Wydarzenia na trybunach przyćmiły przebieg meczu...
Łukasz Surma: To, co się działo, było pozbawione sensu. Czuję się tak, jakby mecz się nie odbył. Drewniane ławki na stadionie to jakaś kpina. Były spróchniałe i ich wyrwanie nie stanowiło dla nikogo problemu. Niech organizatorzy meczu zastanowią się, jaki jest sens organizowania meczu w takich warunkach.
Wasza przewaga nie podlegała dyskusji.
- Byliśmy zdecydowanie lepsi.
Piłkarze Jagiellonii grali bardzo ostro. Nie doszukuje się Pan w tym żadnych podtekstów?
- Jest kilku ubitych. Marek Saganowski ma skręconą kostkę, Tomek Jarzębowski naciągnięte więzadło poboczne, a Jacka Zielińskiego boli noga. To był ich sposób na grę. Szybko strzeliliśmy gole, ale został niesmak. Wiem, że kibice Jagiellonii i Wisły przyjaźnią się, ale nie sądzę, by piłkarze Jagiellonii faulowali nas z premedytacją.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Jest kilku ubitych
środa, 14 kwietnia 2004 06:39
Łukasz Surmaźródło: Życie Warszawy