Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wreszcie awans

piątek, 23 kwietnia 2004 09:23
Dariusz Kubickiźródło: Gazeta Wyborcza

Podobał się Panu mecz?

Dariusz Kubicki: Tak sobie. Postawiliśmy kropkę nad i. I po raz pierwszy od pięciu lat, odkąd - na różnych stanowiskach - pracuję w Legii, awansowaliśmy do finału Pucharu Polski. Graliśmy jednym wysuniętym napastnikiem, to było w miarę czytelne. Marek Saganowski szybko wraca do zdrowia, a Manuelowi Garcii zabrakło tylko skuteczności... Nikt się nie oszczędzał. Ale wiadomo, że zawodnicy potraktowali ten mecz ulgowo. Było luźniejsze pilnowanie przeciwnika, trudniej było zmusić się do wysiłku. Ja to rozumiem. Najważniejszy jest awans.


To drugi z kolei mecz Legii, bez Saganowskiego, i bez gola...

- Faktycznie. To nie jest dobra wiadomość. Pozostaje mi wierzyć, że w lidze będzie więcej. I okazji i bramek.


Dlaczego wystawił Pan sześciu pomocników?

- Chciałem, by był spokój w środku. By moi zawodnicy spokojnie przytrzymywali piłkę, by nie było gonitwy. Mieli grać umysłami, a nie organizmem. W Białymstoku było 3:0 i chciałem, by moja drużyna zagęściła środek pola, byśmy grali piłką na małej przestrzeni. Zamiast biegania i "połykania" kilometrów wybrałem wariant, który pozwoliłby zawodnikom oszczędzać siły.


To dobrze, że w finale PP są dwa mecze?

- Bardzo. Bo nie mamy w Polsce stadionu, który pomieściłby 45 tysięcy ludzi. W Poznaniu przyjdzie na mecz 30 tys. W Warszawie 15. Oba miasta będą żyły tym wydarzeniem.


Rozmawiał Robert Błoński

Podaj ten news dalej: