"Nie może być tak, że zawodnicy boją się podejść do linii bocznej, aby wznowić grę autem. Decyzja sędziego o przerwaniu meczu, po wcześniejszej konsultacji z obserwatorem, była jak najbardziej słuszna. Przepisy mówią, że jeśli sędzia po raz drugi musi przerwać zawody i nie widać szansy na ich szybkie wznowienie - należy zakończyć mecz. Pan Zdunek zachował się bardzo dobrze. Teraz o wyniku zadecyduje Wydział Dyscypliny PZPN, który zapozna się z moim raportem. Szkoda, że tak liczna, kilkunastotysięczna publiczność,
zamiast pomagać swoim zawodnikom, zachowuje się karygodnie. To miało być piłkarskie święto Białegostoku..." - powiedział tuż po przedwczesnym zakończeniu meczu Jagiellonia-Legia, delegat PZPN.
Delegat PZPN: Miało być święto...
wtorek, 13 kwietnia 2004 18:25
Bodziachźródło: własne