
Dobrze znana z chamskiego zachowania ochrona Wisły Kraków, firma "Impel" tym razem również nie popisała się. Tradycyjnie już, ochroniarze próbowali niedopuścić piłkarzy Legii pod nasz sektor, aby obie strony podziękowały sobie wzajemnie za wysiłek. Tym razem piłkarze nie dali za wygraną i "piątki" z nami przybili. Dodajmy, że warszawianie przez całe spotkanie zachowywali się wzorowo [uwaga: nie było nawet pieśni na temat Wisły!]. Dopiero próba niedopuszczenia naszych zawodników pod sektor... o mało nie zakończyła się awanturą. Niestety niektórym brakuje wyobraźni. Kraków to jedyne miejsce w Polsce, gdzie spotykamy się z tego typu zachowaniem ochrony. Co więcej, w całej Europie piłkarze nie mają problemów, aby dziękować kibicom za doping.
Przed meczem miejscowa ochrona również w chamski sposób traktowała kibiców z Warszawy. Czy to kiedyś ulegnie zmianie?
Impel, czyli 'dziękuję' niewskazane
niedziela, 18 kwietnia 2004 02:53
Bodziachźródło: własne