Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Bezsenność po bramce

piątek, 16 kwietnia 2004 10:59
Piotr Włodarczykźródło: Fakt

O której zasnąłeś po meczu z Polkowicami?

Piotr Włodarczyk: Około drugiej. Jak zdobędę gola, to adrenalina długo nie pozwala mi zasnąć, a to w dodatku była 50. bramka w karierze.


Możesz zawsze gdzieś wyskoczyć i "przyjąć" coś na sen.

A rano na treningu "przyjąłbym" od trenera i kolegów. W Legii takie rzeczy się nie zdarzają. Mamy jasne cele: puchar Polski i mistrzostwo. Na rozluźnienie może sobie pozwolić ktoś, kto o nic nie walczy. Mnie na sen pozostaje podróż pilotem po telewizyjnych kanałach.


Nie miałbyś nic przeciwko temu, żeby po meczu z Wisłą zasnąć dopiero w niedzielę po południu?

To znaczy, że musiałbym strzelić gola (śmiech). Wiem, że będzie trudno. Zwłaszcza, że nie będzie mógł zagrać Marek Saganowski. W tej rundzie zdobyliśmy już 11 goli.


Piłkarze Wisły twierdzą, że na razie strzelaliście bramki słabym rywalom.

Wisła też nie grała z gigantami. W tym spotkaniu wszystko jest możliwe. Słyszałem, że problemy zdrowotne ma Mirek Szymkowiak, który znakomicie rozumie się z Maćkiem Żurawskim. Byłoby to duże osłabienie rywali. Ja chciałbym, żeby wszyscy byli zdrowi i mogli zagrać w tym meczu. Wynik byłby wtedy miarodajny.


W Krakowie będą pełne trybuny.

Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Tak było w Łęcznej, w Poznaniu, tak jest też na Łazienkowskiej. Pełne trybuny nas mobilizują. Kolana nam nie miękną.


To Twoje trzecie podejście do Legii. Zamierzasz zakończyć karierę na Łazienkowskiej?

Na razie to zamierzam strzelić jeszcze kilka goli. Przychodząc do LEgii po raz trzeci, miałem spore obawy o to, czy sobie poradzę. Trafiłem na dobry moment. Nie ma zbyt wielu napastników. Bałem się też, jak przyjmą mnie kibice. Na szczęście szybko strzeliłem gola i chyba już zapomnieli, że wcześniej grałem w Widzewie.


Rozmawiał Tomasz Burnos

Podaj ten news dalej: