Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Finał PP z 1989

poniedziałek, 12 kwietnia 2004 22:26
Paweł Orpikźródło: Gazeta Wyborcza

"Pucharowa uczta w Olsztynie", "Puchar Polski dla Legii, pochwały dla Jagiellonii", "Koncert na pożegnanie", "Finał godny... finału" - głosiły prasowe tytuły po meczu rozegranym w Olsztynie 24 czerwca 1989 roku. Piłkarze Jagiellonii 2:5 ulegli Legii Warszawa w finale Pucharu Polski. To do dzisiaj największy sukces w historii białostockiego klubu.


"Taki mecz zdarza się raz na kilka lat. Nikt się z pewnością nie spodziewał, że w sobotnie popołudnie na stadionie olsztyńskiego Stomilu będziemy świadkami jednego z najwspanialszych finałów w historii rozgrywek Pucharu Polski. Piłkarze Legii i Jagiellonii wyprawili sympatykom futbolu smakowitą ucztę. Wygrała stołeczna jedenastka 5:2, ale gratulacje zbierali wszyscy - zawodnicy, trenerzy - zarówno zwycięzcy, jak i pokonani.



Mimo przytłaczającej duchoty, niesłychanie napiętej atmosfery gracze obydwu jedenastek potrafili się wznieść na szczyty swych obecnych możliwości. Filmowy zapis tego spotkania śmiało można pokazać za granicą i nie będzie się czego wstydzić. Zobaczyliśmy piłkarski spektakl, który trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Okazało się, że mamy w kraju ludzi, którzy jeśli... tylko chcą, to potrafią grać w futbol. Żeby się im tak zawsze »chciało chcieć «” - relacjonował Przegląd Sportowy.


Kosecki i Dziekanowski x 2



Znacznie lepiej rozpoczął zespół Legii, który po bramkach 23-letniego Romana Koseckiego (uznany za najlepszego zawodnika meczu) i niewiele starszego Dariusza Dziekanowskiego prowadził 3:0. W 31. min gola dla białostocczan zdobył Jerzy Leszczyk. Na 4:1 w drugiej połowie poprawił Krzysztof Iwanicki (gra w piłkę do dzisiaj - w A-klasowym Legionie Warszawa). Jagiellonia odpowiedziała w 66. min golem Jacka Bayera. Potem gola strzelił Dziekanowski i mecz zakończył się wynikiem 5:2 dla Legii.


„Gazeta Współczesna”: „Puchar dla Legii. A dla Jagiellonii? Myślę, że uznanie. Dramaturgii meczu nie stworzyli warszawianie, ale białostoczanie. Ulegli, bo z »tą Legią « w tę sobotę wygrać było niesamowicie trudno. Jest to po prostu klasowa drużyna. Dziw bierze, że trzeba aż finału Pucharu, aby przekonać się, że mamy w Polsce klasowe drużyny”.


To był dziwny mecz


Co ciekawe, ówcześni bohaterowie zespołu z Białegostoku mają mieszane odczucia. - Gdyby mecz odbywał się w normalny sposób, można było wygrać - wspomina dziś Dariusz Bayer (później krótko w Legii), przed 15 laty pomocnik Jagiellonii, obecnie trener drużyny młodzieżowej w Miejskim Ośrodku Szkolenia Piłkarzy. - Dopiero po pewnym czasie dowiedziałem się, że odbywały się pewne sprawy poza boiskiem. Po prostu nie mogliśmy wtedy wygrać. - To był dziwny mecz - wtóruje mu obrońca Jarosław Bartnowski, który obecnie uczy w szkole.


- Mnie grało się wtedy bardzo dobrze - wspomina pomocnik Jagiellonii Dariusz Czykier, obecnie grający jeszcze w czwartoligowej Supraślance, a przez lata także podpora Legii. - To był jeden z najlepszych meczów w mojej karierze. Nie byliśmy jednak w tym dniu zespołem. Słabsi nie byliśmy na pewno. Legii wychodziło wszystko, a my swoje sytuacje marnowaliśmy.


Nie wiadomo, jak potoczyłaby się historia Jagiellonii, gdyby wtedy zwyciężyła. - Gdybyśmy wygrali i mieli jeszcze innych działaczy, mogliśmy dokonać czegoś naprawdę wielkiego - twierdzi Bartnowski. - Szkoda, że skończyło się inaczej, bo to był koniec tamtej Jagiellonii.


Tuż po finale tamta drużyna się rozpadła. Napastnicy Jacek Bayer i Jarosław Michalewicz zasilili Widzew Łódź, obrońca Mariusz Lisowski - Olimpię Poznań, Dariusz Bayer - Lecha Poznań, a Dariusz Czykier - Legię Warszawa. W efekcie w kolejnym sezonie 1989/90 Jagiellonia musiała przeżyć gorycz spadku do II ligi.


OLSZTYN, 24 czerwca 1989 - FINAŁ PUCHARU POLSKI

LEGIA WARSZAWA 5-2 (3-1) JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

STRZELCY BRAMEK:

Legia: Kosecki (8., po dośrodkowaniu Wdowczyka; 28., dobitka po strzale Iwanickiego), Dziekanowski (20., dobitka po strzale Iwanickiego; 80., po podaniu Karasia), Iwanicki (53., po podaniu Koseckiego)


Jagiellonia: Leszczyk (31., głową po dośrodkowaniu Michalewicza), J. Bayer (66., dobitka po strzale Michalewicza)


WIDZÓW: 20 tys.


SĘDZIOWA٠Krzysztof Perek z Poznania


SKŁADY

Legia: Zbigniew Robakiewicz - Juliusz Kruszankin, Krzysztof Budka, Zbigniew Kaczmarek, Dariusz Wdowczyk - Jacek Bąk (71., Andrzej Łatka), Leszek Pisz Ż (81., Marek Jóźwiak), Jan Karaś, Krzysztof Iwanicki - Dariusz Dziekanowski, Roman Kosecki.


Jagiellonia: Mirosław Sowiński - Jarosław Bartnowski, Mariusz Lisowski, Andrzej Ambrożej, Antoni Cylwik - Wiesław Romaniuk (67., Janusz Szugzda), Dariusz Czykier Ż, Dariusz Bayer, Jerzy Leszczyk - Jacek Bayer, Jarosław Michalewicz (67., Cezary Kulesza).

Podaj ten news dalej: