Analiza

Punkty po meczu z Widzewem Łódź

fot. Piotr Galas / Legionisci.com

Ulga; nareszcie; napastników dwóch; wada przekuta w atut; bohater z ławki - to najważniejsze punkty po piątkowym meczu Legii Warszawa z Widzewem Łódź, w którym legioniści wygrali 1-0 po bramce Rafała Adamskiego.

REKLAMA

1. Ulga

W poprzednich punktach pisałem, że mecz z Widzewem Łódź będzie o życie i niestety się nie pomyliłem. Na szczęście dla Legii Warszawa tym razem zakończyło się to pozytywnie. Oczywiście nie ma co zakłamywać rzeczywistości, poziom spotkania nie powalał. Legia próbowała ten mecz wygrać, natomiast Widzew wyglądał tak, jakby przede wszystkim chciał go nie przegrać i dowieźć remis, który dalej dawałby im tlen w walce o utrzymanie.

Zespół z Łodzi praktycznie nie zagroził bramce Otto Hindricha. Poza uderzeniem z dystansu Mateusza Żyry trudno wskazać jakąkolwiek konkretną sytuację. Było może kilkanaście, maksymalnie dwadzieścia minut, kiedy Widzew przebywał częściej na połowie Legii, ale nie wynikało z tego absolutnie nic.

Z kolei drużyna Marka Papszuna miała przewagę w posiadaniu piłki, kontrolowała środkową strefę i dochodziła do sytuacji podbramkowych. Problem? Ten sam, co przez cały sezon - skuteczność.
Momentami było to typowe starcie dwóch zespołów z dolnych rejonów tabeli. Dużo ostrożności, mało jakości, jakby obie strony bardziej bały się przegrać, niż realnie chciały wygrać.

Tym razem jednak skończyło się po myśli Legii. I to jest najważniejsze, bo w tym momencie sezonu styl naprawdę schodzi na dalszy plan. Te punkty były potrzebne jak tlen i w końcu zostały zdobyte.
Do końca zostały trzy mecze. W teorii wystarczy jedno zwycięstwo, żeby zamknąć temat utrzymania i przestać oglądać się za siebie. Ale na teraz najważniejsze jest jedno: ulga. Bo po takim sezonie każdy oddech jest na wagę złota.

2. Nareszcie

Trzeba oddać Juergenowi Elitimowi to, co jego. W meczu z Widzewem Łódź zagrał na poziomie, którego oczekiwano od niego przez większą część sezonu. I choć nadal uważam, że ma w sobie spore rezerwy, a jeden dobry występ nie zamazuje przeciętnego obrazu całych rozgrywek, to tym razem naprawdę zrobił różnicę.

Nie był może typowym liderem, który ciągnie zespół za uszy, ale w środkowej strefie zrobił dokładnie to, czego wcześniej Legii brakowało, czyli przejął kontrolę. To on narzucał tempo gry, dobrze czytał sytuacje i podejmował właściwe decyzje. Wiedział, kiedy przyspieszyć akcję, a kiedy ją uspokoić. Co ważne, nie grał „na siłę”, zamiast wchodzić w tłok, potrafił przenieść ciężar gry na drugą stronę boiska. Dzięki temu środek pola Widzewa praktycznie nie istniał. To nie rywale dyktowali warunki, robił to Elitim.

Oczywiście nie był to występ bez wad. Można mieć do niego pretensje o brak oddania strzałów w momentach, kiedy aż się o to prosiło. Szczególnie w sytuacji z pierwszej połowy, w której powinien spróbować uderzenia sprzed pola karnego, a jednak wybrał inne rozwiązanie.

Liczby dobrze oddają jego wpływ na grę:
- 3 kluczowe podania
- 7 odbiorów
- 65 podań, z czego 56 celnych
- 6 przerzutów, 4 celne
- 13 strat

To jest profil zawodnika, który jeśli utrzyma taki pozio,m może być bardzo ważny dla zespołu. Pytanie tylko, czy to był jednorazowy wystrzał, czy początek stabilizacji formy. No i druga kwestia: przyszłość. Bo przy takich występach naturalnie pojawia się pytanie, czy Elitim zostanie w Warszawie, czy jednak poszuka czegoś innego.

