Wczorajszy trening legionistów obserwował Dejan Żivković. Napastnik Sartidu Smederevo przyjechał na rekonesans. W niedzielę nie trenował, bo w ostatnim meczu serbskiej ekstraklasy z Crveną Zvezdą doznał kontuzji. Jest po operacji więzadeł kolanowych, we wtorek wraca do Belgradu, ale zapewne rozpocznie z Legią okres przygotowawczy. Ma 25 lat, 183 cm wzrostu i waży 73 kg. W tym sezonie strzelił 6 goli dla Sartidu, do którego został wypożyczony z Partizana Belgrad. Żivković jest wychowankiem BAK Bela Crkva, jako 16-latek został dostrzeżony przez skautów Partizana i w połowie 1995 roku przeniósł się do klubu z Belgradu. Tam nie miał szans na grę, trafiał więc na wypożyczenia. Kolejno do FK Dorcol i Teleoptik Beograd. Przełomowym okresem był dla niego pobyt w FK Zvezdar. W sezonie 2001/2002 w 33 spotkaniach drugiej ligi strzelił 12 bramek. W ubiegłym sezonie wrócił do Parizana. Wystąpił w 10 spotkaniach, ale do siatki nie trafił ani razu. W Sartidzie jego kolegą jest były legionista Ajazdin Nuhi."Razem graliśmy w juniorach, tego samego dnia podpisaliśmy kontrakt z Partizanem Belgrad. Na ten sam okres, na sześć lat. Właśnie mu się skończyła. Zaliczył kilka meczów w Partizanie. Pamiętam, że strzelił gola Sportingowi Lizbona, decydującego o awansie do trzeciej rundy Pucharu UEFA. Ostatni rok spędził w Sartidzie i bardzo dobrze się prezentował. To zawodnik w typie Piotra Włodarczyka" - tak serbskiego napastnika scharakteryzował właśnie odchodzący z Legii Aleksandar Vuković. Gdyby Żivković w Warszawie się przyjął, nie będzie jednak osamotniony. Od nowego sezonu zawodnikiem warszawskiego klubu będzie serbski obrońca Veselin Doković.A inni testowani w Legii zawodnicy? Na razie z drużyną został tylko mołdawski napastnik Anatolij Dorosz. Z pozostałych na razie zrezygnowano.