Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Damy radę bez Vukovicia

poniedziałek, 14 czerwca 2004 08:12
Dariusz Kubickiźródło: Życie Warszawy

Czy wicemistrzostwo Polski to Pana sukces czy porażka?- Wicemistrzostwo i awans do finału Pucharu Polski jest dobrym wynikiem. To był przecież mój pierwszy cały sezon z drużyną. Biorąc pod uwagę wszystkie trudności, szczególnie finansowe, zawodnikom należą się słowa uznania. Chcieliśmy grać ofensywnie i widowiskowo. Nie zawsze się to udawało, ale ogólnie jestem zadowolony.Popełnił Pan błędy?- Nie robi ich tylko ten, który niczego nie robi. Na pewno jakieś popełniłem, ale szczerze mówiąc, nie potrafię powiedzieć kiedy.Może w Białymstoku, gdy wystawił Pan do gry w półfinale Pucharu Polski przeciwko Jagiellonii najlepszych graczy? Kilka dni później w Krakowie zabrakło Marka Saganowskiego oraz Tomasza Jarzębowskiego i Legia przegrała z Wisłą mecz o mistrzostwo Polski.- Kontuzje są wliczone w sport. Równie dobrze Saganowski i Jarzębowski mogli je odnieść podczas treningów. Z ręką na sercu zapewniam, że gdyby do tego meczu doszło raz jeszcze, zachowałbym się identycznie. Gdybym wystawił inny skład, moglibyśmy nie awansować do finału Pucharu Polski. Ta sytuacja potwierdziła jedno - nasza kadra powinna być szersza.Kto powinien ją wzmocnić?- Na mówienie o nazwiskach jest zbyt wcześnie. Potrzebujemy równorzędnych zawodników, którzy rywalizowaliby na poszczególnych pozycjach. W minionym sezonie tego zabrakło.Wracając do meczu w Krakowie. Legia zagrała tam defensywnie. Dlaczego?- Zawsze staram się, byśmy grali ofensywnie, tylko nie zawsze przeciwnik na to pozwala. W Krakowie nie było nas stać na lepszą grę. To nie tam przegraliśmy mistrzostwo. Tytuł oddaliśmy już jesienią, po remisach z Polkowicami i Łęczną. Bilans spotkań ze wszystkimi zespołami z czołówki mamy dodatni.Uczył się Pan psychologii?- Studiując na AWF, spotkałem się z tym przedmiotem. Ale skąd to pytanie?Wiosną już wygrywaliście ze słabeuszami...- Mam cały sztab ludzi obserwujących zachowanie piłkarzy. Oni wiedzą, co im dolega. Znają ich i mi podpowiadają. Staram się wyciągać wnioski. Dla mnie największą wartość przedstawia zawodnik, który gra z entuzjazmem, bez zahamowań i kompleksów. Myślę, że tę chęć zwyciężania udało mi się zaszczepić w zawodnikach.Zawsze broni Pan swoich graczy. Wielu osobom nie podobała się gra Tomasza Sokołowskiego II, ale Pan usilnie wystawiał go w podstawowym składzie...- Brakowało mu celnych podań finalizujących akcję, ale robił sporo zamieszania z prawej strony. Obrońcy mieli z nim problemy. Jestem z niego zadowolony. A czy zawsze bronię zawodników? Cóż, wierzę w siebie i w swoje umiejętności. Zdaję sobie jednak sprawę, że bez dobrych zawodników nawet najlepszy trener nie jest w stanie niczego osiągnąć. Przykładem niech będzie trener Smuda. Trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, ale teraz niczego nie był w stanie zrobić, by utrzymać Widzew w ekstraklasie.Bez Vukovicia Panu też może być trudno w przyszłym sezonie powtórzyć tegoroczny wynik...