Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Legioniści po spotkaniu

wtorek, 18 maja 2004 22:13
Woytek i Mishkaźródło: własne

Źle ułożyła się pierwsza połowa - podkreślają zgodnie legioniści

Jacek Zieliński: W pierwszej połowie zagraliśmy zbyt luźno. Lech cieszył się jakby wygrał finał, a to dopiero pierwszy mecz. Z pewnością zrobili duży krok do zdobycia trofeum, ale to jescze nie koniec rywalizacji.

Piotr Włodarczyk: Nie wiem co się stało z nami w pierwszej połowie. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Przespaliśmy ją. W drugiej graliśmy już lepiej. Mieliśmy kilka sytuacji do zdobycia gola, ale się nie udało. Sam zmarnowałem setkę, ale nie trafiłem w piłkę. Różnica dwóch bramkek to dużo, ale nie z takich opresji już wychodziliśmy. Nic nie jest jeszcze stacone. Za dwa tygodnie przed własną publicznością damy z siebie wszystko, żeby zdobyć trzy gole.

Łukasz Surma: Tak wysoko nie przegraliśmy chyba od roku. Zabrakło dziś krycia, biegania. Należą nam się słowa krytyki. Źle się ułożyła pierwsza połowa. W drugiej natomiast było
za mało czasu, żeby strzelić Lechowi gola. Sytuacje może i były, ale na wyniku zaważyła I połowa. Przed drugim meczem w lepszej sytuacji jest Lech. Pamiętajmy jednak, że to jeszcze nie koniec!
Dziś kibice zachowali się bardzo dobrze. Była fantastyczna oprawa. Oby tak dalej.

Marek Jóźwiak: Przespaliśmy I połowę. Już w meczach ligowych mieliśmy słabe pierwsze 15 minut i tutaj się to potwierdziło. Lech przewyższał nas troszeczkę agresją.
Jeszcze nie wszystko stracone. W Warszawie postaramy się odrobić straty.

Aleksandar Vuković: Przespaliśmy pierwszą połowę. Nie wiem czemu tak się stało... Można nas oceniać dopiero po drugim meczu. Wtedy zobaczymy na co nas stać - czy był to tylko słabszy dzień, czy rzeczywiście Lech jest lepszy od nas.
Jest szansa odrobić te straty. Dwie bramki strzeliliśmy niejednemu zespołowi. Została jeszcze druga połowa. Dziś zabrakło agresywności, zawiodła linia pomocy. Wszyscy zagraliśmy słabo. W Warszawie musimy zagrać agresywniej, zwłaszcza w pomocy, nie pozwalać Lechowi wychodzić ze swojej połowy.
Dziś pozwoliliśmy im na zbyt dużo.

Podaj ten news dalej: