Czy porażka z Wisłą w Krakowie oznacza koniec marzeń o tytule mistrzowskim?
Dariusz Kubicki: Absolutnie nie. Można jeszcze zdobyć 21 punktów i tyle samo stracić. Zbyt wcześnie przekreślać nadzieje na mistrzostwo. Zobaczymy, jak nasi rywale będą grać. Im przecież też może zdarzyć się potknięcie.
Wiele osób obarcza Pana winą za porażkę w Krakowie. Bo gdyby nie wystawił Pan w Białymstoku Saganowskiego, Jarzębowskiego...
- ...to kontuzji mogliby nabawić się Vuković czy Surma. Takie myślenie to głupota. Jaką miałbym gwarancję, że inni grający nie odnieśliby kontuzji? Wystawiłem najsilniejszy skład, bo ta drużyna wygrała pięć spotkań. A rozgrywki Pucharu Polski są dla mnie równie ważne jak liga. A kto wie, czy gdyby w Krakowie grał Jarzębowski albo Saganowski, poradzilibyśmy sobie z Wisłą.
Zespół zagrał jednak z Wisłą bardzo asekuracyjnie.
- To nie asekuracja. Po prostu nie mogliśmy narzucić własnego stylu. Wisła nas przycisnęła. Grały dwie równe drużyny, ale to my popełniliśmy jeden błąd, który kosztował nas porażkę.
W ostatnich 10 minutach to Legia atakowała i była bliska wyrównania. Nie można było tak grać już po stracie bramki.
- Ale moglibyśmy stracić drugiego gola i byłoby po meczu. W końcówce nie mieliśmy już nic do stracenia. To był rzut na taśmę. Niewiele brakowało, abyśmy wywalczyli jeden punkt.
Wiele osób narzeka na nie najlepszą postawę Tomka Sokołowskiego II.
- A ja jestem z niego zadowolony. Ciężko gra się przeciwko reprezentantowi Polski Damianowi Gorawskiemu. Tomek w tym sezonie gra bardzo dobrze. Myślę, że w sobotę w Krakowie nie był najsłabszy.
A kto był najsłabszy w drużynie?
- Fatalnie zaprezentowaliśmy się w ofensywie. Do gry destrukcyjnej nie mogę mieć pretensji.
Legia przechodzi kryzys. Czyżby nagle dostała zadyszki?
- Ani jedno, ani drugie. Przecież nie ma jeszcze nawet połowy sezonu. Zapewniam, że wrócimy na zwycięską drogę już w czwartek w meczu Pucharu Polski przeciwko Jagiellonii, a poprawimy w niedzielę w spotkaniu ligowym z Górnikiem Zabrze.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Wrócimy na zwycięską drogę
wtorek, 20 kwietnia 2004 07:00
Dariusz Kubickiźródło: Życie Warszawy