3. Napastników dwóch

Trener Marek Papszun tym razem odszedł od wcześniejszego schematu i zamiast dwóch ofensywnych pomocników postawił na duet napastników. Pomysł był odważny, ale też ryzykowny, głównie dlatego, że Jean-Pierre Nsame i Mileta Rajović to zawodnicy o dość podobnym profilu. Różnica polega jednak na tym, że Nsame daje drużynie zdecydowanie więcej jakości.

Początek mógł dawać nadzieję. W pewnych fragmentach ich współpraca wyglądała całkiem sensownie, zwłaszcza gdy Nsame zaczął schodzić niżej i brać udział w budowaniu akcji. Widać było, że próbuje wejść w rolę Rafała Adamskiego, nie stał w miejscu, tylko pracował dla zespołu, szukał przestrzeni i kreował sytuacje dla partnera.

Najlepszy przykład to trzecia minuta meczu. Po podaniu od Bartosza Kapustki Nsame świetnie przyjął piłkę i idealnie w tempo obsłużył Rajovicia. Duńczyk wyszedł sam na sam… i niestety zrobił to, do czego zdążył już przyzwyczaić - uderzył prosto w bramkarza. Zamiast szybkiego prowadzenia, znów była zmarnowana stuprocentowa okazja.

Z czasem ta współpraca zaczęła się jednak rozjeżdżać. Im dalej w mecz, tym mniej było między nimi zrozumienia, a więcej chaosu. Nsame nadal próbował być pod grą i brać odpowiedzialność, podczas gdy Rajović coraz częściej znikał między obrońcami.

Na papierze statystyki mogą wyglądać dość podobnie, ale z przebiegu meczu było widać wyraźnie, kto daje drużynie więcej. Nsame był aktywniejszy, częściej się pokazywał i realnie wpływał na grę zespołu.
Dlatego aż prosi się o jedno pytanie: jak wyglądałby duet Nsame i Adamski? Bo to zestawienie mogłoby mieć znacznie więcej dynamiki, ruchu i jakości niż obecna konfiguracja.

4. Wada przekuta w atut

Przez długi czas stałe fragmenty gry były dla Legii Warszawa kulą u nogi i to po obu stronach boiska. W ofensywie brakowało pomysłu, w defensywie koncentracji. Teraz w końcu coś zaczyna się zmieniać i to, co było problemem, zaczyna działać na korzyść zespołu.

W meczu z Widzewem Łódź, poza sytuacją Milety Rajovicia z początku spotkania, to właśnie SFG były największym źródłem zagrożenia. I to nie jest przypadek. Pierwszy sygnał przyszedł w 63. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamil Piątkowski minimalnie chybił, oddając groźny strzał głową. Kilkanaście minut później znów zrobiło się gorąco pod bramką rywali. Po kolejnym kornerze Jean-Pierre Nsame znalazł się w dobrej sytuacji, ale jego uderzenie w ostatniej chwili zostało zablokowane przez Mateusza Żyrę.

Legia Warszawa - Widzew Łódź gol
fot. Mishka / Legionisci.com

I w końcu doliczony czas gry, moment, który w tym sezonie często działał przeciwko Legii. Tym razem było inaczej. Po faulu na Rubenie Vinagrze do piłki podszedł Kacper Chodyna. Decyzja o wejściu Otto Hindricha w pole karne mogła wydawać się ryzykowna - takie sytuacje często kończą się katastrofą po kontrze. Tym razem jednak piłkarskie „prawo Murphy’ego” nie zadziałało.
Zrobiło się zamieszanie, piłka spadła pod nogi Bartosza Kapustki, który oddał strzał, a z najbliższej odległości całą akcję zamknął Rafał Adamski. Przytomnie, bez paniki, dokładnie tak, jak powinien zachować się napastnik.

I właśnie na tym polega największa zmiana, Legia zaczyna być konkretna przy stałych fragmentach. Nie ma już tylko wrzutek „na aferę”, ale pojawia się pomysł, powtarzalność i realne zagrożenie.

5. Bohater z ławki

Pewnie zaraz pojawią się głosy, że za bardzo pompuję Rafała Adamskiego i robię z niego nie wiadomo kogo. Że przecież nie pokazuje nic spektakularnego. Tylko że właśnie pokazuje i to coś, czego w tej Legii Warszawa dramatycznie brakowało przez większość sezonu. Zaangażowanie. Chęć gry. Odpowiedzialność.

Dokładnie to samo, co w ostatnich tygodniach wnoszą Patryk Kun czy Rafał Augustyniak. Adamski nie wygląda jak ktoś, kto przyszedł tu „odbębnić kontrakt”. Widać, że traktuje ten klub jak szansę, a nie przystanek do pensji. I to się po prostu rzuca w oczy od pierwszego kontaktu z piłką.

Dziwiła mnie jego zmiana w meczu z Lechem Poznań, tak samo jak brak w pierwszym składzie na spotkanie z Widzewem Łódź. Bo kiedy wszedł za Jeana-Pierre’a Nsame, od razu było widać różnicę. Pierwsza akcja szybkie zagranie w pole karne, po którym blisko gola był Mileta Rajović. Chwilę później sam dochodzi do sytuacji, ale większych problemów nie ma z tym uderzeniem Bartłomiej Drągowski. To nie są przypadki. To jest bycie pod grą, czytanie sytuacji, reagowanie szybciej niż inni.

A bramka? Też znajdą się tacy, którzy powiedzą, że „piłka go trafiła”. Tylko że to nie jest prawda. On tam był nieprzypadkowo, dobrze ustawił ciało i świadomie dostawił nogę. To jest instynkt, którego nie nauczysz się z dnia na dzień.

I najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie odpalił jak fajerwerk na pokaz, tylko daje konkrety. Trzy gole - z czego dwa dały Legii sześć punktów, a kolejny pomógł wygrać z Wisłą Płock 2-1. To są liczby, które robią różnicę w walce o utrzymanie, a nie ozdobniki do statystyk.

Można się czepiać stylu, można narzekać, że to nie jest „gwiazda za miliony”. Tylko że dziś Legii bardziej potrzebni są tacy goście jak Adamski niż kolejni „drodzy”, którzy przechodzą obok meczu.

Kamil Dumała


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Paco - 04.05.2026 / 13:58, *.131.103

Adamski to jest fajny zawodnik gdyby miał więcej jakość wokół stałby się gwiazdą. Mileta to powinien wchodzić na końcowe minuty gdy to idą wrzutki w pole karne. Ale coś mi się wydaje że kudłaty chce go wypromować

odpowiedz
L - 04.05.2026 / 12:36, *.play.pl

Na uwage zasluguje fakt, ze pieknie wyszedl ten manewr widzewa z Elitimem. Takie zamieszanie zrobili, ze chlop najlepszy na boisku XDD Tymczasem Kapuadi przy golu klasycznie, wszedzie tam gdzie nie ma pilki. Srodkowy obronca :)))

odpowiedz
Trampek - 03.05.2026 / 21:26, *.orange.pl

Nie piszcie ,że Mileta jest napastnikiem !!! On jest statystą .Dlatego LEGIA z Miletą gra w 10 zawodników plus jeden statysta . Inne zespoły E-klapy grają w 11 zawodników.

odpowiedz
L - 04.05.2026 / 12:33, *.play.pl

@Trampek: Dlatego Mileta strzelil 10 goli w tym sezonie, najwiecej :)))))))))

"inne zespoly graja w 11" - no zwlaszcza taki Piast, ktorego najlepszy napastnik strzelil 4 gole, albo taka Arka z 5 golami, albo taki Stepinski, co pół forum robilo z niego kozaka a on zaledwie 4 bramki, w Katowicach, rewelacjis ezonu napastnik z 5 golami, SZKURIN XDDD

odpowiedz
Trampek - 04.05.2026 / 13:42, *.orange.pl

@L: Cytat:"Dlatego Mileta strzelil 10 goli w tym sezonie, najwiecej" Odpowiadam;Policz co ile minut pobytu na boisku strzela bramkę.bJest ulubieńcem trenera i co mecz przebywa /nie gra - tylko przebywa - statystując /przez pełne 90 minut.Gdyby Adamski tyle przebywał -to statysta by nie figurował w statystyce ilości strzelonych bramek.Ostatni mecz z Widzewem wykazał róźnice kto jest napastnikiem, a kto statystą.Pomijam oceny zawadników po każdym meczu, które w jakieś formie pokazują, kto jest najgorszym zawodnikiem na boisku w wiekszości meczów ligowych.

