- Gratulacje dla całej drużyny za zwycięstwo na wyjeździe. Ta seria bez wygranej była przerażająca... Na dodatek wygraliśmy z drużyną, która najlepiej radzi u siebie i tu zdobyła większość punktów, więc tym bardziej cenna jest ta wygrana. Zagraliśmy najlepszy mecz w tej rundzie – był kompleksowy, równy i praktycznie nie zdarzały nam się błędy - powiedział trener Legii, Marek Papszun.
- To był pierwszy z finałów, które są przed nami. Cieszę się, że po przerwie reprezentacyjnej tak to wyglądało. Pocieszyliśmy się chwilę, ale teraz musimy już myśleć o kolejnym meczu, który czeka nas w sobotę z Górnikiem Zabrze.
Przełamanie Rajovicia
- Dla mnie najważniejsze jest to, żeby Legia wygrywała – tak musi myśleć każdy pracownik w klubie i oddawać się drużynie. Tak też robi Mileta Rajović. Cieszę się, że dziś zdobył bramki, bo wiemy, z jaką krytyką musiał się mierzyć. Ja wierzyłem, że konsekwentna praca przyniesie efekty.
Urazy Biczachczjana i Pankova
- Trudno coś dokładnego powiedzieć tuż po meczu. Wydaje się, że Wahan Biczachczjan ma poważniejszy problem niż Radovan Pankov. Serb prawdopodobnie dostał klasyczny „stempel”. Jutro przeprowadzimy diagnostykę i będziemy wiedzieli więcej na temat stanu zdrowia obu zawodników.

