Kolejna seria wypowiedzi znanych osób na temat słabych stron Legii i Wisły.
Jan Żurek: "Piłkarze Wisły nie rozumieją się dostatecznie na boisku. Szczególnie w poczynaniach defensywnych. Legii brak indywidualności, zwłaszcza gdy nie ma Saganowskiego i Jarzębowskiego".
Grzegorz Rasiak: "Wisła nie ma słabych punktów. Największym problemem Legii jest strata Marka Saganowskiego".
Bogdan Łazuka: "Oba zespoły mają słabsze drugie linie. W Wiśle momentami sa kłopoty z mobilizacją, co owocuje brakiem skuteczności w sytuacjach do strzelania goli. Ogromna niecierpliwość jest największą wadą piłkarzy Legii. Bardzo często za bardzo chcą i niewiele im wychodzi.
Maciej Terlecki: "Najbardziej razi mnie nonszalancja Wisły w grze obronnej. Sami defensorzy są wolni i mało zwrotni. Wiślacy grają w przeświadczeniu, że mocni gracze ofensywni i tak zdołają strzelić o jedną bramkę więcej niż rywal. System z trzema obrońcami, w tym dwoma kryjącymi to czuły punkt Legii. Uche i Gorawski mogą wykorzystać słabsze boki warszawskiej obrony".
Norbert Tyrajski: "Brak zgrania w liniach obronnych to najsłabszy element w grze Wisły. Absencja Marka Saganowskiego będzie najbardziej odczuwalna w grze warszawian. Legia ma także słabsze skrzydła - szczególnie, że nie gra Kiełbowicz. Forma Dicksona Choto pozostawia też wiele do życzenia".
Słabe punkty Legii i Wisły c.d.
piątek, 16 kwietnia 2004 09:44
źródło: Przegląd Sportowy