Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Po awanturach w Białymstoku

czwartek, 15 kwietnia 2004 00:19
Paweł Orpik, Michał Polźródło: Gazeta Wyborcza

Na kary po 1,6 tys. zł grzywny oraz 2-letnie zakazy wstępu na stadiony skazał w środę sąd grodzki w Białymstoku dwóch pierwszych chuliganów, z ok. czterdziestu zatrzymanych w czasie awantur podczas wtorkowego meczu piłkarskiego Pucharu Polski Jagiellonii z Legią Warszawa.


Większości z 40 zatrzymanych przedstawiono zarzuty zakłócenia ładu publicznego, pięciu czynną napaść na funkcjonariusza publicznego. Jak będą egzekwowane "zakazy stadionowe"? Zdaniem policji to obowiązek organizatora meczu. Zdaniem sędziów, którzy orzekali kary, zadanie policji. W porze meczu ukarani powinni stawić się w komendzie policji.


Z jednej i drugiej interpretacji zwykli policjanci śmieją się.


Dopiero by się działo


- Błędy na pewno zostały popełnione. W ostatnim czasie przyzwyczailiśmy się jednak do spokoju na stadionach. A wychodzi na to, że powinniśmy zawsze być gotowi na przyjęcie bandytów - mówił wczoraj Wojciech Wasilewski, wiceprezes Jagiellonii. - Jeżeli ktoś przyjeżdża na mecz, by walczyć, to cokolwiek byśmy zrobili, i tak dojdzie do walk.


Gdzie była ochrona wynajęta przez klub do pilnowania porządku? - Wolałbym uniknąć publicznej oceny pracy tych służb - mówi Artur Kapelko, dyrektor Jagiellonii.


Tak naprawdę w Białymstoku nie ma miejsca, gdzie mecz Jagiellonii z Legią mógłby się odbyć. Może na stadionie Jagiellonii, gdzie gra w drugiej lidze?


- To by dopiero było: dziesięć tysięcy ludzi walczących w centrum miasta - mówi Wasilewski. - Ponadto gdzie byśmy ich zmieścili? Może mieliśmy powiedzieć: niestety, zabrakło miejsca? Dopiero by się działo.


Po co to było


- Policjanci zachowywali się tak, jakby specjalnie prowokowali zajścia z chuliganami. Albo nikt im nie powiedział, jak się zachować na stadionie pełnym wrogich kibiców - opowiada fotoreporter "Gazety", który był na płycie boiska.


- Wszedłem na stadion godzinę przed meczem. Tuż po tym, jak legioniści zrobili pierwszą zadymę. Sektor dla gości był ogrodzony z czterech stron żelaznym płotem ostro zakończonym. Ale bramka prowadząca na boisko zamknięta była łańcuchem ze zwykłą sprężynową kłódką - taką, którą można otworzyć spinaczem biurowym. I natychmiast ktoś ją otworzył. Wtedy wokół bramki zgromadzili się policjanci, ściągnięto dwie polewaczki i znów była zadyma.


Podczas meczu zlani wodą kibice powywieszali kurtki i koszule na płocie. Śpiewali swoje piosenki, czepiali się płotu, darli się, ale nic po za tym. Do momentu, w którym na płytę boiska wszedł uzbrojony w broń gładkolufową oddział policji. Ustawili się w dwuszeregu i ni stąd, ni zowąd otworzyli ogień do legionistów.


Reakcja była natychmiastowa: ludzie rzucili się na płot od strony boiska i chcieli go rozwalić, żeby stamtąd uciec. Sforsowali wspomnianą bramkę i wdali się w bójkę z broniącą wejścia na płytę nieuzbrojoną policją. Z sektora Jagiellonii zeskoczyła na płytę grupa kilkunastu chłopaków, którzy ruszyli w kierunku sektora Legii. Nie wiem, jakie mieli intencje, ale wyglądało to jak pospolite ruszenie na odsiecz ostrzeliwanym legionistom. Spacyfikowała ich policja i mecz toczył się dalej.


Razem z pozostałymi fotoreporterami zastanawialiśmy się, po jaką cholerę policja strzela z gumy do ludzi? I to strzela z trzech stron. Kibice kulili się i starali zasłonić plecami. Wyglądało to makabrycznie. Na ile znam przepisy, broni gładkolufowej wolno używać tylko w ostateczności, a żadnej ostateczności nie było.


Ale to nie koniec. Po rozpoczęciu drugiej połowy spokojnie było do momentu, gdy w stronę kibiców Jagiellonii wyszedł oddział uzbrojonej policji, dla odmiany w zielonych strojach i z nieprzezroczystymi tarczami. Wtedy posypały się na nich kamienie i dechy z ławek oraz okrzyki i gwizdy. Na to uruchomiono polewaczkę, która lała po całym sektorze. Policja w czarnych strojach, w kamizelkach kuloodpornych znów zaczęła strzelać - tym razem do kibiców Jagiellonii. I to był koniec meczu. Sędzia przerwał spotkanie, bo część policji stanęła na murawie boiska.

Podaj ten news dalej: