Maciej Weber: W lidze Legia wygrała w Poznaniu 1:0. Po golu...
Piotr Włodarczyk: No, Piotra Włodarczyka. To była bardzo ważna bramka. Dała nam przecież zwycięstwo.
Mecz pucharowy różni się od ligowego?
- To jest finał, ale trener nastawia nas zawsze tak samo. Obojętne, czy gramy z Wisłą, Amicą czy Lechem. Obojętne, czy to liga, czy puchar. Nigdy nie kalkulujemy. Zawsze jedziemy po zwycięstwo. I zwyciężamy. W lidze na wiosnę wygraliśmy dziewięć z dziesięciu meczów. Razem z pucharem to już 10 z 12 spotkań. Żadnego nie przegraliśmy.
W pierwszym meczu postaracie się - starym wyjazdowym zwyczajem - nie stracić, a może uda się strzelić?
- Na pewno nie jedziemy tam się bronić. Będziemy atakować.
Na stadionie w Poznaniu zabraknie kibiców z Warszawy.
- To troszkę dziwne. Przecież po to się gra, żeby nas oglądali kibice. Ostatnio podczas meczu ligowego w Poznaniu nasi kibice byli na trybunach i teraz powinno być tak samo.
Po wtorkowym spotkaniu czeka was bardzo ciężki mecz w lidze.
- Robimy wszystko, by wygrać wszystkie mecze do końca i liczyć na potknięcie Wisły. W Grodzisku w sobotę nie będzie łatwo, ale dopóki są choćby matematyczne szanse nadal walczymy o dwa cele.
Rozmawiał Maciej Weber
Wywiad
Jedziemy po zwycięstwo
poniedziałek, 17 maja 2004 21:25
Piotr Włodarczykźródło: Gazeta Wyborcza