugie, bardziej racjonalne: może terapia szokowa zakończona spadkiem pomoże otrząsnąć się i szybko pozbywszy się Pudla, z nowym właścicielem osiągnąć szczyty?
I tu leży pies... pogrzebany.

odpowiedz
Mucosit - 23.03.2026 / 23:58, *.centertel.pl

Wiele razy poruszany jest wątek Pan Pudla i jego sposobu zarządzania. I ta krytyka jest uzasadniona. Jednak zastanawia mnie brak otwartej krytyki dla postępowania duetu dyrektorów którzy:
1. Zawalili okienko transferowe zima 2025
2. Zawalili wybór trenera na sezon 25/26 dając się wpuścić Feio w maliny i nie mając kompletnie planu B, nowy trener powinien być znany w maju i to najpóźniej żebym moc coś budować. Wybór z łapanki Rumuna jest tylko wypadkową zaniedbań i naiwności przy rozmowach z Feio
3. Zawinili i powtórzyli manewr jaki wykonał Radek Kucharski z Gołębiewskim parę lat temu. Wpuszczenie Astiza jako opcja budżetowa to dokładnie taki sam błąd jak Gołębiewski, rezultat również beznadziejny.
4. Osłabienie drużyny w lecie 2025, tak tak drużyna została osłabiona gdyż
- pomocnicy luqi, morisikita, Maxi Oyadele byli średni ale obecnie nasza pomoc nie kreuje i nie dominuje przeciwnika i z poziomu średniego zeszliśmy na beznadziejny
- Napastnicy Słabego Guala który zdobył 8 bramek zastąpiono... No własnie ile w lidze zdobył bramek Rajović i czy jest szansa że zdobędzie ich 8? Po co było wydawać kasę na szkurina ? Kogo kupiono za Pekharta? I na końcu wisienka obecny masz najbardziej wartościowy napastnik Nsame, w lipcu był przeznaczony do rozwiązania kontraktu. Czy tu jest jakaś logika?
- obrońcy, latem oddano Ziółkowskiego zastępujący go Piątkowski wyraźnie zawodzi, oddanie kapaudiego nie ważne po jakiej cenie i czy jest słaby czy nie w sytuacji gdy idzie do bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie a na ławce jest tylko Stary Jędza to kompromitacja i upodlenie
- bramkarze, trzymanie kolegi Młynarza na stanowisku trenera i promowanie Kacpra było błędem i klub który szczycił się dobrymi wychowankami bramkarzami musiał zasięgnąć po zakup bramkarza. Bramkarza który Kacpra przebija pewnościa interwencji.

Za , ściaganie szortu, nie zbilansowaną kadrę , błedny dobór szkoleniowców, zła ocenę przydatności do zespołu, Pan Bobić oraz Żewłakow powinni być wymieniani tak samo jak Miodek i Herra. Przecież to byli piłkarze i co jak co na piłce powinni się lepiej znać od loczka, A wygląda to jakby Panowie dyrektorzy kompletnie byli odklejeni

odpowiedz
Mucosit - 24.03.2026 / 07:39, *.centertel.pl

@Mucosit: Jeszcze tytułem traktowania ulgowo naszych dyrektorów. Wymienione wyżej zarzuty dyskwalifikują ich jak ludzi zdolnych do prowadzenia skutecznej, długofalowej polityki zarządzania kadrą zespołu. Dodatkowo Panowie Bobić oraz Żewłakow kompletnie nie czują się współodpowiedzialni za obecną sytuację Legii. Kwintesencją tego odklejenia jest komentarz Żewłakowa do sprzedaży Kapaudiego. Brzmiał on niej więcej tak " musieliśmy sprzedać za 3mln, żeby ratować budżet i mieć pieniądze na funkcjonowanie klubu" . NIE!!!!! MUSIELIŚMY SPRZEDAĆ KAPAUDIEGO, BO WYDAŁEŚ DURNiU 3mln NA DREWNO KTÓRE STRZELA WE WŁASNE NOGI. ŻEWŁAKOW I BOBIĆ WON!!!!!

odpowiedz
Znawca - 24.03.2026 / 13:54, *.interkam.pl

@Mucosit: świetny tekst,pełna zgoda! Pozdro .💪🤝

odpowiedz
chris - 23.03.2026 / 23:56, *.t-mobile.pl

Piaty punkt powinien być drużyna jest do niczego góra to samo ale mamy 5g

odpowiedz
Dariusz - 23.03.2026 / 23:49, *.play-internet.pl

Biczachczjan, Kun, Chodyna, Rajovic to nie są zawodnicy, którzy dadzą nam zwycięstwa. Mogliby być co najwyżej słabymi rezerwowymi klubów środka tabeli.

odpowiedz
Kibic Legii - 24.03.2026 / 07:29, *.play-internet.pl

@Dariusz: od Kuna to się odczep. Może nie jest wybitny, ale serca i waleczności mu nie można odmówić.

odpowiedz
Dariusz - 24.03.2026 / 08:11, *.play-internet.pl

@Kibic Legii: zgoda. Kun stara się, gra na maksa jak nikt inny, ale na Legię jest za słaby.

odpowiedz
Rengraf - 24.03.2026 / 16:28, *.plus.pl

@Dariusz: łapy precz od małego rycerza! Na wiosnę Kun sam ciągnie ten zespół. Serce do walki ma za trzech!💪😃💪👍

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.