Mam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się z wicemistrzostwa Polski. Od siedmiu lat nie byliśmy tak wysoko w Pucharze Polski. Niestety, w decydujących momentach zabrakło szczęścia i umiejętności. Mistrzostwo było blisko, Puchar też. Ale ręce mamy puste. Widocznie nie było nam dane wywalczyć cokolwiek. Przed rundą wiosenną to, co zdobyliśmy, bralibyśmy w ciemno. Wtorkowy rewanż mnie w pewnym sensie zawiódł. Robiliśmy wszystko, by odrobić straty. Ale to na Lecha było za mało. Zmusili nas do gry z pominięciem drugiej linii. A wrzutki w pole karne miały być nie takie jak w pierwszej połowie - na piąty metr albo za bramkę - tylko półgórne, za obrońców Lecha. Tego nie robiliśmy. Ciężko było stworzyć jakąkolwiek okazję. No, a poza tym niektórzy zawodnicy mogą i powinni zagrać lepiej. Szczególnie ci z pomocy. Wygrana z Lechem nie dała wiele. Mamy nauczkę, że w dwumeczu oba spotkania trzeba potraktować jednakowo. No i strzelić gola na wyjeździe. Mówiłem zawodnikom przed meczem, że będziemy mieli na pewno pięć-siedem szans. Od ich koncentracji oraz szczęścia zależało więc, czy odrobimy straty. Widać nie dane nam było wywalczyć to trofeum. Bardzo, bardzo chciałem tego Pucharu. Dla mnie, początkującego trenera, to byłoby coś, wielkie osiągnięcie. Gdyby się udało, sezon uznałbym za fantastyczny. A tak - jest tylko dobry.Przedstawiłem listę zawodników, których bym chciał. Jest jednak jedno ale. Po sezonie kończy mi się kontrakt z Legią i nie wiem, czy tu zostanę. Prowadziłem już wstępne rozmowy z prezesem Zygo w sprawie przedłużenia umowy i liczę na to, że tu zostanę. Jesteśmy na dobrej drodze. O pieniądze na pewno się nie pokłócimy, ale chciałbym znać zakres swoich obowiązków. - powiedział dzień po meczu trener Legii Dariusz Kubicki.