"Udaremniliśmy konfrontację kibiców po meczu. Grupka agresywnie zachowujących się poznańskich kibiców próbowała przedostać się do sektora gości i sforsować ogrodzenie. Zostali powstrzymani, a policja użyła gumowych kul." Takimi oto słowami Andrzej Borowiak - rzecznik poznańskiej policji tłumaczy powód dla jakiego została użyta broń po meczu z Lechem! Jednak czy to prawda?
Dzisiejsza Wyborcza stanowczo zaprzecza słowom rzecznika, pisząc że prewencja chcąc uspokoić agresywnie zachowujących się kibiców Lecha zaczęła strzelać do... fanów Legii!
Natomiast "Życie Warszawy" pisze: "Po meczu policja zaczęła strzelać z gumowych kul do fanów Legii. Najpierw do tych, którzy cały mecz przesiedzieli na płocie, a później w tłum. Po chwili policja skierowała swą agresję na kibiców Lecha, którzy próbowali przedostać się do sektora Legii. - "Kolejorz" jesteśmy z wami - krzyczeli wówczas legioniści."
Nie trudno dojść do wniosku, że pan Borowiak albo został źle poinformowany albo najzwyczjaniej w świecie okłamuje media!
Taka interwencja policji była zupełnie nieadekwatna do zachowania kibiców. Nie wspominam już o ochronie, która nikogo nie sprawdzała, wpuszczała pijanych i nieposiadających biletów. Gdyby odbierała szkło (wódkę) pewnie by do tego wszystkiego nie doszło. Warto dodać, że w obecności kibiców Lecha (wchodziliśmy z razem z nimi mając akredytacje) ochrona w sposób głośny tak by usłyszeli miejscowi zastanawiała się czy łaskawie wpuścić fotoreporterów z warszawskich gazet i serwisów. Bez komentarza...
Strzelanie z paru metrów do bezbronnego człowieka, który przez 90 minut siedzi na płocie jest przejawem arogancji, bezmyślności i prostoty. Tak samo można nazwać to w jaki sposób został potraktowany kibic Lecha. Najpierw z paru metrów dostał kulą, kiedy spadł parę metrów ze schodów i stracił przytomność zaczęto nim targać jak...
Być może strzelanie i takie zachowanie było potrzebne, by później na łamach prasy móc stwierdzić, jak bardzo byli potrzebni. Jacy straszni są kibice i co się dzieje na meczach. W końcu już na parę dni przed meczem aż huczało w prasie o zbliżającym się klasyku i kibicach obydwu drużyn! Zatem trzeba było się pokazać... GRATULUJÄ
Jestem przeciwnikiem chuligaństwa na stadionach, ale widząc to co się działo w Poznaniu zastanawiam się czy chuliganem musi być osoba z prętem czy butelką w ręku? Obawiam się, że niekoniecznie. Zachowanie ludzi z bronią i pałkami śmiało nazwałbym chuligaństwem...
Nieprawdziwe oświadczenie policji
poniedziałek, 5 kwietnia 2004 08:24
Igoroźródło: Życie Warszawy/Gazeta Wyborczana podstawie: Życie Warszawy/Gazeta Wyborcza