Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Kto zaczaruje napastników?

piątek, 16 kwietnia 2004 08:50
Boruc i Majdanźródło: Życie

Artur Boruc i Radosław Majdan - dwaj młodzi, piękni i utalentowani bramkarze. Aby podziwiać ich odważne interwencje i efektowne parady - na stadiony przychodzą specjalnie sympatyczki nie tylko ligowej "kopanej". W sobotę wieczorem obaj będą głównymi bohaterami widowiska, jakie zapowiada się w Krakowie: przed nami hit piłkarskiej wiosny 2004, Wisła Kraków - Legia Warszawa.


Radosław Majdan: - W drużynie Wisły panuje dobra atmosfera - jak przed każdym spotkaniem. Doceniamy klasę przeciwnika, a pięć kolejnych, wiosennych zwycięstw Legii zrobiło na nas duże wrażenie. To zdarza się rzadko w polskiej lidze - nawet najlepszym.


Artur Boruc: - To będzie mój trzeci występ przeciw Wiśle. Na razie tylko wygrywałem. Krakowianie spisują się wiosną poniżej oczekiwań, ale to nie znaczy, że w sobotę wybiegniemy na murawę na pełnym luzie. Będziemy skoncentrowani na maksa i pod żadnym pozorem nie zlekceważymy jedenastki z ulicy Reymonta. Od paru lat Legia gra w podobnym składzie, tworząc zgrany zespół. Szanujemy krakowian, ale nie boimy się. Nie ma czego.


RM: - Wierzymy w naszą siłę i w to, że na własnym stadionie wygramy. Nie wiem, czy koniecznie musimy zwyciężyć tak wysoko, jak legioniści w Warszawie. Choć nie było mnie wtedy jeszcze w drużynie Wisły, to wiem, że koledzy przegrali 1:4. Jednak dla mnie i myślę, że dla większości kibiców, ważniejsze będzie - nawet najskromniejsze - zwycięstwo. Choć niewątpliwie spektakularna wygrana podbudowałaby nas i przyniosła wiele satysfakcji fanom.


AB: - Ciężko będzie powtó- rzyć wynik z jesieni, chociażby dlatego, że wtedy mieliśmy atut własnego boiska. Jedno jest pewne: będziemy walczyć i cieszyć się nawet z wymęczonego 1:0 w ostatniej minucie.


RM: - Trzy punkty w tym meczu będą niezwykle ważne, choć nie decydujące. Pozostało jeszcze kilka kolejek i wszystko jest możliwe.


AB: - Sobotnie spotkanie może, ale jeszcze nie musi, zadecydować o mistrzostwie. Jest to dla nas tylko i wyłącznie ligowy mecz; fakt, o większej wymowie, ale nie jest tak, że nie możemy przez to spać.


RM: - Artur Boruc? To świe- tny bramkarz. Zresztą, skoro gra w takim klubie, jak Legia, i są z niego tam zadowoleni, to już o czymś świadczy. Artur jest przede wszystkim szybki, zwinny i dynamiczny. Stanowi część bardzo dobrego bloku defensywnego - najlepszego w naszej lidze! Są zgrani i tracą mało bramek.


AB: - Radosław Majdan? Bardzo dobry bramkarz, z bogatą karierą, a co najważniejsze - uczestnik mundialu. Gra w ekipie mistrzów Polski, a to już mówi samo za siebie.


RM: - Obrona nie jest jedyną siłą Legii. Wiosną wygrywa również dzięki znakomitej postawie napastników. Marek Saganowski i Piotrek Włodarczyk pokazują wyjątkową skuteczność. Który groźniejszy? Nie pokusiłbym się o wyróżnienie kogokolwiek, ale na pewno nie będę się bał żadnego z nich. Nawet jeśli Marek ostatecznie wystąpi. Wychodzę na boisko, żeby grać jak najlepiej i wygrywać. Nie mogę się lękać przeciwników. I nie gra tu żadnej roli również fakt, że jestem kibicem i byłym graczem Pogoni Szczecin, klubu zaprzyjaźnionego Legią. Na boisku przyjaźnie i sympatie się nie liczą.


AB: - Nie obawiam się duetu Maciej Żurawski - Tomasz Frankowski! To dobrzy napastnicy, ale żeby strzelali gole, musi na nich pracować cały zespół. Trudno powiedzieć, który z nich jest lepszy. Maciek należy do najlepszych polskich piłkarzy, strzela dużo ważnych bramek, ale Tomek także potrafi w odpowiedniej chwili "użądlić". Naszą obronę czeka ciężka praca, ale jak pokazują statystyki - tracimy najmniej goli.


RM: - Mamy już pewne pomysły na rozmontowanie defensywy Legii, ale oczywiście nie zdradzę, jakie. Na razie przygotowujemy się do tego spotkania jak do każdego innego, przynajmniej jeśli chodzi o treningi fizyczne. Natomiast taktykę poznamy jeszcze lepiej tuż przed sobotnim meczem. Trener przygotuje jeszcze niejedną niespodziankę - któraś, mam nadzieję, przyniesie pożądany efekt i trzy punkty pozostaną w Krakowie!


AB: - W składzie rywali jest sporo gwiazd, które po prostu potrzebują czasu na zgranie. Mam nadzieję, że ten czas jeszcze przed nimi. Linię pomocy tworzą solidni zawodnicy: Mirek Szymkowiak i Damian Gorawski to przecież reprezentanci Polski, a Kalu Uche potrafi dobrze strzelić i - mimo że nie jest wysoki - ma niesamowity wyskok do piłki. Znajdziemy jednak na nich jakiś sposób!


Autorzy: Marcin Lepa i Tomasz Pazdyk

Podaj ten news dalej: