Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Uderzyłem tak jak chciałem

niedziela, 4 kwietnia 2004 20:11
Piotr Włodarczykźródło: Gazeta Wyborcza

Kto jest bohaterem meczu Lecha z Legią? Piotr Włodarczyk?

Piotr Włodarczyk: Strzeliłem jedynego gola w meczu, i to było zaplanowane. Można powiedzieć, że wykorzystałem tę sytuację z zimną krwią. Chciałem zmieścić piłkę przy słupku. I jak chciałem, tak uderzyłem.


W pierwszej połowie znakomicie strzelił Pan z rzutu wolnego. Waldemar Piątek z trudem obronił.

Zastanawialiśmy się, kto ma strzelać. Mógł Tomek Sokołowski starszy, mogłem ja. Zdecydowaliśmy, że ja. Szkoda, że bramkarz obronił.


Gdyby w drugiej połowie Marek Saganowski zamiast sam strzelać podał piłkę Panu, to pewnie Legia prowadziłaby 2:0.

Być może. Napastnik w polu karnym musi jednak czasem być egoistą. Nie zawsze sprawdza się wariant, który wybierze. Na rozważanie możliwości nie ma przeważnie czasu. Ale faktycznie - Marek minął Piątka i zdecydował się na strzał. Gdyby był gol, to nikt by nie pytał, dlaczego nie podał. Mnie cieszy przede wszystkim to, że grałem czwarty raz w tym sezonie dla Legii i po raz czwarty wygrałem. Co jeszcze mogę zrobić? Może strzelić więcej niż jedną bramkę w meczu? W czwartek zmierzymy się z Górnikiem Polkowice. Ta drużyna jest nisko w tabeli, ale mamy świadomość, że nikt przed nami się nie położy i każde zwycięstwo będziemy musieli wybiegać, wywalczyć.


Atmosfera na stadionie była gorąca.

Zgadza się. Kibice Lecha zapełnili cały stadion i w takich warunkach gra się naprawdę dobrze. Nawet biorąc pod uwagę to, że nas nie kochają. Ale nasi fani też byli wspaniali. Ze względów obiektywnych było ich mało, a czasami zachowywali się głośniej od tych, których siedziało na trybunach 20 razy więcej.


Jest Pan w Legii po raz trzeci. Przed paroma laty można się było przyczepić do skuteczności Piotra Włodarczyka. Ale był już taki mecz, w którym pańskie trafienie okazało się decydujące.

Legia grała w Bełchatowie i wygrała 1:0 po moim golu. Był to mój pierwszy mecz w pierwszym składzie Legii. Niezapomniane przeżycie.


W sobotnim meczu było kilka kontrowersyjnych sytuacji. Np. w pierwszej połowie Marek Jóźwiak trącił piłkę ręką w polu karnym.

Marek nie zagrał ręką, został nastrzelony. Z drugiej strony, w drugiej połowie wychodziłem na pozycję sam na sam z bramkarzem i zostałem sfaulowany przez Lasockiego. Gdyby sędzia pokazał mu żółtą kartkę, byłaby to jego druga i w efekcie czerwona. Zostałby wykluczony z gry i na pewno grałoby się nam łatwiej.


Groclin przegrał z Polonią. Jednego kandydata do tytułu mniej.

Zostało jeszcze dużo meczów do rozegrania. Przede wszystkim musimy patrzeć na siebie.


Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: