Wtorkowy mecz Legii z Lechem obejrzą z trybun byli, a niedawni legioniści (dawnych też nie zabraknie). Na stadionie mają się pojawić m.in. Marcin Mięciel i Maciej Murawski. Być może będzie Wojciech Kowalczyk, a miał być i Stanko Svitlica. Tego ostatniego jednak nie będzie. W ligach europejskich pokończyły się rozgrywki, zawodnicy mają więc trochę wolnego. Mięciel, który jest zawodnikiem Iraklisu Saloniki, był już na Legii w ubiegłym roku przy okazji towarzyskiego meczu swojej drużyny z warszawianami. Na następny sezon zostanie w swoim klubie. Murawski, gracz drugoligowej Arminii Bielefeld będzie musiał poszukać nowego klubu. Co do Kowalczyka, to wiadomo, że najprawdopodobniej zostanie na Cyprze (kibice Legii będą go mogli o to zapytać w czwartek, kiedy o godz. 19 spotka się z nimi w pubie przy Łazienkowskiej).Na meczu Legii z Lechem miał być także król strzelców polskiej ekstraklasy Stanko Svitlica. Jednak nie przyjedzie. - Ustaliłem z Legią sposób wypłaty zaległości, więc nie ma powodu, bym koniecznie przyjeżdżał. A mam kilka zaległych spraw w Belgradzie, więc może innym razem - powiedział. Serb jeszcze raz zdementował doniesienia, że od nowego sezonu może być zawodnikiem Wisły Kraków. - Mam ważny kontrakt z Hannoverem. Mój menedżer nie wysyłał żadnej oferty, ze mną też nikt się nie kontaktował. Zawsze mówiłem, że w Polsce interesuje mnie tylko Legia, i to podtrzymuję - zadeklarował.