odpowiedz
Darek - 03.05.2026 / 21:14, *.tpnet.pl

Svitlica przewracał się o własne nogi ale często był tam gdzie być powinien. Adamski często jest właśnie tam gdzie być powinien. Instynkt napastnika albo się ma albo się jest Rajoviciem.

odpowiedz
SEBO(L) - 03.05.2026 / 21:12, *.play.pl

Fenomenalne jest to, że Adamski strzelił 3 gole, a łączna odległość strzałów wynosi może w sumie ze 2 metry 👏👏

Szacun 🤝

odpowiedz
Xavery - 04.05.2026 / 09:25, *.orange.pl

@SEBO(L):
Ano szacunek. Bo za umiejętność strzelenia we własną nogę z odległości 1m. od bramki to szacunek raczej się nie należy. Chyba, że w kategorii "cyrk".

odpowiedz
L - 04.05.2026 / 12:35, *.play.pl

@SEBO(L): Bez kitu. A za to asyste jaka dal to by sie Messi nie powstydzil.

odpowiedz
SEBO(L) - 04.05.2026 / 17:22, *.play.pl

@Xavery: rozumiem, że masz na myśli Rajovicia? Taki Pekhart to chyba ze dwa razy asystował w ten sposób przy własnych golach przez cały swój pobyt w Legii 👍🤝

odpowiedz
Xavery - 03.05.2026 / 21:04, *.orange.pl

Nie ma co się martwić podejrzeniami o hajpowanie Adamskiego - on i Hindrich to są zawodnicy których Legia potrzebowała jak powietrza. Młodzi, ambitni, mają możliwości, zdolności i im się chce.

odpowiedz
geds - 03.05.2026 / 21:01, *.play.pl

Raków właśnie wyrzucił trenera. Nie sprawdził się to pewne, ale teraz mieszać to idiotyzm. Nawet 5 drużyna dostanie się do pucharów, właśnie załatwiają sobie byc może rok bez pucharów. Tak jak my, bo idiotyzmem było pogonienie Rumuna żeby wstawić Astiza. Nie mam wątpliwości ze juz lepiej było grać Rumunem dopóki nie mieliśmy dogadanego Papszuna, czyli do końca poprzedniego roku. Nie mam wątpliwości ze aż takiego zjazdu z Rumunem by nie było. Nie stracilibyśmy np. aż 6 pkt na samym Piascie. Z drugiej strony po raz drugi po Czubaku Raków zobaczył ile u nich znaczył Papszun. I u nas to dla mnie główne aktywo obecnie przy tych nieudacznikach piłkarzach i dyrektorach którzy po jednej wielkei kompromitacji z transferami latem, zimą nie zrobili nic.

odpowiedz
L - 04.05.2026 / 12:40, *.play.pl

@geds: Papszun jest mega niedoceniany. Zrobili z neigo jakiegos trenerka osiedlowego, ktory tylko sie broni, a jak widac, on trzymal ten Rakow w szatni tak, ze nastepcy kompletnie nie daja rady. Do tego Rakow gdy juz wiedzial, ze Papszun odchodzi to gral bardzo ofensywnie, walil kazdego 3-4 golami. Siłą Papszuna jest codzienna praca i spokoj. Wsystko jest poukladane, taka kwintesencja pracy trenera, ze nawet bez gwiazd potrafi zrrobic super druzyne samą organizacja, praca, zasadami.

A jestes pewny, ze to my wyrzucilismy Iordanescu? Bo on ciagle powtarza, ze to on chcial odejsc. Mowisz, ze z nim ni ebyloby gorzej. A skad wies zjakby bylo jakby zostal tu na siłe, obrazony, ze mu kolejne porazki do CV lecą? Trudna decyzja. Widzisz, Rakow robi to samo. Wyrzuca trenera w waznym momencie i zostaje z tymczasowym. Tez mozna by bylo powiedziec, ze z Tomczykiem mogli juz zostac do konca a nie zmieniac go na 3 kolejki, najwazniejsze kolejki. A podobno Rakow taki poukladany w gabinetach.

odpowiedz
R - 03.05.2026 / 19:31, *.play-internet.pl

A w następnym meczu zapewne w ataku znów duet Adamski -rajo a Nsame na ławce i pewnie nie zagra albo dostanie 5 minut plus doliczony czas.

