Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Chcę zostać

wtorek, 4 maja 2004 08:08
Aleksandar Vuković

Zagrał Pan dobre spotkanie, najwięcej biegał, wychodził do podań...

Aleksandar Vuković: Nie do końca się zgadzam. Mogłem zagrać lepiej. To był mecz podobny do tego w Krakowie. Tyle, że teraz to my wygraliśmy 1:0. Może nie szczęśliwie, ale na pewno zasłużenie.

Mecz podobny - czyli z dużej chmury mały deszcz?

- A tak. Oba zespoły za bardzo były nastawione na przerywanie akcji przeciwnika, na przeszkadzanie. A nie konstruowanie. Do zdobycia bramki to my byliśmy lepsi. Po golu przeważała Amica.

Tej bramki nie powinien strzelić Saganowski, tylko...

- ...wiem, wiem. Vuković. Rzeczywiście powinienem trafić. Dobrze jednak, że "Sagan" umiał się znaleźć i wszystko skończyło się bardzo dobrze. Tym, co lubię najbardziej. Czyli asystą.

Woli Pan podawać niż strzelać?

- Od zawsze bardziej kręciły mnie asysty niż gole. Ja zawsze chciałem być pomocnikiem, a wiadomo czego wymaga się od zawodników grających w drugiej linii.

Ta wygrana właściwie zapewniła Legii wicemistrzostwo...

- Mamy siedem punktów przewagi nad Amicą i dwanaście nad Groclinem. Przed tą kolejką nie było wiadomo, że tak to wszystko się ułoży. Przypomnę, że przed początkiem rundy mieliśmy trzy punkty straty, a teraz uciekliśmy im na dobre. To mówi samo za siebie, widać, jak gramy w tej rundzie. Żal tylko, że nie udało się dogonić Wisły. Liczyłem, że jak wygramy siedem z ośmiu pierwszych meczów, to będziemy na wyciągnięcie ręki. A tak nie jest, Wisła też nazdobywała punktów. I właściwie jest mistrzem.

Nie ma Pan wrażenia, że we Wronkach biegaliście wolniej niż zwykle?

- Mam. Dotąd do naszej kondycji nie można było mieć żadnych pretensji. Ale zawsze przychodzi słabszy moment. Bo my biegamy od stycznia. Nie ma człowieka, któremu przez pięć miesięcy w którymś momencie nie zabraknie sił. Na szczęście ten moment słabości nie skończył się dla nas porażką, nie boli. I mam nadzieję, że szybko minie.

To pierwsza wygrana Legii w Unii Europejskiej...

- Gratuluję Polakom, choć sam nie wiem, czy to dla was dobrze. Tak się zastanawiam, czy będziecie w tej Unii traktowani tak samo dobrze, jak niektóre inne kraje...

A Panu nie żal, że Serbia i Czarnogóra nie jest w UE?

- Bardzo się cieszę, że jestem Serbem.

Zostaje Pan w Legii?

- Decyzja zapadnie w najbliższych dniach. Jestem już po rozmowach z Edwardem Sochą. Do połowy maja miałem podjąć decyzję, czy w ogóle chcę zostać w Warszawie, czy wiążę swoją przyszłość ze stolicą, czy jednak chcę wyjechać. Zdecydowałem, że już może w tym tygodniu znowu porozmawiam z panem Sochą. Przedstawię swoje warunki, na jakich zdecydowany jestem zostać w Warszawie. Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź Legii, jak bardzo jej na mnie zależy. Ja mówię: chcę tu zostać.

Nie będzie Pan za drogi?

- Od Legii chcę dużo, jednak dużo mniej niż od ewentualnego klubu zagranicznego. Wszystko jest teraz w rękach Legii.

Podaj ten news dalej: