- Mecz z Górnikiem Wałbrzych był wymagający, choć można powiedzieć, że w dużej mierze mieliśmy go pod kontrolą. Trzeba jednak podkreślić, że kilkupunktowa przewaga w koszykówce bywa złudna – szczególnie gdy oscyluje poniżej dziesięciu punktów, bo to różnica, którą bardzo łatwo odrobić. Dlatego mimo prowadzenia cały czas musieliśmy zachować koncentrację - powiedział po meczu kapitan Legii, Michał Kolenda.
- Kluczowy moment nastąpił w drugiej połowie spotkania. Zagraliśmy wtedy zdecydowanie bardziej fizycznie w obronie i znaleźliśmy lepsze odpowiedzi na ich akcje pod koszem. To przełożyło się bezpośrednio na naszą grę w ataku – dzięki dobrej defensywie mogliśmy wyprowadzać skuteczne akcje, znajdować się na dobrych pozycjach rzutowych i podejmować właściwe decyzje. Dodatkowo mocno atakowaliśmy deskę w ataku, co pozwoliło nam zbudować wyraźniejszą przewagę punktową.
- W końcówce meczu ta przewaga była już na tyle bezpieczna, że trener miał komfort rotowania składem i dania szansy wszystkim zawodnikom. To też ważny element, bo każdy z nas musi być gotowy do gry w kolejnych spotkaniach.
- Jeśli chodzi o dalszą część sezonu w PLK, nie skupiamy się na niczym szczególnym poza najbliższym meczem. Podchodzimy do tego z założeniem, że liczy się tylko kolejny rywal. Nie wybiegamy za daleko w przyszłość, tylko konsekwentnie robimy swoje. Przed nami jeszcze kilka kolejek, z czego większość spotkań rozegramy u siebie w Warszawie, więc będą to ważne mecze zarówno dla nas, jak i dla naszych kibiców.
- Naszym celem jest dobre przygotowanie się do najważniejszej fazy sezonu i zbudowanie odpowiedniego rytmu gry. Najbliższe spotkanie gramy u siebie z Gliwicami i to właśnie na nim w pełni się teraz koncentrujemy.

