
O godzinie 14.30 przy ulicy Powązkowskiej odbyło się spotkanie zarządu CWKS Legia Warszawa z mediami, którego tematem było omówienie dotychczasowych rozmów na linii CWKS z ITI.
Zaczął pan Jacek Barszcz, który przedstawił sytuację CWKS. Otóż klub, mający w swoich szeregach ma czternaście sekcji, które od początku swego istnienia począwszy od mistrzostw Polski, a kończąc na mistrzostwach świata zdobył ponad 800 medali, znajduje w tragicznej sytuacji. I nie jest to wina samego CWKS-u. Klub po 1989 roku przestał otrzymywać dotacje wystarczające na utrzymanie sekcji. W chwili obecnej budynki są w opłakanym stanie. Nie ma ciepłej wody. Młodzi sportowcy trenują w nieogrzewanej hali. Wiele osób pracuje tam tylko i wyłącznie z miłości do klubu, tradycji, herbu, nazwy, nie pobierając żadnego wynagrodzenia.
"Mamy wielką szansę to zmienić, bowiem interesuje się nami australijski inwestor. Jednak, aby wszedł musimy mieć jasna sytuację co do gruntów przy Powązkowskiej i Kozielskiej. Ta jednak, mimo obietnic kolejnych ministrów obrony narodowej, do tej pory nie posunęła się choćby o metr." - powiedział Jacek Barszcz.
Mogłoby się wydawać, że tak naprawdę ta sytuacja nie ma niczego wspólnego z tą, która obecnie panuje w KP Legia. Ale tak nie jest.

"Nie żerujemy wokół potentata i zbawcy KP Legia jakim jest konsorcjum ITI. Chcemy po prostu, mieć pewność, że klub z 90-letnią historią nadal się będzie rozwijał. Mamy świadomość, że ITI może wyciągnąć Legię na europejskie szczyty i pragniemy tego. Ale nie pozwolimy na to by była możliwość, że w przyszłości klub z Łazienkowskiej mógł mieć nazwę właściciela klubu. Bo to my budowaliśmy tę potęgę własnymi rękoma." - dodał rzecznik CWKS-u.
ITI zerwało umowy z CWKS, ponieważ nie doszło do porozumienia w dwóch (na sześć) punktach umowy.
Pierwszy z nich przewidywał, że CWKS (po niepowodzeniach we wstępnej fazie negocjacji) zrzeka się 20 proc. udziałów, ale chce mieć po jednym miejscu w zarządzie i radzie nadzorczej klubu. Jest to gwarancją, gdyby kiedyś ktoś chciał zmienić herb, bądź nazwę, ponieważ status klubu przewiduje jednomyślność w głosowaniu.
Byłoby to swego rodzaju ochroną całego dorobku Klubu Piłkarskiego Legia Warszawa.
Drugim punktem niezgody była suma miesięcznego wynagrodzenia dla CWKS z tytułu wykorzystywania nazwy i herbu przez ITI w celach marketingowych. CWKS chciał 25 tys., ITI dawało 15. Warto dodać iż na zlecenie jednej z firm obliczono dochody z pamiątek jednego z polskich klubów, który jest ligowym średniakiem. Wynoszą one minimum 80 tys. miesięcznie. Dlatego przedstawicieli CWKS zdziwiło odrzucenie proponowanej sumy. A ta, mimo, iż jest nieduża poprawiłaby w minimalny sposób sytuację CWKS.
Na pytanie o długi jakie obecnie ma Legia Jacek Barszcz odparł: "Kiedy powstawała SSA Legia, klub nie miał długów. To kolejni właściciele KP swoją nieporadnością, doprowadzili do takich długów. Teraz się nas o nie obarcza. A to nie my."
Obecny na konferencji Andrzej "Bosman" w imieniu członków Stowarzyszenia Kibiców powiedział, że bardzo chce, aby strony doszły do porozumienia i wspólnymi siłami budowały potęgę piłkarską Legii.
"Dla nas Legia to herb, nazwa, tradycja. Nie pozwolimy na zmianę tego!!!" Na końcu padła propozycja zorganizowania spotkania z udziałem zwaśnionych stron i przedstawicieli kibiców.
Konferencja CWKS
piątek, 2 kwietnia 2004 19:08
Igoro, Fumen, turiźródło: własne