Ile Grupa ITI zapłaciła Pol-Motowi za Legię?
J.W.: Zbyt dużo.
ITI stało się właścicielem Legii. Co dalej?
M.W.: Nie jesteśmy z tych, którzy jedzą chochlami, a łyżką. Krok po kroku będziemy robić to, co do nas należy. Wzmocnień w tej rundzie być nie może z powodów formalnych. W przerwie między sezonami będziemy chcieli dokonać uzupełnień. Będą to zawodnicy krajowi, ale nie z najwyższej półki. Kiedy będzie można kupić kogoś grającego na poziomie Stanko Svitlicy czy Aleksandara Vukovicia nie jestem w tej chwili w stanie powiedzieć. Na razie zajmujemy się sprawą zobowiązań KP Legia SSA. Gdy wyprowadzimy klub na prostą, jeśli chodzi o stan organizacyjny i finansowy, wówczas będziemy myśleć, kogo kupić. Niczego, co robiliśmy, nie robiliśmy na krótką metę.
Jak długo będzie trwało spłacanie zobowiązań?
J.W.: Musimy to zrobić szybko, bo wszystkie zobowiązania powinny być już dawno spłacone. Rozmawiamy z wierzycielami i ustalamy harmonogram spłat. W ciągu dwóch najbliższych miesięcy większość zobowiązań będzie uregulowanych.
Czy zawodnicy obecnie grający w Legii pozostaną na przyszły sezon?
M.W.: Nie chcę się wypowiadać na tematy, na których do końca się nie znam. Jeśli nawet wydaje mi się, że się znam, to mam pokorę wobec profesjonalistów. Ludźmi, którzy mogą się na ten temat wypowiadać, są Dariusz Kubicki i Edward Socha. Ja znam się od strony medialnej. Mamy drużynę, ale brakuje w niej gwiazd. Bez gwiazd zespół nie ma szans medialnych. Mamy kilka kanałów telewizyjnych, w których będziemy się starali promować niektórych piłkarzy Legii. Dziś w zespole mamy już kilka takich osób. Jacek Zieliński, który jest symbolem rzetelności, zawodowstwa i wierności klubowi. Także Marek Saganowski, który ma spore zadatki, by zakotwiczyć się w Warszawie i być gwiazdą. Niedawno przyszedł do Legii Piotr Włodarczyk. Znalazł szybko wspólny język z kolegą w ataku. Nie chciałbym kogokolwiek pominąć. Również Tomasz Jarzębowski, Jacek Magiera czy Artur Boruc są zawodnikami, których można lansować. Bramkarz Legii ma wszelkie dane, żeby kobiety zaczęły przychodzić na stadion. Tych ludzi często będzie można oglądać w telewizji TVN.
Kto będzie prezesem Legii?
M.W.: Wydaje nam się, że już wiadomo, kto będzie prezesem. Wydaje nam się, bo nie mamy jeszcze podpisanej z nim umowy. Jego nazwisko będzie znane najpóźniej do wtorku.
Kto to jest?
M.W.: To człowiek w sile wieku, znający się na finansach i kochający Legię. Ma spore osiągnięcia nie tylko w wydawaniu pieniędzy, ale także w zarabianiu. Nie jest rudy, a łysawy.
Czy znany jest już skład zarządu?
M.W.: Na pewno w zarządzie będzie dotychczasowy dyrektor finansowy Legii Andrzej Młotek oraz nasz kolega, prawnik Jarosław Ostrowski. To są dwie pewne kandydatury. Pozostałych dwóch, trzech przedstawimy w późniejszym terminie. Chcemy, aby zarząd był jak najwęższy.
Właściciel Pol-Motu Andrzej Zarajczyk deklarował, że odkupi jeden procent akcji Legii.
J.W.: Rozmawiamy o tym z panem Zarajczykiem. Mam nadzieję, że pan prezes zechce nam pomagać w przyszłości w tym trudnym przedsięwzięciu. Dziś jest jednak zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach. Mogę tylko obiecać, że nasza współpraca będzie kontynuowana.
Jak wygląda sytuacja z prawami do klubowego logo? Czy wrócicie do rozmów z CWKS, który ma 20 proc. udziałów w spółce?
J.W.: Rada nadzorcza Grupy ITI wyznaczyła termin, w którym mają zakończyć się negocjacje. CWKS tego terminu nie dotrzymało. W związku z tym negocjacje zostały definitywnie zakończone i nie będą kontynuowane. Musimy zapewnić Klubowi Piłkarskiemu Legia SSA nowe logo, które nie będzie obarczone potencjalnymi roszczeniami.
Czy logo będzie podobne do tego sprzed wojny lub do obecnego?
J.W.: Pracujemy nad tym. Będziemy chcieli ostateczny wybór przekonsultować z zawodnikami, kibicami i wszystkimi zainteresowanymi.
Czy zostanie w herbie "eLka"?
J.W.: Nie wiem. W ciągu trzech miesięcy dokonamy prezentacji tych projektów i postaramy się wybrać najlepszy.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Wiemy kto będzie prezesem
piątek, 9 kwietnia 2004 00:01
Jan Wejchert i Mariusz Walterźródło: Życie Warszawy