Łukasz Surma: "Lekceważenie rywala? To nie jest wymierne, nie można tego zbadać. To kwestia organizmu, który podpowiada ci w takich chwilach, żeby ta motywacja była mniejsza. Zawsze wokół meczów Legii ze słabszymi rywalami krążyły napompowane teorie, że w szatni nie było koncentracji. Ale to nieprawda. Chcieliśmy wygrywać. Przed remisem z Polkowicach nie było w szatni śmiechów. Ale kiedy gramy z Wisłą, czy jakiś inny mecz na szczycie, to adrenalina jest większa, motywacja też. Dziś o 19 powinno być dobrze, ale pewnie Piłkarze Realu też tak mówili przed meczem z Monaco (śmiech). Groclin też przegrał na Konwiktorskiej, a był faworytem potyczki."
Tomasz Kiełbowicz: "Wracam po kontuzji. Jest bojowo i interesuje nas tylko zwycięstwo. Nie mam jeszcze pojęcia kto zostanie prezesem i pewnie mało osób ma. Dowiemy się wieczorem."
Dariusz Dudek: "Pamiętamy potknięcia z poprzedniego sezonu z najsłabszymi drużynami. Nie zrobimy drugi raz takiego błędu. Trener uczulił nas, żeby nie było przestojów. Najlepiej byłoby wbić Górnikowi więcej niż jednego gola. Chcemy walczyć. A przekonywać to mnie trzeba było do desantu z helikoptera metodą "kropelkową", kiedy człowiek z karabinem nad głową lądował w bagnie. Liczę, że dziś będę miał udane urodziny. Piwa kolegom nie pożałuję."
Jacek Banaszyński (Górnik Polkowice): "Ja już grałem na Łazienkowskiej. Z Zagłebiem Lubin zremisowaliśmy z Legią 1-1. Nie mam nic przeciwko temu, by teraz powtórzył się ten wynik. Ludzie pytają mnie, którego napastnika Legii bardziej się obawiam: Saganowskiego czy Włodarczyka? A ja całkiem szczerze odpowiadam, że żadnego z nich. Bo po prostu w ogóle o nich nie myślę."
Przedmeczowe wypowiedzi
czwartek, 8 kwietnia 2004 10:19
Woytekźródło: Przegląd Sportowy/Super Expressna podstawie: Przegląd Sportowy/Super Express