Koszykówka

Legia Warszawa 98-80 Dziki Warszawa

fot. Maciek Gronau / Legionisci.com

W pierwszy meczu półfinałowym play-off PLK rozegranym w hali Bemowo Legia Warszawa 98-80 z Dzikami Warszawa.  Drugie spotkanie odbędzie się w piątek o godz. 20:15 - gospoadrzem także będą "Zieloni Kanonierzy".

REKLAMA

Wrzawa. Hałas. Głośny doping dla obu drużyn nim wybrzmiał pierwszy gwizdek sędziego. W hali na Bemowie czuć było wyjątkową atmosferę. Legia Warszawa i miejscowe Dziki mierzyły się w pierwszym meczu półfinałowym.

Legia Warszawa 98-80 Dziki Warszawa - Maciek Gronau / 80 zdjęć 
Legia Warszawa 98-80 Dziki Warszawa - Marcin Smoliński / 79 zdjęć 
Legia Warszawa 98-80 Dziki Warszawa - Hugollek / 60 zdjęć 

O tym, że rywale lubią ofensywny basket nie trzeba mówić fanom stołecznej koszykówki. Jednak to podopieczni Heiko Rannuli starali się narzucić swój rytm, swój styl. Sygnał dał Carl Ponsar, który udanie wszedł w mecz. Momentalnie stał się liderem zespołu zdobywając 9 pkt. Legionistom siedziały trójki po próbach wspomnianego Francuza oraz Maksymiliana Wilczka (2/2 zza linii). Skuteczność gospodarzy nie sprawiła, że zbudowali znaczącą przewagę. Dziki starały się rozkładać akcenty ofensywne równomiernie próbując rzutów zza łuku, jak i wjazdów pod kosz. Trio Edge - Soares - Kempa było odpowiedzialnych za 16 z 19 punktów swojej ekipy. Jednak im bliżej było końca pierwszej kwarty, tym bardziej szala przechylała się na korzyść legionistów. Andrzej Pluta, który do tej pory rozdawał asysty, odpalił trójkę, a następnie wymusił faul w obronie. Po chwili Dominic Brewton powiększył przewagę do 30-20 pewnie wykańczając atak lay-up’em. I choć Tahlik Chavez zrobił akcję 2+1, to obie ekipy schodziły po pierwszej kwarcie przy stanie 32-23.

 

Na początku drugiej kwarty po ofensywnym graniu nie było śladu. Obie ekipy nie potrafiły się wstrzelić. Dopiero Rivaldo Soares dwiema akcjami zmniejszył przewagę gospodarzy do 4 pkt. Niemoc legionistów przełamał Race Thompson w możliwie najlepszy sposób, czyli trafiając trójkę po asyście Pluty. Legia mogła złapać bezpieczną przewagę, ale Jayvon Graves dwukrotnie pomylił się na linii rzutów osobistych. Problemów z egzekucją nie miał wspomniany reprezentant Polski, który wjazdem pod kosz dał prowadzenie 37-28. Gdy Landrius Horton stanął na linii rzutów osobistych, grupka fanów gości zaczęła skandować “MVP! MVP!”. Jednak tytuł najlepszego gracza należy do Andrzeja Pluty i błyskawicznie to pokazał zaliczając asystę przy trójce Silinsa, a po chwili samemu trafiając zza łuku. Efekt? 43-33! “Gdybym jeszcze raz, miał urodzić się…” niosło się po hali, gdy Pluta robił akcję 2+1, dzięki czemu zdobył 8 z 14 pkt. swojej drużyny w drugiej kwarcie. Tlen podał Dzikom Odinakachim Oguama, co pozwoliło zmniejszyć przewagę legionistów do jednocyfrowej. Jednak wystarczyły dwa błędy gości, a mistrzowie Polski bezlitośnie wykorzystali postawę rywali. Race Thompson, wjazd Graves’a i na tablicy zaświeciła się piątka z przodu przy zdobyczy legionistów. I choć Horton trafił za 3 pkt., to do przerwy było 54-42. Wynik mógł być okazalszy, gdy nie fakt, że Legia na potęgę pudłowała z linii osobistych (7 celnych na 14 prób).


Po przerwie Dziki wyszły na parkiet mocno nakręcone. Postawą pod oboma koszami próbowali niwelować straty. Częściowo się to udawało za sprawą duetu Edge - Oguama. Jednak Legia miała swoich szeregach graczy, którzy zachowywali status quo, jeśli chodzi o wypracowaną przewagę. Carl Ponsar i Jayvon Graves robili to, czego Heiko Rannula oczekuje od nich w ataku. Przez kolejne minuty oglądaliśmy klasyczną wymianą ciosów. Zmieniali się tylko aktorzy, którzy trafiali do kosza. Do czasu. Na 3:20 minuty do końca kwarty Marko Legovich poprosił o czas. Powód? Na tablicy było już 71-57 po dwóch celnych próbach Wojciecha Tomaszewskiego oraz DJ Brewtona. Rozmowa motywacyjna na niewiele się zdała, bo rządzący na deskach Shane Hunter wziął sprawy w swoje ręce trafiając… zza łuku na wprost kosza. Po chwili Tomaszewski oszukał Grzegorza Kamińskiego i zrobiło się już 19 punktów przewagi! Tahlik Chavez zniwelował stratę do 13 “oczek”, ale ostatnie słowo należało do Andrzeja Pluty. Kapitan zespołu zrobił swój popisowy numer i trafiając za 3 punkty z odejścia ustalił wynik na 80-64.

Przed ostatnią odsłoną sytuacja legionistów była co najmniej komfortowa. Carl Ponsar poprawił ją celnym rzutem. Dziki szukały sposobu na zachowanie twarzy, ale to warszawska publiczność niosła gospodarzy po pierwsze półfinałowe zwycięstwo. “Andrzej! Pluta!” skandowali kibice, gdy ten z zimną krwią powiększył przewagę do 20 punktów trafiając rzut osobisty. Zegar wskazywał już tylko 7 minut do końca spotkania. “O mistrzostwo walcz, ukochana ma…!” niosło się po hali na Bemowie. 20 punktów i 9 asyst. Wystarczy? Tak uznał Heiko Rannula, który zdecydował dać odpocząć swojemu liderowi. Ciężar gry wzięli na siebie pozostali gracze. DJ Brewton poprawiał swój dorobek strzelecki, a Shane Hunter nabijał kolejne zbiórki. I tylko Ojars Silins nie mógł się wstrzelić pudłując swe rzuty. A rywale? Nie potrafili nawiązać walki czy choćby zmniejszyć strat, które dawałyby im jakikolwiek cień nadziei. Legia miała mecz pod całkowitą kontrolą. Tym samym Heiko Rannula posłał na ostatnie dwie minuty Błażeja Czaplę, Dawida Niedziałkowskiego oraz Wojciecha Jasiewicza. Rotacja i głębia składu wykorzystana w pełni. Gdy na zegarze pozostawało 20 sekund do końca, Legia była w posiadaniu… Trenerzy zaczęli dziękować sobie za rywalizację. Zawodnicy przybijali piątki. Tu już było wszystko jasne. Nie trzeba było dobijać rywala rzucając mu setny punkt. Jasnym było, kto rządził tego wieczora w Warszawie. Legia 1. Dziki 0.

Legia idealnie weszła w serię półfinałową. Jednak to dopiero pierwszy krok na drodze do finału. Kolejny trzeba wykonać już w piątkowy wieczór, kiedy to ponownie obie ekipy spotkają się w hali na Bemowie.

