Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Każdemu może się zdarzyć

poniedziałek, 10 maja 2004 10:38
Piotr Włodarczykźródło: Gazeta Wyborcza

Dawno Pan nie strzelił gola. Kibice już zaczynali się niepokoić...

Piotr Włodarczyk: Oj, to niedobrze. Tak więc tym lepiej, że wreszcie się udało. Najważniejsze jednak, że znowu wygraliśmy. Na wiosnę w ogóle wszystko wygrywamy, oczywiście oprócz meczu z Wisłą w Krakowie. Bramek prawie nie tracimy, a zawsze udaje się coś strzelić.


Macie komfort psychiczny, bo udział w europejskich pucharach już sobie zapewniliście.

To sobie zapewniliśmy, ale wciąż mamy też szanse na mistrzostwo. Jeżeli będziemy wszystko wygrywać, to ciągle jest szansa. Czekamy na potknięcie lidera. Poza tym jako jedyni ciągle wywieramy presję na mistrzów Polski, bo oni, chcąc zachować bezpieczną przewagę, też nie mogą tracić punktów. Wisła Kraków gra w niedzielę w Katowicach [rozmawialiśmy w sobotę po meczu z Wisłą Płock - red.] i teraz my sobie usiądziemy przed telewizorem i będziemy patrzeć, jak oni się męczą.


Strzelił Pan gola, miał asystę, a mogło być jeszcze lepiej. Sędzia nie uznał kolejnego gola, odgwizdując spalonego.

Zdążyłem obejrzeć powtórkę w telewizji, z której wynika, że spalonego nie było. Tak więc tamten gol powinien zostać uznany.


Tym razem to Pan strzelił gola, a Marek Saganowski nie. W dodatku nie strzelił karnego.

Każdemu może się zdarzyć. Marek jak zwykle włożył w mecz bardzo wiele serca. Moja bramka padła z jego podania. Zagrał mi świetną piłkę i w tym zwycięstwie miał spory udział.


Pan czuje się na siłach, by strzelać karne?

Czuję się. W Widzewie i Śląsku już strzelałem karne. Jeżeli tylko zostanę wyznaczony, to na pewno podejdę.


Przed karnym krótko rozmawialiście. Padło pytanie, kto strzela?

Nie, powiedziałem tylko Markowi, żeby strzelał. Powtarzam: niewykorzystany karny może zdarzyć się każdemu. Nie z takich sytuacji nie strzelało się bramek.


Pan najwyraźniej rozkręcał się w trakcie meczu, bo początek był dość niewyraźny.

Pierwsza połowa była nieco słabsza, nie tylko w moim wykonaniu. Po przerwie już jednak dominowaliśmy. Wynik 2:0 mówi wszystko. Wisła to naprawdę dobra drużyna i mecz był ciężki. Dzisiaj jednak trafiła na lepszych. Poza jedną sytuacją Jelenia nie mieli szans, by nam strzelić. Wtedy bardzo dobrze zachował się Dickson, który wybił piłkę z pustej bramki.


Widzi Pan Ireneusza Jelenia jako wzmocnienie ataku Legii? A jeżeli tak, to czy niechętnie, bo to przecież konkurent do miejsca w ataku?

To nie do mnie pytanie, tylko do panów na górze. Także do trenera. Oni rozstrzygną, czy taki zawodnik jest Legii potrzebny.


Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: