Już zapowiadało się, że Tomasza Jarzębowskiego czeka dłuższy rozbrat z piłką jednak wczoraj okazało się, że nie będzie musiał poddawać się operacji." Uff, kamień spadł mi z serca. Byłem podłamany, bo obawiałem się, że mam zerwane więzadła. Na szczęście wczorajsze USG wykazało, że nie jest tak źle. Są tylko naderwane, a więc nie będę musiał poddawać się operacji" - powiedział piłkarz.
"Na razie mam opuchliznę na nodze, ale jak tylko dostanę zielone światło od lekarzy, to wrócę do treningów. Do końca rozgrywek zostało jeszcze trochę czasu i jestem przekonany, że zdążę. Może wrócę akurat na decydujące mecze. No bo przecież nie składamy broni. Wystarczy, że Wisła polegnie z Groclinem, a my pokonamy Górnika i znów mamy tylko dwa punkty straty. Wszystko może się zdarzyć" - zakończył Jarzębowski.
Z Jarzą nie jest tak źle!
wtorek, 20 kwietnia 2004 09:02
Woytekźródło: Super Expressna podstawie: Super Express