PLK: Legia Warszawa 98-80 Dziki Warszawa
Kwarty: 32-23, 22-19, 26-22, 18-16

Legia Warszawa

nrzawodnikminutypunktyrzuty z akcjiza 2 punktyza 3 punktyza 1 punktzbiórkiasystyfaule
0J. Graves31:09104/10 (40%)4/8 (50%)0/2 (0%)2/5 (40%)741
1B. Czapla2:320000
2D. Niedziałkowski1:4711/2 (50%)000
3A. Pluta26:10205/9 (55%)2/4 (50%)3/5 (60%)7/8 (87%)091
5W. Tomaszewski13:1163/3 (100%)3/3 (100%)205
7D. Brewton Iii23:58177/13 (53%)5/9 (55%)2/4 (50%)1/2 (50%)223
12W. Jasiewicz1:4700/1 (0%)0/1 (0%)000
15O. Siliņš20:0831/4 (25%)0/1 (0%)1/3 (33%)322
25R. Thompson16:0352/3 (66%)1/1 (100%)1/2 (50%)512
32M. Wilczek22:60103/4 (75%)1/2 (50%)2/2 (100%)2/2 (100%)300
40S. Hunter17:3382/4 (50%)1/3 (33%)1/1 (100%)3/6 (50%)1304
42C. Ponsar22:42187/12 (58%)6/10 (60%)1/2 (50%)3/4 (75%)403
Suma9834/63 (53%)23/41 (56%)11/22 (50%)19/29 (65%)401821

Trener: Heiko Rannula

Dziki Warszawa

nrzawodnikminutypunktyrzuty z akcjiza 2 punktyza 3 punktyza 1 punktzbiórkiasystyfaule
0B. Vander Plas25:0131/6 (16%)0/3 (0%)1/3 (33%)444
1L. Horton34:60145/11 (45%)3/6 (50%)2/5 (40%)2/5 (40%)532
2D. Edge31:17166/10 (60%)3/3 (100%)3/7 (42%)1/1 (100%)132
4R. Soares32:42156/14 (42%)4/8 (50%)2/6 (33%)1/1 (100%)802
5M. Aleksandrowicz5:0400/1 (0%)0/1 (0%)100
7G. Grochowski2:160010
8K. Kempa 13:15125/5 (100%)5/5 (100%)2/4 (50%)204
11G. Kamiński18:3742/11 (18%)2/8 (25%)0/3 (0%)112
12J. Sosna1:470001
16T. Chavez16:2793/6 (50%)2/4 (50%)1/2 (50%)2/3 (66%)003
25O. Oguama18:3473/5 (60%)3/5 (60%)1/3 (33%)514
45Ł. Frąckiewicz0:000000
Suma8031/69 (44%)22/42 (52%)9/27 (33%)9/17 (52%)351324

Trener: Marco Legovich

Komisarz: Patrycja Gulak-Lipka
Sędziowie: Marcin Kowalski, Jakub Zamojski, Tomasz Trawicki


koszykówka Legia Warszawa - Dziki Warszawa
fot. Maciek Gronau / Legionisci.com

koszykówka Legia Warszawa - Dziki Warszawa
fot. Maciek Gronau / Legionisci.com

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (17)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Dawid - 29.05.2026 / 13:08, *.vectranet.pl

Mam 2 bilety na dzisiejszy mecz, oddam za darmo i ewentualnie niech ktoś wpłaci na cele charytatywne

odpowiedz
Adek - 28.05.2026 / 14:32, *.play-internet.pl

Wiadomo jak sytuacja " na mieście " z Dzikami? Mają jakieś swoje osiedle chociaż? Jak wygląda ich relacja z Legią i Hutnikiem?

odpowiedz
p10 - 28.05.2026 / 15:12, *.centertel.pl

@Adek: Dziki to dawny klub Mks Ochota. Zbiera pikniki, ktore nie maja powiazania z pilka. A czasami tez chodza na Legie. Tam nie ma sekcji pilkarskiej. Tak samo nie ma zgod, czy kos w koszu. Oprocz Walbrzycha to kultura ma byc na hali. Nawet z kibicami ze Slaska, Gdynii, Lublina mozna gadac w przerwie normalnie bez wyzwisk. Wiec ta rozkmina nie potrzebna.

Sorry: jest jedna zgoda nieformalna Legii i MKSu Dabrowa Gornicza :) Jesli pozdrawiac zgody na koszu to nie Radomiak, czy Olimpia ale Dabrowe :)

odpowiedz
KAMIL - 28.05.2026 / 17:17, *.com.pl

@p10: i Anwil odkąd weszli w odbyt Włocłavii (FC ŁKSu) to ochoczo bluzgają we własnej hali na (L)

odpowiedz
Dariusz - 28.05.2026 / 14:11, *.play-internet.pl

Z Dąbrową pierwszy mecz też poszedł gładko, a potem wdarło się rozluźnienie.

odpowiedz
p10 - 28.05.2026 / 15:15, *.centertel.pl

@Dariusz: Nie tyle rozluznienie co Dabrowa odpuscila pierwszy mecz bedac zmeczona 2 meczami play in widzac, ze gramy bardzo dobrze. Drugie mecze zawsze sa trudniejsze do wyciagniecia .

odpowiedz
grzesiek - 28.05.2026 / 11:40, *.centertel.pl

jestesmy murowany faworytem do wygrania ligi po odpadnieciu kinga i slaska, nie dac sie zaskoczyc dzikom i powinnismy zdobyc tytuł.

odpowiedz
papa - 28.05.2026 / 01:26, *.virginm.net

Mała uwaga redakcyjna — określenie „miejscowe Dziki” trochę się tu gryzie, bo hala na Bemowie to przecież dom Legii.

odpowiedz
Wąż - 27.05.2026 / 23:46, *.play.pl

Różnica klasy,jak nie dwóch klas.
Brawo
3-0 i finał

odpowiedz
ws - 27.05.2026 / 23:09, *.play.pl

mecz solidny w wykonaniu Legii. Oby zdrowie dopisało. Jeszcze dwa zwycięstwa i jesteśmy w finale a Dziki do lasu

odpowiedz
JEDYNY ZESPÓŁ LEGII KTÓRY MOŻNA NAZWAĆ MISTRZOWSKĄ DRUŻYNĄ - 27.05.2026 / 22:57, *.play-internet.pl

JEDYNA DRUŻYNA LEGII KTÓRA TAK NAPRAWDĘ ZASŁUGUJE NA BUDŻET POKROJU SŁABYCH KOPACZY KTÓRYCH SUKCESEM JEST UNIKNIĘCIE SPADKU Z EKSTRAKLASY...

odpowiedz
Paczkomat - 27.05.2026 / 22:47, *.99.28

Świetny mecz! Każd w zasadzie zagrał jak na playoff przystało. Ale ... trójki nie będą nam zawsze tak wpadać, a i Hortona nie zawsze dac się tak zatrzymać. Spodziewam się baaardzo zaciętego meczu w piątek!

odpowiedz
p10 - 27.05.2026 / 22:40, *.centertel.pl

Super mecz Wilczka, solidny Tomaszewski wtedy kiedy byli najbardziej potrzebni po urazie Kolendy. Na obwodzie niby podobny poziom, ale mamy szersza lawke i Ponsara na pozycji 4. Dziki probowaly do konca, a myslalem ze 4 kwartr zagraja juz rezerwami by zbierac sily na piatek.

W meczu nr 2 zagra Tass bo Race zszedl z urazem, a Ponsar tez mial moment ze wygladal jakby utykal. Ale potrm gral. Oby w piatek bylo zwyciestwo. I zdrowotnie dac rade.

odpowiedz
p10 - 27.05.2026 / 23:17, *.centertel.pl

@p10: Jeszcze na konferencji trener mowil ze Hunter mocno stluczony, a Ojars gral z lekkim urazem. Ale daja rade grac.

Bedziemy potrzebowac solidnego meczu Tassa w piatek do zwyciestwa. Oby dojechal z glowa na mecz

odpowiedz
Egon - 28.05.2026 / 22:41, *.waw.pl

@p10:

"W meczu nr 2 zagra Tass"

I to mnie nieco przeraża.

odpowiedz
Viagra - 29.05.2026 / 16:19, *.centertel.pl

@Egon: mnie też 😔

odpowiedz
KAMIL - 27.05.2026 / 22:23, *.com.pl

Brawo ! Bardzo dobry mecz ! Jeszcze dwie wygrane do finału ! 👏👏🏀🏀💪💪

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.