Spotkanie Świtu z warszawską Polonią miało dla obu drużyn szczególne znaczenie. Gdybyście przegrali, przepadłaby szansa pozostania w ekstraklasie, a Polonia zapewniłaby sobie utrzymanie.
Łukasz Mierzejewski: Zdawaliśmy sobie sprawę, o co gramy i ile może nas kosztować ewentualna strata punktów. Nie ma co ukrywać, że adrenalina nam skakała. Na szczęście, mimo że pierwsi straciliśmy gola, wszystko skończyło się szczęśliwie.
Miał Pan spory udział w zwycięstwie. Rozegrał Pan chyba najlepsze spotkanie w barwach Świtu...
Trudno oceniać samego siebie, ale chyba tak właśnie było. Strzeliłem bramkę, a przy drugiej zaliczyłem asystę. Zespół zdobył komplet punktów, a to jest najważniejsze.
Trener Janusz Wójcik jest bardzo zadowolony z Pana występu. Czy jednak nie uważa, że stać Pana na więcej?
Jeśli nasz szkoleniowiec tak twierdzi, to chyba ma rację.
Zbliża się koniec Pańskiego wypożyczenia z warszawskiej Legii do Świtu. Czy to jest przyczyna Pana coraz wyższej formy? Chciałby Pan zostać w Nowym Dworze na dłużej?
Na razie nie myślę o przyszłości. Skupiam się na jak najlepszej grze i na walce o utrzymanie. Może to dziwne, ale podobna sytuacja miała miejsce, kiedy byłem wypożyczony z Legii do ŁKS. Wówczas także miałem udaną końcówkę sezonu.
Jak będzie Pan świętował sobotnią wygraną?
Cała drużyna dostała zaproszenie na otwarcie nowej knajpki. Usiądziemy, wypijemy sobie po jednym piwku i pogadamy.
W najbliższy piątek Świt gra z Legią przy Łazienkowskiej.
To na pewno będzie wielki mecz. Mimo zwycięstwa nad Polonią i awansu na miejsce zapewniające udział w barażach, nadal nie możemy być pewni utrzymania. Dlatego musimy walczyć z Legią o zwycięstwo. Czeka nas zadanie trudne, ale możliwe do wykonania.
Dariusz Gabryjelski
Wywiad
Końcówka lepsza
poniedziałek, 10 maja 2004 09:31
Łukasz Mierzejewskiźródło: Życie Warszawy