- Najbliższe dwa mecze pokażą, o co będziemy grać. Jeśli je wygramy, możemy jeszcze myśleć o zdecydowanie wyższych celach. Tabela jest bardzo spłaszczona, możemy myśleć o pucharach jak złapiemy dobrą serię. Jeśli nie – sytuacja może się skomplikować i trzeba będzie walczyć do samego końca - mówi przed sobotnim meczem z Górnikiem Zabrze trener Legii, Marek Papszun.
Osiem meczów bez porażki
- Myślę, że taka seria może przynieść pozytywny skutek, ale pod warunkiem konsekwencji. To jest kluczowe – trzeba utrzymać obrany kierunek. Oczywiście lepiej mieć serię meczów bez porażki niż odwrotnie, ale trzeba też patrzeć szerzej. W tej serii jest sporo remisów, więc naszym celem powinno być budowanie serii zwycięstw. Trzeba doceniać to, co już wypracowaliśmy, ale jednocześnie dokładać kolejne elementy, żeby iść dalej.
Sytuacja kontraktowa i planowanie przyszłości
- Sezon wchodzi w decydującą fazę, tabela jest bardzo spłaszczona i wiele może się rozstrzygnąć dopiero na końcu. Jednocześnie musimy już myśleć o przyszłości. Rozmawiamy z zawodnikami, szczególnie z tymi, którym kończą się kontrakty, bo mogą już podejmować decyzje o swojej przyszłości. To nie jest łatwa sytuacja, bo wciąż nie mamy pełnej jasności co do naszej pozycji w lidze. Mimo to staramy się działać i podejmować odpowiednie kroki.
- Na konkretne decyzje jest jeszcze za wcześnie. Sytuacja dynamicznie się zmienia, niektórzy zawodnicy bardzo się rozwinęli i pokazali, że mogą być ważni dla zespołu. Widać, że walczą o swoją przyszłość. Oczywiście pewien zarys kadry się klaruje, ale to nie jest moment, by mówić o szczegółach czy nazwiskach.
Poważny uraz Biczachczjana, znikający Stojanović
- Jeśli chodzi o Petera Stojanovicia – pojechał na kadrę z urazem i z nim wrócił (śmiech). To ambitny zawodnik, który chce grać, ale ma trudny moment: słabszy początek, przegrana rywalizacja i kontuzja. Nie doszukiwałbym się tutaj żadnych sensacji, że siedzi w karcerze i ktoś go tutaj bije... Byłem zdziwiony że zagrał na kadrze, bo medycy wydali opinię, że jest kontuzjowany i sugerujemy, by nie grał. To nie był problem mięśniowy tylko przeciążenie, które moze za chwilę spowodować zerwanie Achillesa. Było wiadome, że on nie da rady i w drugim meczu kadry go nie wystawili - zrobiliby mu krzywdę. To ten same przypadek, który miał JP Nsame. My chcieliśmy tego uniknąć... rozmawiałem z nim. Na szczęście nie doszło do najgorszego. Dziś ma kontuzję, na pewno jest poza rywalizacją. Jjak wróci jeszcze w tym sezonie to wróci do rywalizacji.
- Uraz Wahana Biczachczjana wygląda poważnie, czekamy na pełną diagnozę i wtedy klub wyda komunikat. Nie chciałbym dezinformować, może się wydarzyć, że nie zagra w tym sezonie.
- Kamil Piątkowski i Radovan Pankov są gotowi do gry – trenowali i wszystko jest w porządku.
Stabilizacja w defensywie
- Blok defensywny zaczyna wyglądać bardzo dobrze. Ostatni mecz Rafała Augustyniaka był na bardzo wysokim poziomie – praktycznie bezbłędny i z piłką i bez piłki. Cieszę się, że odnalazł się na nowej pozycji, bo wcześniej na niej nie grał - ewentualnie raczej w czwórce obrońców. Cała linia obrony funkcjonuje stabilnie, co daje fundament drużynie, żeby można było funkcjonować we wszystkich fazach i subfazach. Gdy defensywa działa dobrze i jest spójna, wszystko inne staje się łatwiejsze. Cieszy zgranie i forma tych zawodników, na tym możemy budować.
Rozwój młodych zawodników
- Wojciech Urbański ma potencjał, ale brakuje jeszcze powtarzalności i pewności. Podobnie jest a Kacprem Urbańskim. To wynika m.in. z tego, że balansują między składem a ławką. Teraz, gdy skład się wyklarował, tym zawodnikom nie jest łatwo żeby wejść i się przebić. Kontuzja Wahana stwarza pewne możliwości - zobaczymy kto za tymi napastnikami wyjdzie. Do dyspozycji jest jeszcze Jakub Żewłakow, a po kontuzji wraca Bartosz Kapustka.
- Jak nasza sytuacja się ustabilizuje to i im będzie łatwiej. Z czasem złapią stabilizację formy. Trzeba pamiętać, że cały czas jesteśmy na początku drogi. Oni potrzebują czasu, doświadczenia i cierpliwości. Ważne, że mają odpowiednie podejście i zaangażowanie.
Stabilny bramkarz
- Kacper Tobiasz padł ofiarą naszego słabego początku w tej rundzie z Koroną Kielce. Zmiana w bramce była jednym z elementów szukania nowych rozwiązań, by przełamać złą serię. Nie mieliśmy pretensji do Kacpra, że przez niego coś przegraliśmy czy tracimy bramki - on specjalnie przy nich nie zawinił. Szukaliśmy po prostu takiej nowej energii w zespole - tak to czasami wygląda. Wszedł Otto Hindrich i czy broni dobrze? Trudno ocenić, bo teraz nie ma zbyt wielu strzałów do obrony. A jednak każdy go dobrze ocenia, mimo że nie ma nic spektakularnego wybronionego na koncie. Patrząc kompleksowo - gra na przedpolu, gra w kompakcie, gra nogami - poziom jest bardzo wysoki i stabilny.
Cele na końcówkę sezonu
- Czy teraz będzie łatwiej? Nie zgadzam się z powszechną opinią, że Pogoń zagrała słabo. To my zagraliśmy bardzo dobrze i zneutralizowaliśmy ich atuty. Kluczowe jest nasze podejście – to od nas zależy najwięcej. Przygotowanie, koncentracja i realizacja założeń będą decydujące.
- Najbliższe dwa mecze pokażą, o co będziemy grać. Jeśli je wygramy, możemy jeszcze myśleć o zdecydowanie wyższych celach. Tabela jest bardzo spłaszczona, możemy myśleć o pucharach jak złapiemy dobrą serię. Jeśli nie – sytuacja może się skomplikować i trzeba będzie walczyć do samego końca.
Rola kibiców i atmosfera
- Wsparcie kibiców jest ogromne i bardzo nam pomaga. Widać, że wiara wraca, stadion się wypełnia i to daje drużynie dodatkową energię - to jest niesamowite, co dzieje się na trybunach. Musimy jednak na to odpowiedzieć jeszcze większym zaangażowaniem i jakością gry. Wiara jest potrzebna i naturalna w tym klubie, ale wewnątrz drużyny musimy zachować koncentrację. Skupiamy się na codziennej pracy i najbliższym meczu. Nie możemy uznać, że wszystko już jest dobrze, musimy być w swoim rytmie i nie myśleć, że będzie łatwo, bo wtedy łatwo wrócić do punktu wyjścia.
Górnik na fali wznoszącej
- Górnik miał bardzo udaną pierwszą rundę, teraz już tak kolorowo nie jest. Jest wysoko w tabeli i zagra w finale Pucharu Polski, co nie jest przypadkiem. Przeszedł trudną drogę do finału i znów jest w dobrym momencie, walczy o mistrzostwo Polski. Natomiast my gramy u siebie i musimy skupić się na sobie oraz zrobić wszystko, by wygrać.
Dla kogo puchar?
- Optymalna sytuacja byłaby taka, żeby Raków zdobył Puchar Polski i tym samym stworzył dodatkowe miejsce w europejskich pucharach dla nas.