odpowiedz
L - 03.05.2026 / 12:42, *.play.pl

Piekny ten obrazek z Kapuadim, hahahahaha. Stoi i szuka spalonego, to jego 1. mysl, frajera, sprzedawczyka. Jak zwykle przy golu pochowany, przygladajacy sie, taki jaki byl w Legii.

odpowiedz
Ma Ti - 03.05.2026 / 11:03, *.autocom.pl

Widzew od początku wyszedł z nastawieniem gry na autobus. Bronił się za linią piłki praktycznie całą 11, przy długich piłkach nawet zbytnio nie wychodził do pomocy Bergierowi i my chwalimy Elitima za jakąś "górnolotną" grę? Lech pokazał, że wystarczy w środku trochę mocniej przycisnąć i Elitim jest wyłączony z gry.

Zagrał dobry mecz, ale budowanie czegokolwiek wokół niego to pomyłka.

odpowiedz
Wujo Szajba - 03.05.2026 / 11:43, *.t-mobile.pl

@Ma Ti: tylko jak tu coś budować jak nie ma za co. Generalnie jak 90% grajków odeszło by (patrz rozwiązanie kontraktów) to płaczu by nie było. Każdy z nic swoje dołożył może mniej może więcej ale jednak dołożył. Wiem że rewolucje nigdy dobrze się niekończą więc następny sezon to będzie powtórka tej miernoty z obecnego; dopóki pudel nie sprzeda klubu. Za darmo go nie odda a też mu nikt nie zapłaci jego urojonej ceny. Chciałabym bym się mylić, niestety co mi się zdaje że ten marazm potrwa dłużej. Szkoda.

odpowiedz
L - 03.05.2026 / 12:45, *.play.pl

@Wujo Szajba: Jak nie ma za co? Przeciez pienaidze sa w pilkarzach. Sprzedasz Urbanskiego, na ktorego na pewno beda chetni, w Piatkowskiego nie wierze, ale jak go sprzedasz to tez zarobisz, do tego Vinagre, do tego kilku zejdzie z wysokich kontraktow jak Nsame, moze na Rajovica skusi sie ktos, nie wiem, z Arabii. I juz masz sporo siana, a Adamski udowodnil, ze nie trzeba duzo wydawac. Do tego tracac tych zawodnikow nie tracisz na jakosci bo oni nic nie wnosili. Zreszta udowadnia to i Legia i Widzew. Josue przychodzil za darmo, Vadis tak samo. Nawet Lech sie o tym rpzekonal bo ci, co kosztowali najwiecej siedza na ławce.

odpowiedz
Znawca - 03.05.2026 / 13:03, *.interkam.pl

@Ma Ti: gościu nie odzywaj się bo nie masz pojecia jaką Elitim obecnie pełni funkcję na boisku.Jest na 6-tce,najniżej ustawiony przed stoperami i ma kontrolować gre w centrum,odbierać pilki i przekazywać do 8-ek czy na wahadła.Budowac grę powinny 8-ki,a że Papszun wystawia tam Szymanskiego czy Kapustkę,lub Biczachczjana wcześniej,czy Urbanskich to ta gra tak wyglada. Elitim jest topowy w lidze na tej pozycji.Nawet wolę jego niż Hellebranda od żaboli.Bardzo inteligentny zawodnik,dobry w odbiorze i ancypacji boiskowiej z niezłą kontrolą piłki i dobrze pokrywa przestrzenie na boisku.Czolowy gracz ligi.

odpowiedz
Ma Ti - 03.05.2026 / 16:53, *.autocom.pl

@Znawca: tak jest. Doskonale było widać tę rolę w Poznaniu 😂 Na papierze lub tablicy możesz sobie rozrysować co chcesz, a później jak ktoś pressuje jak Lech to nagle nie ma środka pola.

odpowiedz
Znawca - 03.05.2026 / 17:26, *.interkam.pl

@Ma Ti: to jest wina trenera, który wyszedł autokarem zaparkowanym w swoim polu karnym.Co miał zrobić Elitim w tym meczu?

odpowiedz
BRNB - 03.05.2026 / 10:16, *.orange.pl

Adamski to dobry pilkarz ktoremu zalezy na grze w "L" i na zwyciestwach ! Powodzenia w pozostalych 3 meczach !!!

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.