- Nie ma ludzi niezastąpionych. Rok temu nie wyobrażałem sobie Legii bez Czarka Kucharskiego. Gdy odchodził, był to dla mnie szok, gdyż wokół niego chciałem budować zespół. Rzeczywistość okazała się inna. Bez Kucharskiego też wygrywaliśmy. Bez Svitlicy trudno było sobie wyobrazić atak Legii, ale Piotrek Włodarczyk udanie go zastąpił. W przypadku Vukovicia będzie podobnie. Serb był przez trzy lata liderem zespołu, zdobył ogromną renomę wśród kibiców i obserwatorów. Ale to już historia. Teraz będę próbował grać bez niego.Jak?- Na pewno inaczej. Może jeszcze lepiej, czyli efektowniej i skuteczniej.Vuković często opóźniał akcje zespołu.- Raz grał za wolno, raz za szybko. Ale gra nie opierała się tylko na tym zawodniku. Był jednym z elementów układanki. Myślę, że mecze z Widzewem czy GKS pokazały, że bez niego sobie poradzimy.Pana odkryciem sezonu był Dickson Choto.- To prawda. Już po dwóch tygodniach treningów, pod koniec zeszłego sezonu, gdy zespół prowadził jeszcze Dragomir Okuka, dostrzegłem w tym zawodniku potencjał. Kwestią czasu było, czy zniesie obciążenie psychiczne gry w takim zespole jak Legia. Udało się.Czy w Legii następuje zmiana warty? Doświadczeni piłkarze, jak Jacek Zieliński i Marek Jóźwiak, będą ustępować miejsca młodszym?- Na boisko wybiegają najlepsi. Dopiero po transferach i okresie przygotowawczym zastanowię się, kto będzie grał. Chciałbym zachować trzon zespołu. Myślę, że tych 4-5 zawodników, którzy do nas dołączą, będzie uzupełnieniem kadry.Największym Pana sukcesem w minionym sezonie jest fakt, że potrafił Pan dogadać się z drużyną. Poprzednio różnie z tym bywało...- Teraz jestem bardziej doświadczony. Cztery lata pracy w roli asystenta na pewno mi pomogły. W ich trakcie zweryfikowałem swoje podejście do futbolu i do prowadzenia zespołu oraz jego treningów.Do którego zawodnika ma Pan największe zaufanie?- Nie chciałbym nikogo wyróżniać, choć mam kilku piłkarzy, których darzę ogromnym zaufaniem. Nie mogą go jednak nadużywać. Przykładem niech będzie Łukasz Surma. Mimo że jest kapitanem zespołu, będąc w słabszej dyspozycji, rozpoczynał mecz na ławce rezerwowych.Jak określiłby Pan swoją drużynę jednym słowem?- Muszę użyć dwóch, by nikomu nic nie ująć, a jednocześnie nie przesadzić: prawie profesjonaliści. To fantastyczna grupa ludzi obdarzonych talentem. Jestem szczęśliwy, że mam posadę, o której marzy każdy trener w Polsce. Mam plany, które chciałbym zrealizować, prowadząc Legię. Na razie 30 czerwca kończy mi się umowa. Po mistrzostwach Europy, na które jadę jako obserwator z ramienia PZPN, będzie sporo czasu, by dogadać szczegóły nowej.Czego Pan oczekuje od zawodników, którzy wzmocnią Legię?- Przede wszystkim serca do gry. Poświęcam się swojej pracy i robię to z przyjemnością, choć kosztem życia osobistego. W zamian oczekuję podobnego zaangażowania od zawodników.Sporo czasu poświęca Pan na analizowanie kaset wideo z meczami zespołu przeciwników. Warto?- Zdecydowanie. Podczas meczu cieszy, gdy wiem, jak dany zespół wykonuje stały fragment, jak każdy z zawodników rywali się porusza. To sprawia radość i motywuje do jeszcze wnikliwszej analizy.Jakie cele stawia Pan przed sobą i drużyną w nowym sezonie?- Mam nadzieję, że nie będzie gorzej niż dotychczas. Cieszę się, że kibice nasi będą mogli oglądać europejskie puchary, bo bez Legii wyglądają one w polskim wykonaniu ubogo. Celów długofalowych nie mam. Najważniejszy jest dla mnie zawsze najbliższy mecz.Rozmawiał: Maciej Rowiński

Podaj ten news dalej: