Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Nie jesteśmy zmęczeni

niedziela, 16 maja 2004 21:35
Tomasz Sokołowski Iźródło: Gazeta Wyborcza

To Pan strzelił ostatniego gola Legii w finale Pucharu Polski. To był 1997 rok... Wygraliście z GKS Katowice w Łodzi 2:0. Ktoś już to przypomniał w szatni?

Tomasz Sokołowski I: Jeszcze nie. Nie było okazji do wspomnień. Może w drodze do Poznania ktoś sobie przypomni? Wtedy o tym, kto zdobędzie trofeum, decydowało jedno spotkanie, teraz są dwa. Czyli najważniejsze będzie, by strzelić gola na wyjeździe. Szkoda, że na stadion nie zostaną wpuszczeni nasi kibice. Dlatego chcemy im przywieźć z Poznania dobry wynik. Co do meczu w Łodzi, to wspomnienia mam miłe. Sylwek Czereszewski zaczął, ja poprawiłem i zdobyliśmy Puchar. Podnieśliśmy się po tej pamiętnej porażce z Widzewem 2:3. W tamtym meczu w kilka minut straciliśmy na Łazienkowskiej mistrzostwo Polski. Puchar był na pocieszenie. Ważne, bo to moje pierwsze trofeum w Legii. Dlatego tamten gol tak mnie ucieszył.


W tym sezonie Puchar Polski też może być jedynie pocieszeniem...

Zdajemy sobie sprawę, że porażka w Krakowie zdecydowała o tym, kto zdobędzie mistrzostwo. Wisła utrzymuje przewagę, a meczów coraz mniej. Ale my nikomu nie zamierzamy odpuszczać, teoretycznie szansa jeszcze została. Zrobimy wszystko, by Wisła za wcześnie nie cieszyła się z tytułu. By do końca grała pod presją.


Tytułu chyba tym bardziej szkoda, że Legia gra efektownie, wygrała osiem z dziewięciu meczów. Taka passa rzadko się zdarza.

Właśnie. A do tytułu bardzo daleko. Czasem jedna dobra runda nie wystarczy. Trzeba dobrze grać przez cały sezon. No, ale to dobrze rokuje na przyszłość. Na następny sezon.


Jak Legia traktuje rozgrywki o Puchar Polski? Panuje powszechna opinia, że ich prestiż podupadł...

Od fazy półfinałowej mecze pokazuje regionalna "Trójka". My traktujemy je prestiżowo. Chcemy zdobyć to trofeum. Każdy sukces cieszy. Czy to Puchar Polski, czy Puchar Ligi, czy Superpuchar. A PP nie zdobyliśmy od siedmiu lat. Na pewno każdy z nas chciałby go mieć w swojej kolekcji. Ja mam, ale jest wielu kolegów, którzy nie mają. Na pewno nie zlekceważyliśmy tych rozgrywek.


Legia długo czeka na kolejny Puchar Polski. Zdobyła ich dotąd 12..

Nie przykładałbym wagi do tej liczby ani nie twierdzę, że trzynastka okaże się pechowa. A teraz, skoro zaszliśmy już tak daleko, nie zamierzamy wypuszczać okazji do wypuszczenia kolejnego z ręki. Chcemy odebrać Puchar i medale w Warszawie. Ale na razie jest mecz w Poznaniu...


Dlaczego przez siedem lat Legia nie była nawet w finale tych rozgrywek?

Każdy sezon miał swoją historię. Zdarzał nam się słaby mecz i odpadaliśmy.


To dobrze, że rewanż jest w Warszawie?

Liga Mistrzów pokazała, że różnie z tym bywa. Każdą stratę można odrobić i wszystko można też stracić. Lech bardzo prestiżowo traktuje te rozgrywki, w meczu z Polonią nie grali zawodnicy, których żółta kartka wykluczyłaby z meczu przeciwko nam. Zresztą wiadomo, że Lech może przegrać z każdym, ale nie z Legią. Jednak my wygraliśmy już z nimi w lidze dwa razy. Najważniejsze będzie, byśmy strzelili gola. O grę obronną jestem spokojny, straciliśmy tylko 15 bramek w lidze, najmniej ze wszystkich. A napastników mamy dobrych.


A to, że o zdobyciu trofeum decyduje dwumecz, to dla Legii korzystne?

Nie wiem. Na pewno jest to dobre dla kibiców. Szkoda tylko, że naszych zabraknie w Poznaniu. Ale nikt nie chciał zorganizować jednego spotkania. Dlatego są dwa. Ze sportowego punktu widzenia to także dobry pomysł. Mało meczów w tej rundzie graliśmy. Nie jesteśmy zmęczeni.


Legia jest faworytem...

Niby tak, ale na pewno nie bardzo zdecydowanym. Ostatnio Lech gra bardzo dobrze, wygrał w lidze kilka meczów. Będą dobre, emocjonujące mecze.


Legia już zapewniła sobie wicemistrzostwo Polski, na pewno zagra w europejskich pucharach.

Nie wiem, czy z tego powodu presja będzie mniejsza. Lech walczy o udział w Pucharze UEFA. Ale Puchar Polski to nie tylko przepustka do Europy. To także medale, sukces. Są jakieś premie finansowe, ale pieniądze nie są najważniejsze. Już mówiłem, zdobycie Pucharu dodaje prestiżu. I na pewno lepiej go zdobyć niż nie. Ale i Lech ma swój cel. Ma przynajmniej taką samą motywację jak my.


Puchar zdobyty w 1997 roku był Pana pierwszym trofeum w Legii. Czy jeśli wygracie z Lechem, to ten będzie ostatnim?

Nie, dlaczego? Mam jeszcze roczny kontrakt z Legią i chcę go wypełnić.


Rozmawiał Robert Błoński

Podaj ten news dalej: