Inspiracją do napisania tego felietonu była wypowiedź kibica Legii w komentarzach do jednego z tematów, na stronie Legialive, który sugerował iż w I lidze powinno być więcej drużyn z dużych miast, a nie np. z Wronek, Nowego Dworu, Łęcznej, Polkowic czy Grodziska Wielkopolskiego.
Oczywiście nikomu nie można zabronić budowania drużyny w przysłowiowym Pcimiu Dolnym, nawet z aspiracjami na Ligę Mistrzów. Jeśli znajdzie się jakiś „chętny majętny”, to czemu nie? Tak samo nie można wymagać, by w każdym dużym mieście był klub piłkarski z tradycjami, kibicami i wielkim stadionem. Ale w tej opinii kibica jest jeszcze jakaś inna myśl, inne pytanie: Co dzieje się z klubami z dużych miast, które kiedyś walczyły o najwyższe miejsca w ekstraklasie, a dziś pałętają się nie tylko w drugiej, a nawet w trzeciej i czwartej lidze? Czy w takich miastach jak Bydgoszcz, Olsztyn, Lublin, Rzeszów, Wrocław, Gdańsk, Mielec, nie ma warunków na wyższą ligę? Nie wiem czy uda mi się odpowiedzieć na te pytania, ale zanim przyjdzie czas na próbę odpowiedzi, postanowiłem wyruszyć w piłkarską podróż po sportowej mapie Polski, w poszukiwaniu znanych, lecz dziś niewiele znaczących w polskiej piłce, klubów z dużych miast.
IV Liga: OKP Olsztyn – dawniej Stomil, Lechia Gdańsk, Bałtyk Gdynia, Stal Mielec, Zawisza Bydgoszcz.
III Liga:
Stal Rzeszów, Motor Lublin, Śląsk Wrocław, Polonia Bytom, Odra Opole.
Czy sytuacja tych drużyn jest już tak tragiczna, że nie mają szans na wyższą ligę? Czy nie ma tam odpowiednich warunków? Wydaje mi się, że nie jest jeszcze tak źle, ponieważ te drużyny mają zaplecze w postaci stadionu i kibiców. Czyli w tych miastach jest gdzie grać i dla kogo grać. A oto kilka przykładów:

luxów. Co prawda Bydgoszcz ma żużel w ekstraklasie, ale gdyby piłka nożna była na
wyższym poziomie, zapewne niewiele krzesełek świeciłoby pustkami.



stronie internetowej, a jak widać na zdjęciu, kibice również na poziomie.

dobrze zorganizowana publiczność.
Są i w II lidze zespoły, które ze względu na wielkość miasta, a także zasługi dla polskiej piłki, powinny znaleźć się w I lidze. Są to Ruch Chorzów, Pogoń Szczecin, Arka Gdynia, Cracovia Kraków, ŁKS. I z tych pięciu drugoligowców wydaje się, że tylko dwa (Pogoń i Cracovia) mają szansę na grę w ekstraklasie w przyszłym sezonie. Ale marna to pociecha, skoro mogą spaść z I ligi Widzew, Polonia, a i Lech nie może jeszcze czuć się bezpiecznie.
A więc jaka jest przyczyna, że w dużych miastach z piłką nożną dzieje się źle, a kwitnie sport piłkarski we Wronkach czy Grodzisku Wielkopolskim? Dlaczego potężni sponsorzy, jakimi są bez wątpienia Zepter czy IDEA, wolą wkładać swoje środki finansowe w koszykówkę, a nie w piłkę nożną? Dlaczego Panu Drzymale, zanim stworzył mały, ale mocny Groclin, nie udało się dogadać z działaczami dużego lecz słabego w tamtym czasie Lecha? Dlaczego szefowie kopalni w Łęcznej postanowili wspomóc malutkiego Górnika zamiast zainwestować w dużo większy Motor Lublin? Przecież każda firma, która chce wspomagać piłkę nożną i reklamować się przez piłkę nożną, osiągnie większe korzyści w dużym mieście, tam gdzie jest duży stadion i więcej kibiców. Moim zdaniem problem jest w tym, że w Polsce inwestując w drużynę trzeba również zainwestować w stadion i klub. Czyli zdecydowanie ponieść większe koszty. Łatwiej jest wybudować boisko z trybunami na 5-6 tys. widzów w małym mieście, niż wyremontować stadion o pojemności np. 20000 widzów w mieście większym lub wręcz dużym.
Dla nas kibiców też ważne jest by stadion drużyny przeciwnej był duży i pojemny, bo wtedy więcej nas może pojechać na mecz wyjazdowy. Z kolei lepiej jest dla naszego klubu, by do Warszawy przyjeżdżały ekipy Lechii Gdańsk czy Śląska Wrocław niż Amiki Wronki czy Górnika Polkowice, ponieważ tych pierwszych przyjedzie znacznie więcej. Pieniędzy w klubie przybędzie, mecz będzie ciekawszy, adrenalina na trybunach większa, a Legia i tak wygra!!!
Panowie biznesmeni: jeśli chcecie inwestować w piłkę nożną, nie oglądajcie się za małymi klubami i nie twórzcie karykatury piłkarskiej tylko dlatego, że Wasza firma jest w małym miasteczku! Naprawdę warto zainwestować w znane lecz może trochę podupadłe kluby z dużych miast! A co sądzą o tym kibice naszej Legii?